Reklama

Autostradowe upadłości na Euro

Niedziela Ogólnopolska 23/2012, str. 32

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 - 2001, w latach 2005-2011 senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 - 2001, w latach 2005-2011 senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Premier Donald Tusk w sejmowym exposé w listopadzie 2007 r. mówił: „Autostrad, przyzwoitych dróg jest skandalicznie mało. Obecny stan infrastruktury drogowej w Polsce to nie tylko bariera rozwoju, lecz także realne zagrożenie spójności terytorialnej naszego kraju. Zrobimy wszystko, by to zmienić, przyśpieszymy budowę obwodnic i autostrad. Naszą ambicją będzie połączenie miast, głównych aren mistrzostw Europy 2012, siecią szybkich dróg…”.
Premier jednak już wówczas wiedział, że drogi ekspresowe nie połączą miast, w których będą odbywać się mecze. Nie pierwszy raz obiecywał i słowa nie dotrzymał. Podobnie sytuacja wygląda z autostradami. Kiedy w 2009 r. minister Grabarczyk chwalił się dużą liczbą kontraktów podpisywanych na budowę dróg w bardzo atrakcyjnych cenach, było wiadomo, że coś jest nie tak. Efektem tych „korzystnych umów” była m.in. najpierw ucieczka chińskiego Covecu, obecnie upadłość Dolnośląskich Surowców Skalnych (DSS), a w konsekwencji seria głośnych bankructw kooperujących z nimi firm budowlanych. Skoro więc rząd chwali się, że na budowę dróg i autostrad wydał blisko 100 mld zł, należałoby zapytać: Dlaczego nie mamy jakiegokolwiek pełnego szlaku drogowego, pozwalającego na przejazd z zachodu na wschód i z północy na południe? Gdzie są pieniądze, skoro tak masowo ogłaszają upadłość podwykonawcy na największych inwestycjach autostradowych?
Jeszcze rok temu Platforma Obywatelska w kampanii wyborczej przekonywała, że panuje nad sytuacją, że wszystkie planowane drogi na Euro 2012 zostaną ukończone w terminie. Pokazywano mapy gęste od dróg i autostrad, którymi kibice mieli się przemieszczać pomiędzy miastami gospodarzami mistrzostw. Było tych dróg tak dużo, że wielu uwierzyło w hasło: „Nie róbmy polityki, budujmy mosty, drogi, autostrady…”. Dziś, w przededniu rozpoczęcia piłkarskich mistrzostw Europy, zatroskany premier Donald Tusk zamiast ogłosić klapę swojego rządu na całej linii, uważa za sukces możliwość wpuszczenia kierowców na plac budowy niedokończonej autostrady na czas trwania imprezy. Odpowiedzialny za wszystko minister transportu z humorem mówi do dziennikarzy, że przecież nie budujemy autostrad na Euro, ale na lata.
W podobnym stylu zwrócił się też premier Donald Tusk do społeczeństwa, apelując o serdeczność i gościnność wobec przyjezdnych kibiców: „Nie mamy dróg, ale wszystko to możemy nadrobić serdecznością, sympatią wobec tych, którzy do nas przyjadą”.
Gdybyśmy mieli wolne media, to zarówno za tego typu wypowiedzi, jak i w ogóle za stan przygotowania dróg na Euro 2012 rządzący musieliby długo się tłumaczyć.
Tymczasem media milczą wobec ordynarnego oszustwa, patologii wołającej o pomstę do nieba, na jaką rząd pozwala przy budowie dróg i autostrad. Niemoralny i bezprawny proceder polega na tym, że jakaś duża firma, zaniżając wartość usługi, wygrywa koncesję, dostaje pieniądze, następnie zleca zadanie kolejnej firmie, ta kolejnej, a tamta jeszcze innej, i w końcu ta, która buduje drogę - a jest nią najczęściej nieduża polska firma - bankrutuje, bo nie dostaje pieniędzy. Co gorsza, bankrutuje także dlatego, że wystawiając faktury za wykonane prace, od razu płaci podatek dochodowy, ZUS i VAT. Jeśli nie zapłaci tego z własnych pieniędzy, urząd skarbowy uzna ją za przestępcę karnoskarbowego.
Solidarna Polska złożyła w Prokuraturze Generalnej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, przez wielkie firmy budujące drogi, w tym konsorcjum Covec i DSS, a także przez premiera Donalda Tuska i ministra transportu Sławomira Nowaka - narazili na bankructwo wielu podwykonawców realizujących odcinki autostrad: A1, A2 i A4. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość domaga się powołania komisji śledczej w sprawie działalności Dolnośląskich Surowców Skalnych (DSS) - firmy, która była niemal bankrutem, a mimo to otrzymała ponad 900 mln zł na budowę odcinka autostrady po wycofaniu się Chińczyków. Firma, oczywiście, upadła, a podwykonawcy nie dostali pieniędzy. Należy dodać, że współpracę DSS z ministerstwami Skarbu Państwa, Infrastruktury oraz Spraw Zagranicznych organizował b. premier Kazimierz Marcinkiewicz, za co otrzymał wysokie wynagrodzenie.
Komisji śledczej nie będzie, bo premier Donald Tusk „ma wrażenie, że raczej tutaj po raz kolejny, jak jest jakaś krzywda ludzka, to zawsze znajdą się politycy, którzy chcą z tej krzywdy zrobić polityczny biznes”. Premier obiecał ustawę, która rozwiąże problem. Miała być już rok temu, dlatego póki co poszkodowani przedsiębiorcy chcą podczas Euro zablokować ciężkim sprzętem ulicę Żwirki i Wigury w Warszawie, aby kibice z lotniska nie dojechali na stadion. Będzie to kompromitacja dla rządu, ale też jedyna możliwość zwrócenia uwagi na doznaną krzywdę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Marcin Ciechanowski: szkaplerz jest szatą, która chroni człowieka przed złem tego świata

2026-07-15 19:40

[ TEMATY ]

szkaplerz

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

- Szkaplerz karmelitański to brązowe wełniane sukno. W tym z pozoru ciemnym kawałku materiału pulsuje głęboka teologia – można przeczytać w najnowszej książce Paulina, o. Marcina Ciechanowskiego pt. „Nieskalana Szata na brudne życie”, która swoją premierę będzie miała 16 lipca.

Publikacja o enigmatycznym i prowokującym tytule ukazuje historyczny, symboliczny i duchowy wymiar szkaplerza karmelitańskiego. Została wydana z okazji jubileuszu 775-lecia objawienia szkaplerza. Autor wyjaśnia, jak przyjęcie tego sakramentalium staje się znakiem macierzyńskiej opieki Maryi oraz przypomina, że Bóg pragnie towarzyszyć człowiekowi w każdym momencie życia.
CZYTAJ DALEJ

20 lat więzienia dla sprawcy wypadku Łukasza Żaka. Sędzia: tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem

2026-07-16 13:39

[ TEMATY ]

społeczeństwo

wyrok

sędzia

20 lat więzienia

sprawca wypadku

Łukasz Żak

PAP

Sędzia Maciej Mitera oraz oskarżony Łukasz Żak

Sędzia Maciej Mitera oraz oskarżony Łukasz Żak

Tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem - powiedział w czwartek sędzia Maciej Mitera, uzasadniając wyrok 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka, sprawcy śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie z września 2024 r.

Śródmiejski sąd rejonowy w Warszawie skazał w czwartek na 20 lat więzienia Łukasza Żaka, sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej z września 2024 r. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Maciej Mitera podkreślił, że do wypadku doprowadziło działanie z premedytacją Żaka.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: Reżim odmawia informacji w sprawie zaginionego biskupa

2026-07-17 06:14

[ TEMATY ]

Nikaragua

Episkopat Flickr

Reżim współrządzących Nikaraguą prezydenta Daniela Ortegi i jego małżonki, wiceprezydent Rosario Murillo, odmawia podania informacji o miejscu pobytu 80-letniego biskupa Juana Abelardo Maty. Ślad po duchownym zaginął na początku lipca.

Z informacji bliskich emerytowanego biskupa wynika, że został on zatrzymany przez podległe reżimowi służby po wizycie w jednej z klinik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję