Reklama

Dwa światy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Dlaczego w przedszkolu dziewczynki bawią się w „domek”, a chłopcy w wojnę? Czyżby ludzie od urodzenia należeli do dwóch światów nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym i emocjonalnym? Nie. Różnice zaczynają się wcześniej.
W tym roku mija 20 lat od ukazania się książki dwojga brytyjskich naukowców Anne Moir i Davida Jessela „Płeć mózgu. O prawdziwej różnicy między mężczyzną a kobietą” (w Polsce została ona wydana w 1993 r.). Autorzy na podstawie drobiazgowych badań nad dziećmi wysnuli wniosek, że płeć nie jest wyłącznie kategorią kulturową. Dziewczynki i chłopcy różnią się pod względem upodobań i predyspozycji. Maksymalnie upraszczając, można to streścić tak, że małe kobiety są bardziej prospołeczne i wrażliwsze, a świat małego mężczyzny jest bardziej wypełniony przedmiotami i walką. Oczywiście, wrodzone cechy mogą ulegać wzmocnieniu lub przytępieniu w zależności od wpływu otoczenia, ale są wrodzone. Ludzkie mózgi stają się bowiem „żeńskie” lub „męskie” już w życiu płodowym. Autorzy tej słynnej publikacji nie napisali nic, czego by od tysięcy lat nie obserwowali rodzice małych dzieci, a jednak wywołali burzę.
Dlaczego nie wolno opisywać różnic między płciami, a tym bardziej wyciągać z nich wniosków? Ideologia feministyczna, która najbardziej przyczyniła się do rugowania z publicznego dyskursu tej zdroworozsądkowej wiedzy, zakłada, że kobietom potrzebne jest uwolnienie spod władzy mężczyzn, a tego nie da się osiągnąć bez unifikacji. Publikacje, rozmaite fundacje i działające niemal na każdym zachodnim uniwersytecie gender studies służą udowodnieniu tezy, że płeć jest jedynie kategorią kulturową. Czy rzeczywiście? Przyjrzyjmy się kilku faktom.

XX czy XY?

Biologia jest prosta. O tym, czy dziecko będzie chłopcem, czy dziewczynką, decydują chromosomy w plemniku ojca: XX (dziewczynka), XY (chłopiec). Ale to nie wszystko. Płód na początku ma zawiązki organów obu płci, ale rozwija się w małego mężczyznę tylko wtedy, gdy około szóstego tygodnia życia zaczyna wytwarzać męskie hormony. Dawka testosteronu jest uderzeniowa - czterokrotnie wyższa niż dostaje dziecko w późniejszym życiu, porównywalna z tą, jakiej jest poddany nastolatek. Dziecko z chromosomami XY produkuje męskie hormony i narządy płciowe, a to z chromosomami XX, które nie wytwarza testosteronu, staje się dziewczynką.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wrażliwe i towarzyskie

Reklama

Różnice między płciami ujawniają się już u noworodków. Już w kilka godzin po urodzeniu dziewczynki są bardziej wrażliwe na dotyk. Różnica jest zdumiewająca - ręce najwrażliwszego chłopca są mniej wrażliwe od rąk najmniej wrażliwej dziewczynki! Małe kobietki są też bardzo czułe na dźwięki - słyszą je jako niemal dwa razy głośniejsze niż chłopcy. Być może dlatego niemowlęta płci żeńskiej stają się dużo szybciej niespokojne i rozdrażnione, jeśli dookoła jest zbyt duży hałas, gdy je coś boli lub jest im niewygodnie. Większość chłopców znosi takie przeszkody z większym spokojem. Z kolei dziewczynki łatwiej pocieszyć, śpiewając im lub szepcząc kojące słowa. Tak jakby żeńska natura dziecka pozwalała mu rozpoznawać emocjonalną treść słów na długo przedtem, zanim zacznie rozumieć ich treść. Od pierwszych dni dziewczynki okazują większe zainteresowanie porozumiewaniem się z innymi ludźmi, chętniej gaworzą do ludzi. Chłopcy są nie mniej rozmowni, ale z równym zapałem „gadają” zarówno do zabawek, jak i do bliskich. Zainteresowanie dziewczynek ludźmi staje się coraz widoczniejsze w miarę, jak dziecko rośnie.

Porozmawiaj z nią

Nic tak dobitnie nie świadczy o tym, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, jak różnice w rozwoju mowy. Moja dwuipółletnia córeczka ma na osiedlu dwóch kolegów w tym samym wieku, ale kiedy się z nimi bawi, mogłoby się wydawać, że jest od nich dwa razy starsza. Ona mówi pełnymi, wielokrotnie złożonymi zdaniami i wymyśla niestworzone historie, a oni znają zaledwie po kilka słów, takich jak „mama”, „tiotia” (ciocia) i „da” (daj), które zresztą wymawiają niewyraźnie. Większość dziewczynek uczy się wcześniej mówić i szybciej wzbogaca słownictwo, ma też mniej kłopotów z gramatyką. Wszystko to dlatego, że „żeński” mózg jest lepiej zorganizowany. Ośrodek mowy jest w nim umieszczony z przodu lewej półkuli, podczas gdy u mężczyzn mieści się on zarówno z przodu, jak i z tyłu. Ten drugi układ jest mniej efektywny.

Męskie przygody

Reklama

Z badań wynika też, że chłopcy w pierwszych tygodniach życia mniej śpią i są bardziej aktywni. Wiele matek twierdzi, że zauważyło te różnice, jeszcze zanim dzieci się urodziły - chłopcy byli bardziej ruchliwi i mocniej kopali. Kiedy dzieci zaczynają samodzielnie chodzić, chłopcy wykazują większe zainteresowanie eksperymentowaniem i badaniem otoczenia. Być może ich większa masa mięśniowa pozwala na dłuższe wędrówki i na bardziej ryzykowne przygody. W końcu także w życiu dorosłym mężczyźni są częściej skłonni do dalekich wypraw niż kobiety.
Chłopcy rzadziej szukają uspokojenia u mamy. Instynktownie i spontanicznie angażują się w zadania, które doskonalą ich umiejętności radzenia sobie z przestrzenią. Prawdopodobnie dlatego chłopiec, który znajduje się w nowym otoczeniu, ma ochotę zbadać teren i znajdujące się na nim przedmioty. Dziewczynka będzie się bardziej koncentrować na ludziach. Naukowcy wymyślili test, w którym przez środek dziecięcego pokoju biegła bariera oddzielająca dziecko od matki. Dziewczynki częściej stawały na środku przeszkody i płakały. Chłopcy podejmowali małe wyprawy do krańca przeszkody, aby zobaczyć, czy nie ma drogi naokoło.

Walka i współpraca

Reklama

W przedszkolu dziewczynki i chłopcy bawią się osobno. Chłopcy chętnie spędzaliby niemal cały czas na placu zabaw, na którym znacznie lepiej słychać i widać.
Są bardziej ekspansywni, zajmują dla siebie znacznie więcej przestrzeni. Posiadacze chromosomu Y chętnie budują z klocków, jeżdżą rozmaitymi pojazdami i używają do zabawy wszelkich dostępnych przedmiotów. W zetknięciu z nową zabawką chłopcy znajdują dla niej więcej rozmaitych zastosowań - są zainteresowani jej funkcją i działaniem. Być może stąd bierze się ich irytująca skłonność do rozbierania wszystkiego na czynniki pierwsze (co niezmiernie rzadko obserwuje się u dziewczynek). Nie świadczy to jednak - wbrew pozorom - o jakiejś wrodzonej destrukcyjności. Chłopcy z równym upodobaniem rozbierają, jak i składają różne przedmioty, np. dwa razy szybciej układają puzzle, także trójwymiarowe.
Statystyczna dziewczynka w przedszkolu najchętniej siedzi w kącie sali z koleżankami, gdzie się bawi, dużo rozmawiając. Kiedy dostaje klocki, buduje raczej konstrukcje długie i niskie, podczas gdy typowy chłopiec decyduje się na wywrotne wieże. Dziewczynki powitają nowe dziecko w grupie z zaciekawieniem i sympatią, chłopcy - raczej z obojętnością. Jeśli nowy będzie się chciał przyłączyć do chłopców, wywoła to raczej ich irytację, w grupie dziewcząt będzie milej widziany. Chłopcy przyjmą go do grupy, jeśli będą mieli z niego jakiś pożytek, dziewczynki - jeśli będzie „miły”.

Berek i klasy

Chłopcy szukają raczej starszych kolegów, dziewczynki bawią się chętnie z młodszymi. Dziewczynki znają i pamiętają imiona innych dzieci, chłopcy często się tym nie interesują. W późniejszym życiu płeć brzydka również nie przywiązuje zbytniej wagi do takich „szczegółów”. Kiedy psychiatra chce sprawdzić, czy pacjent mężczyzna jest świadomy swojej sytuacji życiowej, nie pyta go o datę ślubu czy wiek dzieci. Dziewczynki, podobnie jak ich mamy i babcie, mają też znacznie większą zdolność do odczytywania stanu emocjonalnego drugiej osoby, a także postaci z książek czy filmów.
Chłopcy w wieku przedszkolnym wymyślają historie pełne walki, przemocy, napięcia, a dziewczynki opowiadają o emocjach. Zabawy chłopców bywają brutalne i gwałtowne, często w zwarciu fizycznym. Mali mężczyźni do zabawy potrzebują więcej przestrzeni, a miarą sukcesu chłopięcej zabawy jest aktywny kontakt z kolegami. Jest też dość jasne, kto wygrał, a kto przegrał. Z kolei typowe zabawy dziewczynek opierają się na kolejności uczestnictwa, ściśle zdefiniowanych etapach (co najpierw, a co potem). Mówiąc inaczej: symbolem najlepszej dziewczyńskiej zabawy będzie gra w klasy, a chłopięcej - berek.
Grupy chłopięce są zazwyczaj większe i bardziej hierarchiczne. Chłopców interesuje potrzeba udowodnienia swojej siły: podejmują ryzyko, prowokują i przyjmują wyzwania, manifestują swoje „ja”, a ukrywają słabość. Dziewczęta są znacznie bardziej zainteresowane utrzymywaniem spójności grupy, dbaniem o przyjaźń, a ich wzajemne relacje są bardziej intymne i serdeczne.

Po co wiedzieć?

Czy faktycznie - jak boją się feministki - każdy, kto mówi o różnicach między płciami, zamierza prześladować małe dziewczynki? A konkretnie: od kołyski zapędzać je „do garów i pieluch”? Wydaje się raczej, że zrozumienie różnic między płciami jest niezbędne, żeby zaakceptować dzieci takimi, jakie są, i mądrze wspomagać je w rozwoju. Pomijając już idiotyczną w dzisiejszej mentalności pogardę dla takich zajęć, jak wychowywanie dzieci i zajmowanie się domem, kobiece i męskie zalety są przydatne w różnych dziedzinach życia i różnych zawodach.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

775-lecie szkaplerza karmelitańskiego

2026-07-13 06:59

[ TEMATY ]

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Nabożeństwo szkaplerzne jest jedną z najpopularniejszych form kultu Matki Bożej w Kościele katolickim obok różańca. W tym roku przypada 775. rocznica, kiedy generał karmelitów św. Szymon Stock w Aylesford w Anglii podczas objawień otrzymał od Maryi szkaplerz.

Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzą od XIV wieku. Dla całego Kościoła zatwierdził je w 1726 r. papież Benedykt XIII. W Polsce znane jest pod nazwą Matki Bożej Szkaplerznej i obchodzone jest 16 lipca, na pamiątkę zjawienia się Maryi w 1251 r. ówczesnemu generałowi karmelitów o. Szymonowi Stockowi, który modlił się o pomoc dla zakonu. Dekret soboru laterańskiego IV (1215 r.) zabraniał zakładania nowych zakonów i nie uznawał istnienia tych, które nie były oparte na regule zaaprobowanej przez Kościół, a do takich należał wówczas m.in. zakon karmelitów.
CZYTAJ DALEJ

Kto traci życie dla Chrystusa, ten je odnajdzie

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Początek księgi Izajasza ma ton oskarżenia sądowego. Prorok zwraca się do przywódców Jerozolimy słowami „książęta Sodomy” oraz „ludu Gomory”. To zestawienie ma wyrwać słuchacza z religijnego samozadowolenia. Jerozolima posiada świątynię. Składa ofiary. Zachowuje dni święte. Pan jednak odsłania, że kult nie leczy sam z siebie życia skażonego przemocą. W wyroczni pojawiają się całopalenia, tłuszcz zwierząt, kadzidło oraz uroczyste zgromadzenia. Wszystko to należało do prawowitego kultu Izraela. Problem leży gdzie indziej. Ręce wyciągane do modlitwy są „pełne krwi”. Krew oznacza przemoc, ucisk oraz niesprawiedliwość. Może chodzić o krzywdę dokonaną mieczem. Może chodzić także o wyrok wydany przeciw bezbronnemu, o zysk z wyzysku, o sąd kupiony pieniędzmi. Izajasz uderza w punkt, gdzie liturgia rozmija się z życiem. Dlatego prorok wzywa do obmycia oraz oczyszczenia. Chodzi o przemianę czynów. Następuje krótki program nawrócenia. „Uczcie się czynić dobro. Troszczcie się o prawo. Prostujcie los uciśnionego. Sądźcie sierotę. Brońcie wdowy”. Wszystkie te sprawy należały do życia miasta oraz do pracy sądu w bramie. Tam rozstrzygała się prawda pobożności. Bóg nie szuka samej poprawności obrzędu. Szuka serca, które żyje sprawiedliwością. To czytanie ma także dobrą nowinę. Pan upomina swój lud, bo nie cofa przymierza. Wzywa do powrotu. Pokazuje drogę bardzo wyraźną. Dobro trzeba czynić. Bezbronnych trzeba osłonić. Właśnie tam zaczyna się modlitwa miła Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Szefowa MEN zapowiada ominięcie weta prezydenta Nawrockiego

2026-07-14 07:41

[ TEMATY ]

Barbara Nowacka

Karol Nawrocki

Marta Książek

Minister edukacji Barbara Nowacka

Minister edukacji Barbara Nowacka

Szefowa MEN Barbara Nowacka zapowiedziała w poniedziałek ominięcie weta prezydenta Karola Nawrockiego i powołanie Rzecznika Praw Ucznia procedurami resortu. Dodała, że komponent seksualny przedmiotu edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowy, by uniknąć „szkolnych awantur”.

Wypowiedź szefowej resortu edukacji w Radiu Gdańsk to odpowiedź na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, który na początku lipca zawetował ustawę o prawach i obowiązkach ucznia. Przepisy te miały skatalogować prawa uczniów i powołać system rzeczników ich ochrony. Barbara Nowacka zapowiedziała, że resort nie złoży nowego projektu, a zamiast tego wdroży administracyjny „plan B” przed 1 września.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję