Jak Żydzi postrzegają chrześcijan? Po ostatnich wydarzeniach, szczególnie po ubliżającym Chrystusowi i Matce Bożej programie telewizyjnym, postanowiono zbadać sentymenty żydowskich obywateli Izraela do chrześcijaństwa. Wyniki badań opublikował „The Jerusalem Post”.
Według nich, większość izraelskich Żydów nie ma negatywnej postawy wobec chrześcijaństwa, ale nie chciałaby, aby w ich państwie, szczególnie w Jerozolimie, powstawały nowe świątynie.
Trzy czwarte respondentów ankiety stwierdziło, że nie przeszkadza im widok chrześcijanina noszącego na piersiach krzyż. Czterech na dziesięciu uważa, że chrześcijaństwo jest najbliższą religią w stosunku do wyznania judaistycznego. 10 proc. mniej dostrzega taką bliskość z islamem.
Połowa respondentów jest zdania, że Jerozolima jest centralnym miastem dla chrześcijaństwa. Mimo to trzech na czterech nie chce, aby powstawały w niej nowe świątynie.
Badanie wykazało sporą różnicę zdań między Żydami religijnymi i zsekularyzowanymi. Podczas gdy 80 proc. tych drugich uważa, że nie ma nic złego w wejściu do chrześcijańskiej świątyni, 83 proc. Żydów religijnych twierdzi, że taki czyn jest zakazany. 78 proc. religijnych Żydów uważa, że chrześcijaństwo to religia bałwochwalcza, 66 proc. zeświecczonych jest przeciwnego zdania.
Wiadomość, że kardynał Wojtyła nie tuszował pedofilii, brzmi dziś jak odwrócony nagłówek: zamiast oskarżenia – korekta wyroku, który już dawno zapadł w mediach. Tyle że tym razem korekta nie przyszła z telewizyjnego studia, ale z archiwum: kościelnego i państwowego.
Przez ostatnie lata żyliśmy w logice jednego zdania: „Wojtyła tuszował pedofilię”. Bez znaku zapytania, za to z obowiązkowym ujęciem okna przy Franciszkańskiej 3 i kilkoma komentarzami „ekspertów”. W tej narracji nikt nie potrzebował prawa kanonicznego, struktury Kościoła ani realiów PRL. Wystarczył zestaw: SB, „księża patrioci”, trochę emocji – i gotowe.
Ani w archiwach państwowych, ani kościelnych nie ma dowodów na to, by kardynał Karol Wojtyła, będąc metropolitą krakowskim (1962–1978), tuszował pedofilię - pisze piątkowa „Rzeczpospolita".
Dziennikarze „Rz” jako pierwsi po ponownym otwarciu archiwum krakowskiej kurii prowadzili w nim kwerendę i zapoznali się z dokumentami dotyczącymi księży-pedofilów, z którymi miał do czynienia przyszły papież. Wcześniej, w latach 2022– 2023, badali pod tym kątem także archiwa Instytutu Pamięci Narodowej.
Każdej wiosny w polskich szkołach powraca ten sam temat: rekolekcje wielkopostne. Dla jednych to naturalny element życia szkolnego w kraju o chrześcijańskiej tradycji, dla innych – źródło napięć organizacyjnych i światopoglądowych. W praktyce problem nie dotyczy jednak tylko uczniów, ale także nauczycieli, którzy często znajdują się między literą prawa a codziennością szkolnej organizacji.
Rekolekcje wielkopostne są w wielu polskich szkołach wydarzeniem tak oczywistym jak zakończenie roku szkolnego czy szkolne jasełka. Co roku w okresie Wielkiego Postu uczniowie uczestniczą w spotkaniach religijnych organizowanych przez parafie we współpracy ze szkołą. Jednak z roku na rok coraz częściej pojawiają się pytania: czy szkoła powinna w to angażować się organizacyjnie? A przede wszystkim – jaką rolę w tym czasie mają pełnić nauczyciele?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.