Reklama

Zobaczyć kapłana

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na ekranach naszych kin można już oglądać film „Popiełuszko. Wolność jest w nas”. Długo czekaliśmy na ten obraz. Redakcja „Niedzieli” miała okazję być blisko jego twórców: Julity Świercz-Wieczyńskiej (producent) i Rafała Wieczyńskiego (reżyser). Widzieliśmy ich zmagania z różnymi przeszkodami i determinację, z jaką dążyli do celu. Pisaliśmy zresztą o tym na łamach „Niedzieli”. I, oczywiście, towarzyszyliśmy duchowo powstawaniu tego filmu o Słudze Bożym, który był nam również bardzo bliski, zarówno ze względu na Jasną Górę, gdzie w stanie wojennym zapoczątkował pielgrzymki ludzi pracy, jak i na sprawy, które podejmował. Pamiętamy ks. Popiełuszkę jako kapłana wiernego tym, przy których postawił go Pan Bóg. Były propozycje, by wyjechał na studia do Rzymu, ale sponiewierany przez komunę człowiek był dla niego ważniejszy niż naukowe tytuły. Został ze swoimi braćmi, których czuł się duszpasterzem i do których został posłany.
Film ukazuje ks. Jerzego jako zwykłego, ale jakże odpowiedzialnego kapłana, do którego przychodzono po słowa otuchy w sytuacji totalnego zagrożenia, jakie stwarzała Służba Bezpieczeństwa. Do historii przeszły już sprawowane przez niego Msze św. za Ojczyznę (nb. zainicjował je w 1980 r. proboszcz parafii św. Stanisława Kostki - ks. Teofil Bogucki, lecz od 1982 r. ks. Popiełuszko nadał im szczególny charakter), na których gromadziły się rzesze zgnębionych ludzi, jak powietrza łaknących prawdy i wolności. Włączali się w nie artyści, młodzież, ludzie różnych stanów i zawodów, a także niewierzący. Oczywiście, nie podobało się to władzy, która czuła dla siebie zagrożenie.
Dziś wydaje się, że ludzie - zwłaszcza młodzi - wciąż nie mają świadomości, co to był PRL: zakładowe, powiatowe i wojewódzkie komitety PZPR, działające w łączności z Kremlem, rządzący uwarunkowani głosem z Moskwy, służący de facto obcemu mocarstwu, niewspółmiernie rozbudowany aparat tzw. bezpieczeństwa, a wszystko podporządkowane idei wielkiego proletariatu światowego, rządom reżimowym, dla których korzeniem dobrobytu była komuna, nieliczącym się z moralnością i prawdą, z prawami ludzkimi. Mimo szczytnych haseł komunizm był systemem skierowanym przeciwko Bogu i człowiekowi, przeciwko sprawiedliwości, uczciwości i moralności.
Ks. Popiełuszko w pewnym momencie stanął bezradny wobec tego, co działo się na jego oczach. Ale bezradny nie znaczy niemogący nic robić. Mając przed oczyma księgę Ewangelii i katolicką naukę społeczną, tłumaczył je ludziom. A oni garnęli się do niego, bo z tej nauki płynęła siła dla trudnej codzienności. Bezbronny ks. Jerzy był jednocześnie siłaczem budującym silne wspólnoty ludzkie. Dlatego postanowiono go zabić. Zastosowano model jak w przypadku Chrystusa. W komunistycznym sanhedrynie zapadła decyzja: winien jest śmierci. Pamiętamy jeszcze dobrze ówczesnego rzecznika rządu Jerzego Urbana, który także miał swój udział w tworzeniu atmosfery pomówienia i skandalu wokół osoby ks. Jerzego. Wydaje się, że współczesne rządy nie do końca przeanalizowały to wydarzenie, a odkrywane dziś różne fakty i okoliczności jeszcze bardziej upoważniają sądy do podjęcia odpowiednich działań, które przydałyby się Polsce i światu.
Stąd też film o ks. Jerzym jest ze wszech miar ważny i nie dziwi fakt owacji na stojąco po jego projekcji. Ks. Popiełuszko to bohater narodowy, który reprezentuje tysiące polskich księży stających w obronie najwyższych wartości, którzy w tamtych czasach byli szykanowani, a niektórzy ginęli z rąk tzw. nieznanych sprawców. Wielu z nich dziś kamienowanych jest po raz drugi przez dziką lustrację, rzekomo szukającą prawdy o tamtych czasach. Krzywdzi się w ten sposób nie tylko ich samych, ale całe społeczeństwo, tworząc obraz kapłana sprzedawczyka, odartego z prawości, uczciwości, jednocześnie ośmieszając całe duchowieństwo.
Dlatego bardzo potrzebne jest, by zwłaszcza ludzie młodzi zobaczyli kapłana takiego, jakim był ks. Jerzy Popiełuszko i jakim jest wielu innych kapłanów polskich, wspaniale pracujących dla dobra swoich wiernych. Trzeba także, by i dzisiejsi młodzi kapłani zapatrzyli się w ks. Jerzego i przypomnieli sobie tekst swojego podania, w którym prosili biskupa o święcenia kapłańskie. Te słowa powinni zawsze mieć przed oczyma.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Interwencja Rzecznika Praw Dziecka zakończyła się odebraniem dzieci rodzicom. Sąd nakazał ich powrót

2026-09-24 07:42

[ TEMATY ]

rzecznik praw dziecka

Autorstwa Polskie Radio RDC/pl.wikipedia.org

Monika Horna-Cieślak

Monika Horna-Cieślak

Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.

Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpnąć swoje dziecko i krzyczeć na nie. Kobieta odpowiedziała rzeczniczce wulgarnymi słowami.
CZYTAJ DALEJ

Abp Filipazzi przekazał Leonowi XIV obraz Serca Jezusa Dobrego Pasterza z Milejczyc

2026-09-24 18:16

[ TEMATY ]

nuncjusz

Nuncjusz Apostolski

Wspólnota św. Idziego

Vatican Media

Papież Leon XIV przyjął na audiencji 24 września abp Antonio Guido Filipazziego. Nuncjusz Apostolski w Polsce podarował Papieżowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa Dobrego Pasterza z Milejczyc z Diecezji Drohiczyńskiej. Ponadto przekazał książkę z wyborem myśli kard. Giuseppe Siri pt. "Pensieri sul soprannaturale" (Myśli o nadprzyrodzoności).

Obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa Dobrego Pasterza był czczony w Milejczycach już od ponad 300 lat. Po renowacji obrazu w 2019 roku ten kult odnowił się.
CZYTAJ DALEJ

125 lat wrocławskiej prowincji sióstr elżbietanek

2026-09-26 20:03

Magdalena Lewandowska

Przełożona prowincji wrocławskiej odmówiła z siostrami i wszystkimi zebranymi w katedrze pierwszy akt poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, którym matki założycielki 184 lat temu rozpoczęły działalność zgromadzenia.

Przełożona prowincji wrocławskiej odmówiła  z siostrami i wszystkimi zebranymi w katedrze pierwszy akt poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, którym matki założycielki 184 lat temu rozpoczęły działalność zgromadzenia.

– Przez 125 lat tam, gdzie pojawiał się habit sióstr elżbietanek, tam pojawiał się znak miłosierdzia, znak opieki, świadectwo wiary i miłości – podkreśla bp Maciej Małyga.

Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety świętowało piękny jubileusz – 125 lat istnienia prowincji wrocławskiej. Uroczystej Eucharystii we wrocławskiej katedrze przewodniczył abp Józef Kupny, obecny był także bp Andrzej Siemieniewski z diecezji legnickiej i bp Ignacy Dec z diecezji świdnickiej, a homilię wygłosił bp Maciej Małyga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję