Nauka potrzebuje pokory, a twórczość odwagi. Co wyniknie z połączenia pokornie uprawianej nauki i odważnej twórczości? Chyba mądrość - która jest liczeniem się z prawdą i roztropnością w podejmowaniu decyzji.
Zauważa się jednak sporo odwagi, lecz niewiele pokory. Prawdziwy prawdopodobnie będzie i taki sąd: odważna naukowa decyzja bez wystarczającej pokory prowadzi do brawury w nauce, co objawia się uproszczeniami. Jeżeli bez pokory odwaga usycha, a jej kwiat twórczości odpada, to co będzie dalej? Co staje się z nauką, gdy nie jest wystarczająco mocno rozgrzewana przez twórcze pomysły?
Wtedy nauka przeradza się, albo wprost przetwarza, w luźno wkomponowany element rzeczywistości ludzkiej, chociaż wewnętrznie spójny system, pewien schemat, twór o zimnej twarzy. Jej rozwiązania stale opierają się na tych samych argumentach. Żeby ją podtrzymać w jej sztucznie napompowanym skostnieniu, w obliczu ciągle zmieniających się czasów, sięga się po różne podpórki, a więc siłę. Najpierw po siłę władzy. To uzależnienie jej od społecznej władzy przeradza naukę w ideologię. Tę ostatnią z kolei wtapia się w metody uprawiania gospodarki. Tak osadzona nauka, zamknięta na stały dopływ przesłanek z życia, które po prostu są ślepo lekceważone, doświadcza końca.
Pokora wprowadza naukę na drogę prawdy. Kiedy jest rozpalana inicjatywą, nowymi możliwościami i realnym celem, wtedy odważnie zagląda w zanadrze jutra. Jest tym samym naprawdę twórcza. Taka nauka jest mądrością. Jej mądrość tkwi w tym, że interesuje się wszystkim i każdego dopuszcza do swoich skarbów. Pokornie korzysta z doświadczeń przeszłości, korzy się przed nieznanym i wychowuje do odważnego otwarcia się na daleką przyszłość.
W Tesalonice wybuchł eschatologiczny niepokój: ktoś głosił - powołując się na proroctwo, na ustne nauczanie, a nawet na „list rzekomo od nas” - że dzień Pański już nastał. Wzmianka o fałszywym liście jest cenna: pokazuje, że autorytet apostolski próbowano podrabiać już za życia apostołów, i tłumaczy, dlaczego list kończy się własnoręcznym pozdrowieniem Pawła jako „znakiem w każdym liście” (3,17). Wspólnota rozgorączkowana bliskością końca łatwo porzuca trzeźwość - i pracę, jak pokaże rozdział trzeci. Apostoł nie podsyca emocji; studzi je: „niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi”. Zanim nadejdzie dzień Pański, musi przyjść odstępstwo i objawić się „człowiek grzechu, syn zatracenia”. Język jest apokaliptyczny i czerpie z Daniela - z figury władcy, który „wywyższy się ponad wszystko” (por. Dn 11,36). Nie służy on zaspokajaniu ciekawości kalendarzowej, lecz czujności: zło potrafi przybrać religijną maskę i zasiąść tam, gdzie należy się cześć Bogu. Lekcjonarz pomija dalsze, najciemniejsze wersety i prowadzi od razu do tego, co pewne. A pewne jest powołanie: „wezwał was przez nasze głoszenie Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Stąd podwójny imperatyw: „stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji” (paradoseis) - przekazu otrzymanego „przez mowę i przez list”. To jedno z biblijnych źródeł teologii Tradycji: Ewangelia żyje w Kościele, zanim i obok tego, jak zostaje spisana. Zakończenie jest modlitwą o pociechę wieczną i utwierdzenie „w wszelkim czynie i dobrej mowie” - Jan Chryzostom trafnie odczytywał tę równowagę: czujność wobec fałszu i spokojna stałość w tym, co Kościół otrzymał od początku, są dwiema stronami tej samej trzeźwości.
Leon XIV mianował Najwyższego Rycerza Rycerzy Kolumba Patricka E. Kelly’ego członkiem Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Jak podkreśla Vatican News, to ważne wyróżnienie dla zwierzchnika największej katolickiej organizacji świeckiej o charakterze charytatywnym, skupiającej ok. 2 mln mężczyzn, która wiele inicjatyw realizuje również w Polsce.
Wybaczcie to określenie, ale święta Agata była kozakiem. Naprawdę. Młoda kobieta z III wieku, która wolała cierpienie i śmierć niż wyrzeczenie się wiary. Odrzuciła zaloty rzymskiego namiestnika Kwincjana, została poddana torturom i zginęła jako męczennica. Dziś jest patronką Katanii, a także m.in. pielęgniarek, piekarzy i osób proszących o ochronę przed pożarem.
I oto po 1775 latach jej czaszka zostaje publicznie pokazana w Katanii. W uroczystościach uczestniczy kardynał Pietro Parolin, wysłannik papieża Leona XIV. Relikwia zostaje uroczyście ukazana, a następnie biorący udział w ceremonii całują ją. Wśród nich jest także burmistrz Katanii Enrico Trantino. I wtedy niektórzy „w internetach” odkrywają katolicyzm. Rychło w czas.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.