Reklama

Upadek imperium

Niedziela Ogólnopolska 48/2008, str. 27

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielki współczesny myśliciel belgijski, autor wydanej kilkanaście lat temu książki „Aborcja i polityka” - która dzięki niezwykłej jasności i precyzji myśli oraz bogactwie argumentów przeorała poglądy wielu ludzi w kwestii życia - ks. prof. Michel Schooyans z Uniwersytetu w Louvain, w niedawno przeprowadzonym wywiadzie*, zwrócił uwagę, iż głównym powodem upadku imperium rzymskiego było „praktykowanie dzieciobójstwa, w tym aborcji, oraz eutanazji”. Teza rzadko przedstawiana przez historyków starożytności - zwykle przywołuje się jako przyczynę katastrofy państwa Rzymian niemożność utrzymania i obrony ogromnego terytorium, moralny upadek elit, kryzys władzy. Ale czy te właśnie problemy nie miały swego głębszego źródła? Bo skoro Rzymian było za mało, by mogli stanowić naród zdolny do utrzymania swego państwa, to trzeba było przyjąć do pracy na jego rzecz wielką liczbę ludzi innych narodowości i kultur. „Doszło do tego - przypomina ks. prof. Schooyans - że w pewnym okresie ani legioniści, ani funkcjonariusze nie byli rodowitymi Rzymianinami, tylko barbarzyńcami lub germanami, którym Rzym z łatwością przyznawał status obywateli rzymskich”. Historia prawidłowo odczytana w istocie rzeczy może być wielką nauczycielką. Kto jednak ze współczesnych przywódców europejskich miałby odwagę przyjąć te nauki? Patrząc na beztroską, zinstytucjonalizowaną „łataninę” niedostatków ludności europejskiej przybyszami z innych kontynentów, ozdobioną wzniosłymi hasłami o „integracji” czy rzekomej „równości kultur”, w których dźwięczą marksistowskie tezy o zamazywaniu różnic, trudno domyśleć się, by politycznym przywódcom Europy towarzyszył jakikolwiek niepokój o przyszłość kontynentu. Także i w naszym kraju coraz bardziej widoczne jest wpisywanie się rządzących w tę „poprawną” filozofię, mającą darwinistyczne korzenie, przetrwania tylko nielicznych, najsilniejszych - bo najbogatszych - „resztę” zaś z pogardą skazuje się na zniszczenie przez odebranie im należnej opieki zdrowotnej. Pogarda dla życia nienarodzonych zawsze rodzi pogardę dla starców, chorych i dla człowieka jako takiego. Czego kolejnym, brutalnym przykładem jest decyzja włoskiego Sądu Kasacyjnego wobec 37-letniej chorej Włoszki Eluany Englano, która mocą wyroku ma zostać pozbawiona życia, odmówiony ma być jej pokarm i woda. Ten „nowy humanizm”, w którym przedmiotem zmowy, zorganizowanej nagonki państw, jest człowiek w jakikolwiek sposób odstający od coraz bardziej wąskich, sztucznych „norm”, wielkimi krokami przybliża nas do realiów barbarzyństwa epoki przedchrześcijańskiej. Kasta zaś ludzi, którzy uznają ten „model” cywilizacyjny za optymalny dla świata, wydaje się mieć świadomość coraz bardziej zdeterminowaną przez wizję jak najdalszą od tradycyjnej moralności, od rozeznania dobra i zła, do czego skłania nie tylko chrześcijaństwo, ale i rozum. I właśnie ów „odlot rozumu” jest najbardziej charakterystycznym znakiem kryzysu naszej cywilizacji (podobnie jak było to w czasach schyłku imperium rzymskiego, mimo fantastycznych osiągnięć Rzymian w nauce). Przypomina o tym ks. prof. Schooyans, nawiązując do postawy Pawła VI, który samotnie - wbrew opiniom środowisk naukowych, świeckich i duchownych, powołanych przez papieża jako eksperci działający w ramach specjalnej komisji w kwestii antykoncepcji, oraz wbrew naciskom społecznym - zdecydował się przedstawić w encyklice „Humanae vitae” (właśnie upływa 40 lat od jej ogłoszenia) stanowisko jednoznacznie potępiające antykoncepcję. Dlaczego tak uczynił? Ks. prof. Schooyans określa decyzję papieża jako „historyczną”. Twierdzi, że „gdyby Paweł VI ugiął się pod presją i zezwolił na antykoncepcję, to otworzyłby drzwi na dokonywanie zamachu na moralność. Wyparłby się rozumu, zdolnego do odróżniania dobra, prawdy od fałszu. Otworzyłby drzwi kryzysowi opanowującemu całą teologię dogmatyczną”. Zasadniczym problemem encykliki Pawła VI była bowiem kwestia autorytetu Papieża i obrony nauczania Piusa XI. Papież Paweł VI nie zamierzał pozbywać się władzy wynikającej z jego prymatu. Broniąc Kościoła, bronił też człowieka. I - w istocie - bronił rozumu. Związek między antykoncepcją a aborcją został od tamtych dramatycznych wydarzeń potwierdzony przez wiele ośrodków naukowych - tych, które nie są na służbie ideologii i biznesu - i to reprezentujących różne dziedziny nauki. „To nauki biomedyczne mówią nam, że terapia hormonalna nie jest dobra dla kobiety”, przypomina belgijski uczony. „To prawo stwierdza, że ustawy skazujące na śmierć niewinnego człowieka są prawem kryminalnym”. „To sędziowie w procesie norymberskim potępili eutanazję”. „To psychologowie mówią nam, że w przypadku zawodności antykoncepcji kobieta skłania się ku aborcji, która może być przyczyną powikłań psychicznych”. Ten ciąg rozumowania jest jasny. Rozum, który jest wolny, respektuje logikę, uznaje prawo przyczyny i skutku, uświadamia sobie konsekwencje.
Barbarzyńcy nie znali logiki arystotelesowskiej, nie uczono ich filozofii. Nie znali matematyki, prawa rzymskiego i nie wiedzieli, że istnieje coś, co odróżnia człowieka od zwierzęcia. Jak również zdaje się nie wiedzieć wielu współczesnych uczonych, zaś politycy chętnie o tym zapominają.

*) „Nasz Dziennik”, 10-11 listopada 2008.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Błogosławiony Fulton J. Sheen!

2026-09-24 22:38

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Bł. abp Fulton Sheen

EWTN

Fulton Sheen nie został błogosławionym dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem czy człowiekiem słuchanym przez miliony. Istotą jego misji było coś znacznie głębszego: prowadzenie ludzi do Jezusa Chrystusa. Podczas Mszy beatyfikacyjnej w St. Louis kard. Luis Antonio Tagle ukazał nowego błogosławionego jako wzór ewangelizatora, który nie głosi samego siebie, lecz Chrystusa, i który potrafi odnaleźć Zbawiciela także w ranach ludzi ubogich i cierpiących.

Podczas beatyfikacji arcybiskupa Fultona J. Sheena kard. Luis Antonio Tagle zwrócił uwagę, że spośród wielu wymiarów życia nowego błogosławionego szczególnie wyróżniają się dwa: był on głosicielem Ewangelii oraz misyjnym pasterzem.
CZYTAJ DALEJ

Papież w Lourdes: Matko Boża, prosimy za Francję!

2026-09-26 21:59

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

O pokój, zgodę i odnowę wiary we Francji modlił się papież w Grocie Massabielskiej sanktuarium w Lourdes. Matce Bożej. Ojciec Święty powierzył także chorych, cierpiących oraz wszystkich, którzy szukają tu siły i uzdrowienia.

W sobotni wieczór Leon XIV rozpoczął drugi etap swojej podróży do Francji: pobyt w Lourdes. Prosto z lotniska udał się do miejsca objawienia Matki Bożej, gdzie zawierzył wstawiennictwu Maryi Francuzów i wszystkie ich sprawy. „Prosimy Cię, Matko Boża, za Francję” – wołał, jako trzeci papież w historii, pielgrzymujący do Massabielskiej groty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję