Żona jednego z bohaterów „Paragrafu 22” Josepha Hellera żyje w świecie paradoksów: „Nie wierzę w Boga - zwierza się - ale Bóg, w którego nie wierzę, jest Bogiem pełnym miłości, a nie złym i mściwym, o jakim mówicie”. Człowiek tworzy sobie wyobrażenia Boga. Niekiedy tworzy je sobie na swój własny obraz i podobieństwo. Czy istnieje jakaś możliwość weryfikacji obrazu Boga, który nosimy w sobie? Szukając odpowiedzi na to pytanie, warto sięgnąć po wyznanie Jezusa skierowane do apostoła Filipa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14, 9). Innymi słowy: Chcesz wiedzieć, jaki jest Bóg? Spójrz na Jezusa! Jeśli ktoś pod słowem „Bóg” rozumie jedynie Absolut, pewną moc, siłę, bezosobową energię - wówczas trudno mu doświadczyć miłości Boga. Bo miłość istnieje między dwiema osobami. Jeśli ktoś uznaje, że Bóg jest Osobą, widzi Go jednak jako groźnego sędziego, który w czarnej todze zasiada za swym biurkiem i w wielkiej księdze czarnym atramentem zapisuje nasze dobre i złe czyny, czekając jedynie na ludzkie potknięcia - trudno również mu będzie doświadczyć miłości Ojca. Jeśli ktoś przyjmuje wiarą twierdzenie „Bóg jest miłością”, ale nie doświadczył miłości od ludzi (rodziców, krewnych, przyjaciół) - może mieć problemy z odkryciem miłości Boga; będzie mu się wydawała abstrakcyjna. Jeśli ktoś przyjmuje twierdzenie: „Bóg jest miłością” i doświadczył miłości ludzi, jednak nie nawiązał kontaktu z Bogiem, nie otworzył przed Nim swojego serca, nie zaprosił Go, aby wraz z Nim przeżywać swoje życie - wówczas zdanie „Bóg jest miłością” pozostanie prawdą w intelekcie, ale nie zmieni jego serca. Dlatego każdy jest wezwany do nawiązania osobistej więzi z Bogiem, więzi intymnej i głębokiej, takiej, jaka winna łączyć dziecko z Ojcem. Jan Paweł II na progu trzeciego tysiąclecia wezwał chrześcijan do „kontemplacji oblicza Chrystusa”. Św. Teresa mawiała: „Chcesz czy nie, masz twarz własnej duszy”. Ciekawe, co dostrzegł na twarzy Chrystusa Filip, gdy usłyszał: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”?
W tak zwanej „starej liturgii”, przed Soborem Watykańskim II, kapłan sprawujący Eucharystię wraz z wiernymi, po zakończeniu celebracji odmawiał modlitwę do Matki Bożej i św. Michała Archanioła. Słowa tej ostatniej ułożył papież Leon XIII, a wiązało się to z pewną niezwykłą wizją, w której sam uczestniczył.
Opisana ona została w krótkich słowach przez przegląd Ephemerides Liturgicae z 1955 r. (str. 58-59). O. Domenico Pechenino pisze: „Pewnego poranka (13 października 1884 r.) wielki papież Leon XIII zakończył
Mszę św. i uczestniczył w innej, odprawiając dziękczynienie, jak to zawsze miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zauważono, że energicznie podniósł głowę, a następnie
utkwił swój wzrok w czymś, co się unosiło nad głową kapłana odprawiającego Mszę św.
Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co
pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle
szukać miłości, co kochać!
Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna
Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził,
daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy
i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości
tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli,
a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie
u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.
Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.