Widzieć to znaczy wierzyć. W kulturze obrazu, która dominuje dziś w umysłach większości mieszkańców Ziemi, to twierdzenie jest obowiązkową i niepodważalną regułą. Po przekaz ikonograficzny sięgają coraz częściej obrońcy życia. Po prostu pokazują, czym w istocie jest tzw. zabieg. Ze zdjęć wynika jasno: to jest morderstwo! Za publikację zdjęć w miejscach publicznych trafiają często do sądu, oskarżani choćby o to, że zakłócają harmonijny rozwój nieletnich. Były takie przypadki w Polsce. Są i za oceanem.
O wyroku sądu w tego typu sprawie informuje serwis „WorldNetDaily”. Sąd Najwyższy Minnesoty uniewinnił dwóch obrońców życia - Rona Rudnicka i Luka Otterstada, którzy w 2004 r. rozwiesili na wiadukcie na przedmieściach miejscowości Anoka dwa billboardy. Na jednym widniało abortowane dziecko, a na drugim - fotografia lokalnego kandydata do Kongresu z informacją, że opowiada się za aborcją. Rudnick i Otterstad zostali zatrzymani przez policję i oskarżeni o naruszenie porządku publicznego. Billboardy skonfiskowano. Sąd Najwyższy oddalił oskarżenie, uznając, że prokurator nie dowiódł, iż takie postępowanie zagrażało porządkowi publicznemu.
Obrońcy życia są zadowoleni z takiego wyroku, dodając od razu, że nie będą epatować krwawymi fotografiami. Jeżeli nawet są one wykorzystywane, to po namyśle i z roztropnością.
Valeria Vargas Valverde została uzdrowiona za wstawiennictwem Carla Acutisa. Dziewczyna, której lekarze nie dawali szansy na przeżycie, przeczytała modlitwę wiernych podczas Mszy św. kanonizacyjnej „świętego milenialsa”.
Dwudziestoczteroletnia Valeria Vargas Valverde z Kostaryki, która prawie że umarła w wyniku dramatycznego wypadku rowerowego w 2022 r., modliła się podczas Mszy św. kanonizacyjnej Carla Acutisa. Jej powrót do zdrowia, który lekarze uznali za niewytłumaczalny z medycznego punktu widzenia, nastąpił po rozpaczliwych modlitwach jej matki przy grobie wówczas błogosławionego „Boskiego influencera” w Asyżu we Włoszech.
Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC
535. pluton Słowaków ze sztandarem
W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków, ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.
To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
Dziś, aby podzielić się treścią religijną, wystarczy nagrać krótki film, opublikować post albo przygotować podcast. Internet daje możliwości, o których jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno było marzyć. Ewangelizacja nie zaczęła się jednak wraz z rozwojem nowych technologii. W XIX wieku, w zupełnie innych warunkach, swoją misję prowadził bł. Honorat Koźmiński. Nie miał do dyspozycji mediów społecznościowych, a mimo to potrafił docierać do ludzi i pomagać im odkrywać powołanie.
Działalność Honorata przypadła na czas zaborów, kiedy władze carskie ograniczały swobodę życia religijnego, a po kasacie wielu klasztorów życie zakonne w Królestwie Polskim znalazło się w trudnej sytuacji. W takich okolicznościach kapucyn szukał sposobów, by nadal służyć ludziom.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.