Reklama

Nasi w Melbourne

Na antypodach na początku kwietnia zakończyły się Mistrzostwa Świata w Pływaniu. Nasi zawodnicy zdobyli 4 medale.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Australia okazała się dla naszych pływaków w miarę szczęśliwa. Na pływackim mundialu na długim basenie (50 m) w generalnej klasyfikacji zajęliśmy 11. miejsce z czterema krążkami na koncie (jeden złoty, dwa srebrne i jeden brązowy). Statystycznie powtórzyliśmy wyczyn sprzed dwóch lat z mistrzostw w Montrelau, gdzie również wywalczyliśmy cztery medale (dwa złote Otylii Jędrzejczak i Pawła Korzeniowskiego - na 200 m delfinem oraz dwa brązowe: Otylii - na 100 m delfinem i Bartosza Kizierowskiego - na 50 m kraulem). Cztery lata temu w Barcelonie mieliśmy tylko złoto i srebro naszego niezawodnego „Motylka” na 200 i 100 m delfinem.
Na zawodach w Melbourne bezdyskusyjnie dominowali zawodnicy z USA, o których więcej można poczytać obok. Nasi pływacy na ich tle zaprezentowali się nie najgorzej. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Mateusz Sawrymowicz, który w wyścigu na 1,5 km stylem dowolnym nie tylko zdobył mistrzowski tytuł, lecz również przy okazji ustanowił nowy rekord Europy i Polski zarazem (14 min 45, 94 s). Tym wyczynem sprawił on kibicom wielką niespodziankę, ponieważ praktycznie w ostatniej chwili został dołączony do kadry seniorów. Jest również mistrzem świata juniorów na tym dystansie. Swoim występem w Krainie Kangurów przerwał passę zwycięstw Granta Hacketta, który od ponad dekady nie przegrał na 1500 m. Australijczyk musiał uznać prymat naszego dwudziestoletniego pływaka. W ten sposób podopieczny trenera Mirosława Drozda pokonał legendę tego dystansu w jego własnym kraju. Nasza ekipa nie kryła łez radości. Sam zaś mistrz płynął równo i zdecydowanie zwyciężył, wprawiając rywali w zdumienie. Teraz zaś zapowiada, że dopiero pełnię swoich możliwości pokaże światu za rok na olimpiadzie w Pekinie, gdzie zamierza sięgnąć po najwyższe laury i pobić rekord świata, czego, oczywiście, życzymy mu z całego serca!
Kolejny podopieczny wymienionego wyżej selekcjonera - Przemysław Stańczyk wywalczył srebrny medal na 800 m kraulem. Należy on również do młodego pokolenia naszych pływaków, którzy dopiero wkraczają na szerokie wody basenowych salonów, na które ma też szansę niebawem wpłynąć m.in. 15-letnia Iwona Lefanowicz.
Na mistrzostwach w Melbourne nie zawiodła swoich fanów Otylia Jędrzejczak, zajmując odpowiednio na 400 m stylem dowolnym - drugie, a na 200 m delfinem - trzecie miejsce. Mogła osiągnąć więcej, lecz z pewnością wyrok sądowy wydany w tym czasie na jej niekorzyść (9 miesięcy ograniczenia wolności oraz 30 godzin prac społecznych w miesiącu), który przypomniał jej osobistą tragedię związaną ze śmiercią brata, nie wpłynął na nią budująco. Bezsprzecznie jest ona nadal naszą najlepszą pływaczką, która już wielokrotnie potrafiła wychodzić obronną ręką z różnorakich kłopotów i opresji, radząc sobie z problemami.
Słabo na tych mistrzostwach wypadł Paweł Korzeniowski. Mówi się o nim, że dosyć często nie angażuje się w pełni w pracę na treningach. Być może tak rzeczywiście jest. W każdym razie jest on wybitnym sportowcem, w którym drzemie ogromny potencjał. Miejmy nadzieję, że eksploduje on formą na olimpiadzie. Bartoszowi Kizierowskiemu zabrakło natomiast 0,03 sekundy do podium na 50 m stylem dowolnym. Obaj chcą wystartować na igrzyskach. O tym ostatnim mówi się też, że mógłby zostać jednym z trenerów kadry, gdyż jej obecny główny selekcjoner Paweł Słomiński raczej sobie z nią nie radzi, skoro na poprzednich mistrzostwach pobiliśmy 18 rekordów Polski, a teraz tylko 4, choć 17 naszych pływaków brało udział aż w 50 wyścigach. Na pewno indywidualna praca pana Słomińskiego z Otylią Jędrzejczak przynosiła i przynosi bardzo wymierne korzyści. Miejmy nadzieję, że prezes Polskiego Związku Pływackiego Krzysztof Usielski znajdzie dla kadry optymalne rozwiązanie tego problemu. Wydaje się, że zatrudnienie dodatkowych trenerów mogłoby tylko poprawić jakość pływania naszych sportowców. Perspektywa zaś igrzysk z pewnością wpłynie też orzeźwiająco na naszych zawodników.

(jłm)

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

[ TEMATY ]

archaniołowie

Family News Service

Karol Porwich/Niedziela

29 września w Kościele katolickim przypada święto trzech archaniołów – Michała, Gabriela i Rafała. Ich imiona pojawiają się na kartach Biblii. Niebiańscy wysłannicy towarzyszą ludziom w konkretnych wydarzeniach, a każdy z nich ma szczególną misję i zadanie do wykonania. Każdy z nich objawił się w konkretnym czasie. Św. Michał ukazywał się aż cztery razy, doprowadzając do ustanowienia swojej własnej bazyliki w podziemnej grocie na Górze Gargano we Włoszech.

Aniołowie są istotami duchowymi, nadrzędnymi wobec ludzi. Posiadają rozum oraz wolę. Św. Grzegorz Wielki tłumaczył, że słowo anioł nie oznacza natury, ale zadanie. „Duchy, które zapowiadają wydarzenia najbardziej doniosłe nazywają się archaniołami. Niektórzy z nich mają imiona własne, wskazujące na określone ich zadania czy posługę” – wyjaśniał papież i doktor Kościoła. Aniołowie i archaniołowie pośredniczą między Bogiem i ludźmi, a ich interwencje świadczą o tym, że są zawsze gotowi, aby nam pomóc. 29 września, w rocznicę konsekracji starożytnej bazyliki św. Michała w Rzymie Kościół katolicki wspomina trzech archaniołów, którym Bóg wyznaczył szczególne misje w historii zbawienia. Przypominamy kilka ciekawych informacji na ich temat.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Michała Archanioła

[ TEMATY ]

nowenna

św. Michał Archanioł

Agata Kowalska

Nowennę do św. Michała Archanioła rozpoczyna się 20 września i odmawia przez kolejne 9 dni aż do święta świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała (29 września).

Nowennę odmawia się w następujący sposób:
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie Leona XIV (nie tylko) dla Francji

2026-09-29 09:59

[ TEMATY ]

przesłanie

Leon XIV we Francji

dla Francji

Vatican Media

Papież Leon XIV we Francji

Papież Leon XIV we Francji

Czterodniowa podróż Ojca Świętego do Francji przyniosła słowa skierowane nie tylko do francuskich katolików. Od Paryża przez Lourdes po Metz Papież mówił o godności człowieka, młodych, cierpieniu, misji Kościoła, pokoju i pojednaniu. Dziesięć szczególnie mocnych wezwań tworzy swoisty „dekalog”, który może stać się wskazówką nie tylko dla wierzących, ale także dla społeczeństw, narodów i tych, którzy decydują o ich przyszłości.

Już pierwszego dnia, w siedzibie UNESCO, Leon XIV postawił pokój w centrum swojej podróży. „Najstraszliwszym spośród «dzieł człowieka» jest wojna” - mówił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję