Reklama

Porządkowanie pojęć

Po balu (II)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak jak dwory w dawnej Polsce były strażnikami zasad kultury towarzyskiej - której emanacją był, między innymi, ziemiański bal - tak ludzie kierujący państwami, ministrowie, dyplomaci, przewodniczący i działacze stronnictw z definicji musieli być ludźmi zasad. Polityka bywała brutalna, ale w polityce nie wszystko było dozwolone. Dlatego do działalności politycznej długo się przygotowywano. Ważne było odpowiednie wychowanie, liczyły się tradycje rodzinne, talenty, które pielęgnowano, z pokolenia na pokolenie, w obrębie rodzin. Jedną z najważniejszych zasad w polityce była lojalność wobec własnego państwa, nadrzędność racji stanu w stosunku do osobistych ambicji czy do ambicji partyjnych.
To, z czym mamy dziś do czynienia w Polsce, jest ścieraniem się dwóch koncepcji polityki - dawnej, a w istocie rzeczy uniwersalnej, respektującej zasady, i posttotalitarnej, która za zasadę ma całkowite łamanie zasad, i czyni to z uśmiechem na ustach. Czy tę drugą koncepcję można nazwać jeszcze polityką? Czy partie dzisiejszej opozycji sejmowej uprawiają politykę?
Brak zasad to brak szacunku dla człowieka. Dla człowieka, z którym prowadzi się aktualne rozmowy, i dla tego, w imieniu którego się występuje - który przyznał mandat polityczny. Racja stanu, dobro państwa to dla opozycji fantasmagorie. W rozgrywce z polskim państwem, którą prowadzą partie opozycji, widać jak na dłoni charakterystyczne cechy coraz bardziej bezwzględnej walki z tym, co dla Polaków najistotniejsze, w której podeptać można wszystko, bo ważne jest tylko własne zwycięstwo. Ostatni pomysł Platformy: nawoływanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli jawne rozsiewanie śmiercionośnych bakcyli anarchii - przypomnijmy, przez niegdysiejszych działaczy „partii ludzi kulturalnych” - to dowód, że nie cofną się przed niczym. Także przed prowokacją, którą bardzo łagodny politolog określił mianem ekstrawagancji politycznej. Nie mylmy znaczeń, to nie jest polityka w klasycznym znaczeniu, to walka na śmierć i życie, w której dopuszcza się każdą nieprawość. Pojęcie racji stanu zostało wykreślone ze słownika politycznego dzisiejszej opozycji - od lewa do prawa. Jedynym rezultatem nieformalnej zmowy partii opozycyjnych jest osłabienie państwa, nadszarpnięcie autorytetu głównych jego instytucji (jakże obłudnie próbuje się tu szukać usprawiedliwień, że „to nie to państwo, nie ci rządzący”) i przywrócenie postkomunistycznego układu.
W ostatnich tygodniach mieliśmy bezprecedensowe przykłady braku szacunku dla najważniejszych instytucji państwa ze strony przedstawicieli partii opozycyjnych. I to tych, którym w czasie kampanii wyborczej słowo „patriotyzm” nie schodziło z ust. Pierwszy - to próba przeprowadzenia puczu sejmowego, którą symbolizuje pełna cynizmu scena zignorowania polecenia marszałka Sejmu RP Marka Jurka przez wicemarszałka z LPR Marka Kotlinowskiego. Drugi - to pełne pogardy komentarze ze strony głównych postaci PO na temat zadań prezydenta RP i lidera partii, która wyłoniła rząd. Odpowiedź była natychmiastowa. Przedstawiciel prezydenta oświadczył, że spotkanie, o jakie zabiegali politycy PO, nie odbędzie się „w atmosferze, która nie licuje z powagą urzędu prezydenta ani oczekiwaniami Polaków”. Spotkanie przełożono, ale nie wszyscy zrozumieli tę wypowiedź. Już dawno bowiem nikt w Polsce nie upominał się na serio o autorytet państwa. Skoro dziennikarka TV publicznej odważyła się w rozmowie z prezydentem elektem komentować jego tuszę, a przewodniczący postkomunistów zwracał się do premiera po imieniu - w niby to żartobliwej wypowiedzi; skoro w komentarzach prasowych do ostrego oświadczenia o wymaganym minimum kultury ze strony polityków, którzy oczekują przyjęcia w Pałacu Prezydenckim, mówi się o „błędzie prezydenta”; skoro najbardziej popularna polska dziennikarka, laureatka rekordowej liczby nagród, w wywiadzie radiowym krzyczy na marszałka polskiego Sejmu i nie daje mu dokończyć zdania - to znaczy, że w życiu politycznym w Polsce dawno już nie traktowano poważnie jakichkolwiek zasad. Tęsknota za dawnym układem jednoczy opozycję i demaskuje rzekomą prawicę. Dawny układ to ścisła wspólnota polityczno-medialno-gospodarcza. Państwo nie jest w oczach opozycji, która z furią rannego lwa walczy o jego przywrócenie, jakąkolwiek wartością.
Tymczasem zarówno świat zasad, jak i znaczenie państwa pozostają wartością niezmienną i nadzwyczaj realną dla Polaków. Liberałowie, narodowi socjaliści i postkomuniści nie są w stanie zniwelować tego, co o niej stanowi. Zasady nie zmieniają się w zależności od mód ideologicznych, doktryn społecznych czy tak manifestowanego dziś przez opozycję przekonania: państwo to my. Zasady przynależą do sfery ludzkiej kultury i mają najwięcej wspólnego z godnością człowieka i regułami życia społecznego, wyrastającymi z prawa naturalnego. Tu o żadnej redukcji nie może być mowy.
Konflikt między anarchistyczną wizją państwa socjalistów czy oligarchiczną liberałów - obie te propozycje są w istocie ideologiczne - a koncepcją silnego państwa narodowego, proponowanego przez PiS, jest tak naprawdę konfliktem resztek mentalności totalitarnej z wizją polityki, która działa dla dobra obywateli. Jasno wyłożył to główny strateg polityki PiS-u Jarosław Kaczyński (w swojej krytyce konstytucji europejskiej ograniczającej suwerenność Polski na rzecz „bliżej nieokreślonej międzynarodowej elity”): „Nie będzie naszej zgody na taką sytuację, kiedy nie ma demokracji, nie ma państw narodowych, tylko są jacyś panowie, którzy np. każą zburzyć w Polsce kościoły, bo się muzułmanie obrażą, albo dla których skrajnie obsceniczna demonstracja pederastów jest do przyjęcia, ale choinka świąteczna już nie jest” (Ozon, 11 stycznia 2006).
Opozycja liberalna wraz z narodowo-socjalistyczną i postkomunistyczną pracują dziś wyjątkowo zgodnie - i już zupełnie bez „owijania w bawełnę” - na rzecz koncepcji, by to nie suwerenne państwo, własność obywateli, ale „jacyś panowie”, na Wschodzie czy na Zachodzie, decydowali o naszym życiu w Polsce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie „targów” surogacyjnych

2026-09-02 17:09

[ TEMATY ]

surogacja

Adobe Stock

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

Instytut Ordo Iuris złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie w sprawie planowanych na 12-13 września 2026 r. w Warszawie targów surogacyjnych, organizowanych przez ukraińską spółkę BioTexCom. Firma poprzez polskojęzyczne strony i social media rekrutuje klientów, oferując kompleksową organizację macierzyństwa zastępczego - od doboru matki zastępczej, przez procedury medyczne, po przekazanie dziecka nabywcom, z pominięciem procedury przysposobienia. Zdaniem Instytutu może to wypełniać znamiona nielegalnej organizacji przysposobienia, przygotowania do handlu ludźmi oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Ordo Iuris wniósł o wszczęcie śledztwa oraz zabezpieczenie dokumentacji targów.

Instytut Ordo Iuris złożył do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w Warszawie zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw związanych z działalnością ukraińskiej spółki BioTexCom LLC, która oferuje odpłatne programy „macierzyństwa zastępczego”. Firma planuje w dniach 12-13 września zorganizować w Warszawie wydarzenie „promocyjne” skierowane do polskich klientów.
CZYTAJ DALEJ

Papież: niech radość i nadzieja wyróżniają Kościół

2026-09-02 10:31

[ TEMATY ]

audiencja generalna

Leon XIV

Vatican Media

Kościół ma być blisko kobiet i mężczyzn naszych czasów, wsłuchiwać się w najgłębsze pytania ich serc i służyć człowiekowi – wskazał Leon XIV podczas środowej audiencji generalnej. Rozpoczynając refleksję nad soborową Konstytucją Gaudium et spes, Papież podkreślił, że chrześcijanie nie mogą pozostawać bierni wobec niesprawiedliwości, dyskryminacji i przemocy.

Podczas audiencji generalnej Leon XIV rozpoczął refleksję nad konstytucją duszpasterską Soboru Watykańskiego II Gaudium et spes, poświęconą relacji Kościoła ze współczesnym światem. Nawiązał do św. Jana XXIII, który w przemówieniu inaugurującym Sobór sprzeciwiał się „prorokom zagłady”, przekonanym, że współczesność jest gorsza od minionych epok.
CZYTAJ DALEJ

Andrzej Poczobut spotkał się z papieżem Leonem XIV i abp. Gallagherem

2026-09-02 15:08

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Ta wizyta utrzymywana była w ścisłej tajemnicy. Dziś już tajemnicą nie jest. Andrzej Poczobut, polski bohater walki z reżimem Łukaszenki, spotkał się w Watykanie z papieżem Leonem XIV i abp. Paulem Gallagherem, sekretarzem ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi w watykańskim Sekretariacie Stanu.

Do spotkania z Ojcem Świętym doszło w ramach tradycyjnej audiencji ogólnej w Watykanie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję