Reklama

Porady prawnika

Potrzebny opiekun

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Czasami dowiadujemy się o samotnej, starszej osobie, często zupełnie nieporadnej, i zastanawiamy się, co właściwie należałoby zrobić, od czego zacząć, by osoba ta mogła żyć godnie. Oczywiście, obowiązek troski o taką osobę spoczywa w pierwszej kolejności na jej rodzinie. Dobrze, jeśli w ogóle rodzina jest, bo wówczas można ją - jeśli nie chce uczynić tego dobrowolnie - do pomocy tej przymusić. Naturalnie, osoba nieporadna czy niepełnosprawna nie da sobie rady z tym problemem. Może się również okazać, że rodziny nie ma, ale to przecież nie oznacza, że pomoc jej się nie należy - jednym z zadań państwa jest niesienie pomocy jego obywatelom, którzy z jakiegoś powodu popadli w niedostatek. Wówczas opiekę nad tą osobą przejmuje tzw. opiekun.
Opieka jest więc instytucją prawną, która służy ochronie osób, które nie mogą prowadzić swoich spraw; dotyczy to również osób małoletnich, które nie pozostają pod władzą rodzicielską, lub osób całkowicie ubezwłasnowolnionych.
Z punktu widzenia prawa opieka jest prowadzeniem cudzych spraw bez zlecenia i ten, kto opiekę wykonuje, powinien działać z korzyścią dla podopiecznego oraz z należytą starannością.
Postępowanie w sprawie o ustanowienie opiekuna sąd może wszcząć z urzędu lub na wniosek. Pamiętajmy również o tym, że zgłoszenie potrzeby ustanowienia opieki jest obowiązkiem i ciąży on bezwzględnie na urzędach gmin, sądach, prokuraturze, policji, placówkach oświatowych, opiekunach społecznych itp. Zaś nas, zwykłych obywateli, zobowiązuje moralnie do zainteresowania się bliźnim i poinformowania odpowiedni organ o konieczności zajęcia się sprawą. Możemy więc o osobie potrzebującej opiekuna powiadomić np. prokuratora (jest on nie tylko od oskarżania), a ten, zgodnie z obowiązującymi go przepisami, poczyni dalsze kroki.
Opiekunem może być osoba:

posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych; niepozbawiona praw publicznych albo praw rodzicielskich lub opiekuńczych; wobec której zachodzi prawdopodobieństwo, że wywiąże się należycie z obowiązków opiekuna.

Objęcie opieki następuje przez złożenie przyrzeczenia: Przyrzekam, że powierzone mi obowiązki opiekuna wykonam z całą sumiennością i zgodnie z interesem społecznym, mając zawsze na względzie dobro osoby podlegającej mojej pieczy.
Opiekun sprawuje pieczę nad osobą i majątkiem pozostającego pod opieką, a nadzór nad jej sprawowaniem należy wówczas do sądu opiekuńczego. Sprawowanie opieki jest bezpłatne, ale w wypadku gdy zarząd majątkiem wymaga znacznego nakładu pracy, sąd może przyznać opiekunowi wynagrodzenie. We wszystkich ważniejszych sprawach opiekun winien uzyskać zezwolenie sądu opiekuńczego.
Opiekuna można ustanowić również dla osoby małoletniej, w przypadku gdy rodzice:

nie żyją; są nieznani; nie mają pełnej zdolności do czynności prawnych; zostali pozbawieni władzy rodzicielskiej; władza rodzicielska została im zawieszona; władza rodzicielska nie została przyznana ojcu - pomimo sądowego ustalenia ojcostwa - a nie przysługuje ona matce.

Opieka nad małoletnim może być powierzona jednej osobie lub wspólnie dwóm osobom, ale tylko wtedy, gdy są one małżeństwem. O tym, komu powierzyć opiekę nad dzieckiem - samotnej osobie czy małżeństwu - rozstrzyga, oczywiście, dobro dziecka.
Opieka nad małoletnim ustaje, gdy osiągnie on pełnoletność albo przywrócona zostanie władza rodzicielska; nad ubezwłasnowolnionym - gdy zostanie uchylone lub sąd zmieni je na częściowe. W sprawach o ustalenie opieki właściwy jest sąd miejsca zamieszkania osoby, której postępowanie ma dotyczyć, a w przypadku jego braku - sąd właściwy dla miejsca pobytu.
Dla ochrony praw cywilnych prawo przewiduje ponadto instytucję kurateli, która może nastąpić z urzędu - gdy sąd poweźmie wiadomość, że istnieje taka potrzeba, lub na wniosek, ale o tym za tydzień.

(E)

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poświęcenie obrazu Siostry Faustyny

2026-10-03 21:43

Małgorzata Pabis

- Z wdzięcznością powierzamy wstawiennictwu św. Faustyny naszą wspólnotę i wszystkich, którzy wspierają powstające sanktuarium – powiedział ks. ks. Marcin Grzesiak.

CZYTAJ DALEJ

Winnica pozostaje winnicą Pana, zmieniają się dzierżawcy

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Julia Czernik/Niedziela

Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
CZYTAJ DALEJ

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39

[ TEMATY ]

świadectwo

śmierć kliniczna

św. Faustyna

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję