Reklama

Kościół

Św. Józef - Rzemieślnik

Ewangeliści określili zawód, jaki wykonywał św. Józef, słowem oznaczającym w tamtych czasach rzemieślnika, który był jednocześnie cieślą, stolarzem, bednarzem - zajmował się wszystkimi pracami związanymi z obróbką drewna: zarówno wykonywaniem domowych sprzętów, jak i pracami ciesielskimi.

Niedziela Ogólnopolska 18/2004

[ TEMATY ]

Święta Rodzina

Ks. Waldemar Wesołowski/Niedziela

Obraz św. Józefa, patrona parafii

Obraz św. Józefa, patrona parafii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Domami mieszkańców Nazaretu były zazwyczaj naturalne lub wykute w zboczu wzgórza groty, z ewentualnymi przybudówkami, częściowo kamiennymi, częściowo drewnianymi. Taki był też dom Świętej Rodziny. W obecnej Bazylice Zwiastowania w Nazarecie zachowała się grota, która była mieszkaniem Świętej Rodziny. Obok, we wzgórzu, znajdują się groty-cysterny, w których gromadzono deszczową wodę do codziennego użytku. Święta Rodzina niewątpliwie posiadała warzywny ogródek, niewielką winnicę oraz kilka oliwnych drzew. Możliwe, że miała również kilka owiec i kóz. Do dziś na skalistych zboczach pasterze wypasają ich trzody. W dolinie rozpościerającej się od strony południowej, u stóp zbocza, na którym leży Nazaret - od Jordanu po Morze Śródziemne - rozciąga się żyzna równina, ale Święta Rodzina raczej nie miała tam swego pola, nie należała bowiem do zamożnych. Tak Józef, jak i Maryja oraz Jezus mogli jako najemnicy dorabiać przy sezonowym zbiorze plonów na polach należących do zamożniejszych właścicieli.

Monika Książek

Reklama

Zapotrzebowanie na ciesielsko-stolarskie usługi w tak małej osadzie, jaką był Nazaret, nie było duże. Każdy we własnym zakresie wykonywał niezbędne przy swoim domu prace, także potrzebne sprzęty. Czasami trzeba było poprosić o pomoc kogoś dysponującego odpowiednimi narzędziami, ale zdarzało się to rzadko. Na pewno ciesielstwo nie mogło stanowić zajęcia zapewniającego środki na utrzymanie rodziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram


Pracę można było jednak znaleźć w odległym o 6 km, dużym, kilkutysięcznym mieście Seforis. Zamieszkiwali je licznie poganie - Grecy i Syrofenicjanie oraz zhellenizowani Żydzi. Jeden z apokryfów podaje, że z Seforis pochodzili Joachim i Anna, rodzice Maryi. Miasto od 2 do 18 r. po narodzeniu Chrystusa było stolicą Galilei, rezydencją Heroda Antypasa, syna Heroda Wielkiego, i nosiło nazwę Diocesarea. Dopiero po wybudowaniu nad brzegiem Jeziora Galilejskiego nowej stolicy - Tyberiady Herod przeniósł tam swoją rezydencję.


Kiedy Jezus mieszkał w Nazarecie, Seforis tętniło więc życiem królewskiego miasta. Po trzęsieniu ziemi, które je zniszczyło w 6 r., wznoszono nowe budynki dla Heroda i jego dworzan. Pracy było w nadmiarze. Niewątpliwie na tym placu wielkiej budowy łatwo mógł znaleźć zatrudnienie cieśla-stolarz - św. Józef. Wprawdzie nic nam na ten temat nie mówią nawet apokryficzne przekazy, ale jeżeli określenie św. Józefa cieślą-stolarzem mogło mieć uzasadnienie w wykonywanych przez niego pracach, to tylko wznoszone w Seforis budowle dawały mu okazję do wykazania się swymi umiejętnościami, do zarobku.
Może do pracy udawał się z nim także Jezus... Szkoda, że nie zostały nam przekazane żadne informacje o długim przecież, bo dwudziestoletnim okresie Jego życia w Nazarecie, wypełnionego pracą.
Daty śmierci św. Józefa nie odnotowały żadne źródła. Wiadomo, że żył, kiedy Jezus miał 12 lat. Późna tradycja podaje, że odszedł ze świata jeszcze przed rozpoczęciem przez Jezusa publicznej działalności. Świadczyć ma o tym fakt jego nieobecności na weselu w Kanie Galilejskiej.


W 1892 r. papież Leon XIII ogłosił św. Józefa patronem robotników i ojców rodzin. W związku bowiem z rozwojem przemysłu, problemy świata robotników, znajdujących zatrudnienie w rozwijających się przemysłowych miastach, stały się problemami numer 1 także dla Kościoła. Wyzysk klasy robotniczej, brak troski o warunki bytowania rodzin tzw. proletariatu spowodowały ostre nurty sprzeciwu, które socjaliści-marksiści coraz częściej wykorzystywali do organizowania demonstracji i strajków. Już w 1848 r. ukazał się Manifest komunistyczny. Jego owocem było przejęcie rządów w wielu krajach przez partie socjalistyczne, które rzuciły świat robotniczy w Rosji w bezsensowną rewolucję 1917 r.
Papież Leon XIII wprawdzie wydał encyklikę Rerum novarum, poświęconą kwestii robotniczej, ale mimo cennych wskazówek i postulatów w niej zawartych - chrześcijańska społeczność europejska i amerykańska okazała zadziwiającą bezradność w podjęciu wezwań, jakie zrodziły procesy urbanizacji i uprzemysłowienia.
Papież Benedykt XV w 1920 r. ukazał św. Józefa jako model dla wszystkich chrześcijan. Pius XII w 1947 r. oddał pod jego opiekę włoską Akcję Katolicką, a w 1956 r. ustanowił dzień 1 maja świętem św. Józefa Robotnika. Jan XXIII w 1961 r. powierzył jego wstawiennictwu prace Soboru Watykańskiego II i polecił wspominać jego imię w kanonie Mszy św.

2004-12-31 00:00

Ocena: +214 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Małżeństwo to nie spółka akcyjna, w której każdy ma udziały po 50%

„Małżeństwo to nie spółka akcyjna, w której każdy z małżonków ma udziały po 50 procent, tylko po sto, dając całego siebie” - mówił w święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa bp Krzysztof Włodarczyk.

Podczas odpustu w parafii Świętej Rodziny na bydgoskich Piaskach biskup swoje rozważania oparł na słowach przysięgi, jaką małżonkowie wypowiadają przed ołtarzem.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Minister finansów i gospodarki: w przyszłym tygodniu ceny na stacjach benzynowych w Polsce będą niższe

2026-10-01 21:19

[ TEMATY ]

paliwo

Adobe Stock

Ceny paliw na stacjach będą niższe już w przyszłym tygodniu - oświadczył w czwartek na konferencji prasowej w USA minister finansów i gospodarki RP Andrzej Domański.

- Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe - powiedział Domański.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję