Reklama

Wiara

Arkadio: Zacznij żyć z pasją!

Na rekolekcjach Strefa Chwały usłyszałem myśl: „Rób to, co kochasz”. Był to ewidentnie Boży plan na moją przyszłość. Nie podobał mi się na początku, jednak po jakimś czasie się do niego przekonałem.

[ TEMATY ]

duchowość

świadectwo

youtube.com/salvenet

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odkąd się nawróciłem, zacząłem pojmować Boga jako kogoś, kto najbardziej kibicuje mi na drodze rozwijania moich talentów. Przecież stworzył mnie po coś, z moimi predyspozycjami i silnymi stronami. Zacząłem rozumieć, że właśnie po to, abym mógł być szczęśliwy, kiedy zacznę to odkrywać. Oczywiście, nie jest mi to dane tylko po to, żebym mógł być szczęśliwy – to byłby czysty egoizm. Powinienem swoimi talentami pomagać innym.

Uważam, że to najbardziej precyzyjna służba i najlepsza, jaką mogę dać, pomoc dla innych. Oczywiście, że są codzienne obowiązki i sytuacje, które wymagają od nas prostych gestów i uczynków. Chodzi mi jednak o perspektywę naszego powołania. Tutaj występuje z resztą ciekawa zbitka słowna. Wykonywać swoje powołanie, to iść „po wołaniu” Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Usłyszałem wtedy wołanie:„Rób to, co kochasz”, to znaczy: zacznij swoimi pasjami i talentami przyciągać ludzi do mnie. Dlatego zawsze na dzień dobry staram się pokazać tę rzeczywistość i puentować ją tak, że to Bóg chce takiego życia dla nas. Życia, które ma smak i sens.

Podziel się cytatem

Nagrałem więc płytę, która nosi taki tytuł. Spełniły się moje kolejne marzenia. Udało mi się zaprosić do współpracy Darka Malejonka czy Wigora z legendarnej ekipy hip-hopowej Mor W.A.

Od zawsze o tym marzyłem! Płyta, przy której zaczynałem się zmieniać, była właśnie autorstwa Wigora. Za płytą poszła książka, która była drogowskazem na drodze „Rób to, co kochasz”. To nie wszystko. Udało nam się stworzyć akcję społeczną, do udziału w której zaprosiliśmy Kamila Bednarka, Cezika, Aleksandra Betę, mistrza Polski w dżudo, oraz panią Dominikę Staniewicz, ekspertkę do spraw rynku pracy.

Wyznaczyliśmy pięć kroków potrzebnych do osiągnięcia sukcesu w życiu i stworzyliśmy na ich bazie scenariusz spotkań profilaktycznych. Można je liczyć już w setkach.

Te kroki to: marzenie, niedowierzanie, determinacja, frustracja i w końcu wejście na drogę „rób to, co kochasz”. Z całym tym tematem można się szerzej zapoznać w mojej książce pt. Rób to, co kochasz. Jak wejść na drogę życia pasją.

Później trafiłem na pewną ankietę stworzoną przez Bronnie Ware. To kobieta, która pracowała z ludźmi w hospicjum. Spędzała z każdym od trzech do dwunastu tygodni, z ludźmi, którzy kończyli swoje życie. Byli na prostej drodze do śmierci. Bronnie Ware rozmawiała z nimi na różne tematy. Centrum rozmów stało się w końcu pytanie: czego najbardziej żałujesz w swoim życiu?

Reklama

Ludzie, którzy byli na łożu śmierci, zaczęli o tym opowiadać. Były to na początku proste rozmowy, które przerodziły się w ankietę, a następnie książkę pt. Czego najbardziej żałują umierający. Byłem zszokowany odpowiedziami. 90% osób żałowało, że nie pozwoliły sobie na takie życie, jakim chciały żyć. Ci ludzie żyli tak, jak mówili im inni, a nie ich serce. Poszli drogą do przeciętności.

Choć często wiedzieli, co powinni robić, to wybierali inną, łatwiejszą drogę. Drogę, o której mówił świat: media, społeczeństwo, może rodzice. Po prostu nie poszli za tym, co czuli, że powinni robić. Pomyślałem sobie, że nie ma chyba lepszej weryfikacji życiowych celów niż opinia ludzi, którzy kończą swoje życie i faktycznie żałują tego, czego nie udało im się zrealizować.

Był to przekrój społeczeństwa – różni ludzie odpowiadali na pytania Bronnie Ware. Jako drugiej rzeczy najbardziej żałowali tego, że za dużo pracowali. Zacząłem rozumieć, o czym mowa. Nie dość, że nie robili tego, co chcieli, to jeszcze robili tego niechcianego za dużo.

W konsekwencji takiego trybu życia często nie wytrzymywała ich rodzina. Trzecią rzeczą, której żałowali, było właśnie to, że zaniedbywali swoją rodzinę. Nie mieli czasu, którym mogliby obdarzyć swoich bliskich.

W konsekwencji ich rodziny często się rozpadały lub niezwykle traciły na sile i jakości relacje między nimi. Czwarta rzecz również się z tym wiąże. Mianowicie, ludzie żałowali, że nie komunikowali bliskim swoich uczuć. Chowali je pod dywan, co bardzo ich oddalało. Piątą rzeczą było to, że nie pozwolili sobie być szczęśliwymi. Nazywam to klamrą spinającą pierwsze cztery rzeczy.

Reklama

Ta ankieta to jeden z fundamentów moich spotkań. Przeżywałem kolejne nawrócenie, gdy się z nią zderzyłem. Doszło do mnie, że sukcesem w życiu wcale nie jest zdobycie bogactwa, sławy czy zrobienie kariery. Choć mogą one być bardzo ważne i w żadnym wypadku nie twierdzę, że jest to złe.

Pytanie, czy są owocem naszego działania, gdy wykonujemy nasze powołanie, czy są celem samym w sobie. W drugim wypadku życie staje się jedynie pogonią za tym celem. Definicja sukcesu, która mnie najbardziej pociąga, to słowa Maxa Lucado zawarte w książce Wieloryb nie może latać: „Sukcesem w życiu jest to, kiedy możesz na co dzień robić to, w czym jesteś najlepszy”. Tak! O to chodzi.

Reklama

Wtedy najlepiej będę potrafił służyć ludziom, swojej rodzinie i społeczeństwu. Nie mówię o zmienianiu i nawracaniu świata. Chodzi o to, aby odkryć to wołanie Boże i móc robić to, w czym jesteśmy najlepsi.

Podziel się cytatem

Badania Instytutu Gallupa, który jest najstarszym instytutem na świecie badającym opinie społeczne, dowodzą, że ludzie, którzy osiągają sukces, budują go przede wszystkim na swoich silnych stronach. Wielokrotnie byłem upominany za swoje negatywne oceny. W szkole zawsze skupiano się na tym, co było złe. Ciężej rodzicom było dostrzec to, co we mnie dobre. Różnie jest w naszych domach pod tym względem.

Młodzi potwierdzają, że najwięcej gadania zawsze jest o tej jedynce czy dwójce. Ale nie na tym budujemy swoje życie. Zrozumiałem, że nie będę mistrzem świata we wszystkim. Jedną z rzeczy, których najbardziej żałuję, jest to, że nie przeszedłem pierwszej klasy liceum. Dlatego na studiach miałem zasadę: wkładam sto procent uwagi i zaangażowania w to, co mnie interesuje. Przedmioty, które nie mieszczą się w rejonach mojej ciekawości, zaliczam najmniejszym kosztem.

Grubymi literami pisałem jednak w swoim życiu hasło: Nigdy nie zaniedbuję studiów! Zaowocowało to tym, że przez te wszystkie lata nie miałem ani jednej poprawki – tak bardzo bolał mnie ów rok w plecy z liceum. Nie kładłem nacisku na to, co mnie nie interesowało.

Kształciłem się w tym kierunku, który jest zgodny z moimi silnymi stronami. Angażowałem się w warsztaty radiowe, telewizyjne, prasowe. Wykazywałem się z retoryki i erystyki. Zacząłem patrzeć pod kątem tego, co przyda mi się wżyciu.

Gdy piszę tę książkę, to również o to mi chodzi. Opowiadam swoją historię tylko po to, żebyś Ty mógł w niej znaleźć siebie. Może jakieś kroki lub inspiracje, które pomogły mnie, będą dla Ciebie sygnałem do działania i siłą do podejmowania wyzwań. Gdybyśmy zamknęli się tylko na opowiadaniu o mojej przeszłości, nie pokazali teraźniejszości i najważniejszych inspiracji, to całe dzieło byłoby do wyrzucenia.

Artykuł zawiera fragment książki Arkadio "Zacznij żyć z pasją!", wyd. RTCK. Zobacz więcej: Zobacz

2021-09-10 12:53

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grzegorz Polakiewicz do młodzieży: staram się ufać Bogu, wiedząc, że wciąż jest przy mnie

[ TEMATY ]

młodzi

świadectwo

Marcin Jarzembowski/diecejza bydgoska

„Staram się ufać Bogu, wiedząc, że wciąż jest przy mnie” – powiedział Grzegorz Polakiewicz, który spotkał się z młodzieżą licealną w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym Diecezji Bydgoskiej. Wędrowny ewangelizator, rekolekcjonista, przyjaciel papieży, kardynałów, bezdomnych, przyjechał do Bydgoszczy na zaproszenie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. – Jestem z wami, by podzielić się świadectwem życia z Jezusem – mówił.

Podziel się cytatem Grzegorz Polakiewicz od dzieciństwa choruje – stracił nogę, jego tata chciał go zabić. Mimo to zawsze jest gotowy do rozmowy, rady i modlitwy. Wiele spotkanych osób zaraża pozytywnym nastawieniem. Pomimo niepełnosprawności dwa razy doszedł do Santiago de Compostela, o czym można przeczytać w jego książce „Żyje się tylko raz”. – Ten tytuł jest przewrotny, ale jako ludzie wierzący wiemy, że możemy żyć wiecznie. I chciałbym, aby tę perspektywę zrozumieli ludzie młodzi – powiedział. – Z życia należy korzystać, czerpiąc przyjemność, mając przy tym na uwadze pewne zasady moralne – dodała przed spotkaniem Maja, uczennica IV LO w Bydgoszczy.
CZYTAJ DALEJ

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można realizować także poprzez wsparcie drugiego człowieka

2026-10-14 12:46

[ TEMATY ]

Wojciech Modest Amaro

Mat.prasowy FESTIWAL ŻYCIA

Wojciech Modest Amaro

Wojciech Modest Amaro

- Nie wykręcajmy się, mówiąc: „To nie jest dla mnie”. Misja jest dla ciebie - powiedział ks. dr Maciej Będziński, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych, podczas konferencji prasowej zorganizowanej 14 października w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. W najbliższą niedzielę, 18 października, Kościół będzie obchodził 100. Światowy Dzień Misyjny pod hasłem „Jedno w Chrystusie, zjednoczeni w misji”. W ciągu ostatniej dekady z Polski przekazano na misje ponad 11,5 mln dolarów.

Otwierając konferencję, rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak SJ przypomniał, że Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI. Obchodzona w tym roku 18 października Niedziela Misyjna rozpocznie w Polsce Tydzień Misyjny. Jest ona świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych oraz dniem solidarności Kościoła z misjonarzami pracującymi na całym świecie. Ks. Gęsiak zachęcił do modlitwy w ich intencji oraz materialnego wspierania działalności misyjnej.
CZYTAJ DALEJ

Watykański dokument “Droga nadziei” już w języku polskim

2026-10-15 20:39

[ TEMATY ]

Watykan

dokument

Droga nadziei

@Vatican Media

Watykan

Watykan

Z okazji rocznicy soborowej Deklaracji, która otworzyła nowy rozdział w historii relacji między katolikami a wyznawcami innych religii, Dykasterie Nauki Wiary, ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz ds. Dialogu Międzyreligijnego opublikowały dokument „Droga nadziei”. Obecnie Stolica Apostolska opublikowała także wersję dokumentu w języku polskim.

W sześćdziesiątą rocznicę Deklaracji soborowej Nostra aetate trzy dykasterie Kurii Rzymskiej – Nauki Wiary, ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz ds. Dialogu Międzyreligijnego – opublikowały 16 września Drogę nadziei, Notę, zatwierdzoną przez Leona XIV 22 czerwca tego roku. Przypomina ona najważniejsze etapy dialogu po Nostra aetate, oceniając jego wyzwania i osiągnięcia oraz wytyczając perspektywy na przyszłość. Wszystko po to, aby na nowo ukazać przesłanie ponadczasowe: Kościół odrzuca jako obcą duchowi Chrystusowemu wszelką dyskryminację czy prześladowanie stosowane ze względu na rasę czy kolor skóry, na pochodzenie społeczne czy religię.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję