Reklama

Punkty i kontrapunkty

Apokaliptycy

Niedziela Ogólnopolska 39/2002

Albrecht Durer, "Czterech jeźdźców Apokalipsy"

Albrecht Durer, Czterech jeźdźców Apokalipsy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Apokalipsa tuż przed nami. Jeśli nie nastąpi natychmiast, to za jakieś 50 lat - ogłasza w pogrzebowym tonie World Wildelife Fund (WWF - Światowy Fundusz na Rzecz Środowiska Naturalnego) w swoim ostatnim sprawozdaniu zatytułowanym The living planet. Planeta żywa, lecz już oczekująca śmierci. Tymczasem jakby odrodzony Jan Paweł II w podróży na nowy kontynent śpiewa hymn życiu wśród tłumów świętujących młodych. Głosi im nie koniec świata, lecz wielką i wspaniałą przyszłość. Role więc się zmieniły. Dzisiaj to religie głoszą optymizm, podczas gdy myśl laicka prorokuje katastrofy. Zmieniły się też role na scenie planetarnej. Wielkie religie stoją mocno na ziemi, chociaż głoszą koniec tego świata, powrót Mesjasza i nastanie nowych niebios i nowej ziemi. Nawet mormoni i adwentyści, tak bardzo wrażliwi na dni ostateczne, przestali głosić "nadchodzące" kosmiczne katastrofy. Także świadkowie Jehowy, którzy między 1914 a 1975 r. utworzyli pokaźną kolekcję końców świata, od 1995 r. przestali wyznaczać dla nich daty. Apokaliptycy i milenaryści znajdują się w odwrocie. Po zagaszeniu utopii, błądzeniach totalnych ideologii, dominującą filozofią stała się bezmyślność.
Świat jutra przedstawiany w filmach ma przeżywać wielkie nieszczęścia. Kwaśne deszcze, przepełnione rynsztoki, okropne drapacze chmur, wymarłe pustynie, barbarzyńskie ordy, gdzie główną rolę odgrywają opatrznościowi supermani, batmani, spidermani - to wizja przyszłości.
W końcu sierpnia miały się odbyć jakby dwie równoległe "liturgie" proroków apokalipsy: światowy szczyt na temat sterowanego rozwoju, organizowany w dniach 26 sierpnia - 4 września przez ONZ, a zapowiedziany 10 lat temu, po sławnym szczycie w Rio de Janeiro. Skupił się on na południowej Afryce.
W tym samym czasie w scenerii Black Rock Desert Nevada (na pustyni Black Rock w Newadzie) rozpoczął się Burning Man Festival (Festiwal Palącego Człowieka) z udziałem 25 tys. zwolenników "nowej ludzkości" - New Age, którzy przybywają tutaj co roku dziwacznymi pojazdami, ustawiają przedziwne dekoracje, by wśród nich odegrać poszukiwanie skarbu oparte na powieściach Josepha Conrada, a następnie wszystko to spalić. Umierający świat oszalał.
Świat, który umiera, urządza szaleństwa. Dzisiaj główne religie głoszą optymizm, co prawda z pewnymi wyjątkami, jak brazylijski "ekoteolog wyzwolenia" Leonardo Boff czy pewna część prawosławnych rosyjskich, którzy w NIP-ie upatrują Antychrysta, a w wymianie sowieckich paszportów na demokratyczne widzą przyjęcie Antychrysta. Również islam wydał ze swego łona prądy apokaliptyczne, które nie tylko głoszą koniec świata, ale chcą go przyśpieszyć, jak Osama bin Laden.
W sukurs apokaliptykom przybywa Jet Propulsion Laboratory NASA (Laboratorium Napędu Odrzutowego, ośrodek NASA), które na 2019 r. zapowiada uderzenie wprost w Ziemię nowo odkrytej asteroidy 2002 NT7. Ziemianie powinni więc przygotować się do przenosin na Marsa.
Patriarcha moskiewski Aleksy II zapewnia: "Nie należy w każdym wydarzeniu szukać oznaki końca świata. Spisu ludności nie należy przedstawiać jako zjawiska o charakterze apokaliptycznym, zaś nowy paszport rosyjski zamiast sierpa i młota ma dwugłowego orła ze Świętym Grzegorzem Zwycięzcą."
W każdym bądź razie nie spełniły się przepowiednie rumuńskiego hieromonacha prawosławnego Arseniusza, że koniec świata nastąpi 11 sierpnia 2002 r., w dniu, w którym kończyłem przygotowanie tego artykułu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Soli Deo Gloria": Uczniowie oddają cześć Chrystusowi poprzez niesamowitą sztukę z nakrętek od butelek

2026-07-21 21:01

[ TEMATY ]

mozaika

Instagram.com/zrzut

Uczniowie z Argentyny stworzyli mozaikę przedstawiającą oblicze Jezusa, używając do tego tysięcy plastikowych nakrętek od butelek!

Ogromne dzieło sztuki odtwarza ikoniczną twarz Chrystusa, inspirowaną Ostatnią Wieczerzą Leonarda da Vinci.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo Marii Magdaleny jest pełne: „Widziałam Pana”

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Domena publiczna

Św. Maria Magdalena

Św. Maria Magdalena
Pieśń nad Pieśniami osiąga tutaj jeden z najwyższych szczytów całej księgi. Oblubienica prosi: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu”. W świecie starożytnym pieczęć potwierdzała własność, chroniła i uwierzytelniała. Zostawiała znak, który każdy umiał rozpoznać. Prośba dotyka więc trwałości więzi. Serce oznacza wnętrze człowieka, jego pamięć i wolę. Ramię oznacza działanie. Miłość ma przeniknąć jedno i drugie: być obecna w sercu i w czynie. To przynależność przeżywana całą osobą, trwalsza niż chwilowe wzruszenie. Dalej pada zdanie: „Miłość jest potężna jak śmierć”. W ludzkim doświadczeniu śmierć sięga po każdego. Pieśń zestawia z nią miłość, by ukazać jej siłę i nieustępliwość. Kolejny obraz mówi o żarliwości nieustępliwej jak Szeol - o przywiązaniu, które obejmuje serce całe i niepodzielone. W samym środku wersetu pojawia się zwrot rzadki: „płomień Pański”. Hebrajskie słowo zachowuje skróconą postać imienia Boga. Miłość okazuje się więc ogniem, którego ostateczne źródło bije w samym Panu. Wielkie wody i rzeki nie zdołają jej zagasić. W Biblii wody oznaczają zwykle chaos i zagrożenie; tutaj przegrywają. Ostatnie zdanie odrzuca handel: miłości nie kupuje się za cały majątek domu. Hipolit Rzymski, autor najstarszego chrześcijańskiego komentarza do tej księgi, w szukającej Oblubienicy widział niewiasty, które o świcie biegły do grobu Jezusa. Orygenes odczytywał te słowa jako wezwanie do więzi obejmującej pamięć, wolę i wierność. Kościół słyszy w nich także miłość Boga do duszy i do Kościoła. Ten ogień pozostaje jedyny.
CZYTAJ DALEJ

Wrocławianie protestują przeciw zatrudnieniu w szpitalu na Brochowie dr Gizeli Jagielskiej

2026-07-22 12:14

Magdalena Lewandowska

Na protest do Wrocławia przyjechała działaczka pro-life Kaja Godek.

Na protest do Wrocławia przyjechała działaczka pro-life Kaja Godek.

– Nie chcemy, żeby największa porodówka na Dolnym Śląsku stała się polskim centrum aborcji – alarmuje Kaja Godek.

Przed szpitalem im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie podczas publicznego różańca modlono się o zatrzymanie aborcji i protestowano przeciw możliwemu zatrudnieniu w placówce aborterki Gizeli Jagielskiej. To właśnie dr Jagielska, pracując w szpitalu w Oleśnicy, dokonała aborcji chlorkiem potasu w 9. miesiącu ciąży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję