Reklama

Odkrywanie pasterza

Niedziela lubelska 7/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

URSZULA BUGLEWICZ: - Pierwsza rocznica odejścia śp. abp. Józefa Życińskiego jest okazją do przywołania tego przedwcześnie zmarłego Metropolity. Ksiądz jako jego osobisty sekretarz i najbliższy współpracownik uczynił to w formie albumu. Dlaczego?

KS. TOMASZ ADAMCZYK: - Abp Józef Życiński, chociaż był medialną postacią Kościoła, to wydaje mi się, że nigdy nie był dobrze znany jako człowiek. A był ciepły, lubił żartować; był wrażliwy na biedę. Mogłem tego doświadczać, kiedy wielokrotnie po jego śmierci pytano mnie, jaki on był. Wówczas odpowiadałem i obserwowałem zdziwienie moich rozmówców, którzy nie tak wyobrażali sobie ks. Arcybiskupa. Pomyślałem, że Arcybiskup pokazany przez fotografie, a także wspomnienia, może zostać ukazany jako człowiek kochający ludzi.

- Kto pracował nad przygotowaniem albumu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Nad przygotowaniem albumu pracowałem z cudownymi osobami: z s. Marylą Koper i Krystyną Dziadczyk z „Gaudium”, których wkład w powstanie księgi jest nie do przecenienia. One zauważyły, że choć od wielu lat pracują w wydawnictwie, to nigdy tak szybko nie powstała żadna książka. Dzięki harmonijnej współpracy udało nam się skomponować całość albumu, a nie ukrywam, że podczas pracy odczuwaliśmy wsparcie niebios.

Reklama

- Dochód ze sprzedaży przeznaczony jest na fundusz stypendialny dla młodzieży…

- Abp Józef był bardzo wrażliwy na ludzką biedę. Jego brat Wojciech wspominał mi, jak w dzieciństwie obydwaj wpatrywali się w kuchenny kalendarz, odliczając, kiedy będzie dzień oznaczony kolorem czerwonym. Wiedzieli, że wówczas będzie coś więcej do chleba… Ta wrażliwość na potrzebujących była charakterystyczna dla abp. Józefa. W pierwszą rocznicę jego śmierci abp Stanisław Budzik uroczyście ogłosi powstanie w naszej archidiecezji Funduszu Stypendialnego im. Abp. Józefa Życińskiego „Świadkowie Bożego piękna”. Będzie on działał przy Centrum Jana Pawła II, któremu abp. Józef poświęcał w ostatnich latach wiele wysiłku. Wspierając biedną a zdolną młodzież, będzie można wypełniać testament, jaki on postawił.

- Jak skomponowany jest album?

Reklama

- Składa się z trzech części. Pierwsza pt. „Odkrywanie Bożego światła” ukazuje rodzinę ks. Arcybiskupa i pierwsze lata jego kapłaństwa. Druga część - „Na szlaku wierności” - związana jest z jego biskupią posługą, zarówno w diecezji tarnowskiej, jak i lubelskiej. Ostatnia część, zatytułowana „Paschalna mowa milczenia”, upamiętnia kolejne stacje pogrzebowe, począwszy od Rzymu a skończywszy na uroczystym pogrzebie w naszej archikatedrze. Warto dodać, że niektóre z wypowiedzi Arcybiskupa zostały zaczerpnięte z książki, która ukaże się w najbliższych dniach pt. „Świat musi mieć sens. Niedokończona rozmowa z abp. Józefem Życińskim”. Jest ona zapisem niedokończonej rozmowy, jaką z ks. Arcybiskupem przeprowadziła Ola Klich.

- O jakim Pasterzu przeczytamy na stronach albumu? Do czyich wspomnień i opinii Ksiądz się odwoływał?

- Chodziło nam o pokazanie ks. Arcybiskupa; tego, jakim był człowiekiem, że pochodził z ubogiej rodziny, która mieszkała w podpiotrkowskiej wiosce, gdzie odkrył łaskę powołania. Pokazana została jego karta egzaminacyjna z ocenami, jakie uzyskał w częstochowskim seminarium, a także zdjęcia z jego pierwszych lat kapłańskiej pracy duszpasterskiej. Obok zdjęć zostały zamieszczone fragmenty wypowiedzi samego Arcybiskupa. Dotyczą one jego rodziny, przyjaciół, znajomych oraz ważnych dla niego spraw. W albumie zostały także umieszczone wypowiedzi różnych osób ze świata kultury, sztuki i nauki. Dołączono również listy, jakie otrzymywał od bł. Jana Pawła II, ks. Jana Twardowskiego, Zbigniewa Herberta, czy Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Dzięki temu będzie można zobaczyć, jak dynamiczną osobowością był abp Józef Życiński, który potrafił bezpośrednio po spotkaniu z intelektualistami jechać na Mszę św. z osobami bezdomnymi.

- Album to także zdjęcia, ukazujące Pasterza w różnych sytuacjach. W jaki sposób udało się Księdzu zgromadzić tak bogaty wybór fotografii?

Reklama

- Zdjęcia mają wielu autorów. Pochodzą z prywatnych zbiorów przyjaciół Arcybiskupa, jak i są dziełem lubelskich fotografów. Chciałbym wszystkim bardzo serdecznie podziękować za to, że nieodpłatnie przekazali swoje zdjęcia.
W trzeciej części albumu znajdują się zdjęcia autorstwa Katarzyny Artymiak, która towarzyszyła w ostatniej drodze Pasterza z Rzymu do Lublina. Ona jest także autorką zdjęcia na okładce, pokazującego abp. Józefa wpatrzonego w wiernych swojej diecezji podczas uroczystości maryjnych 3 lipca. To zdjęcie wiernie oddaje tytuł albumu „Wasz Pasterz abp Józef”, jak często Arcybiskup podpisywał się w księgach pamiątkowych, i jak zawsze kończył swoje listy pasterskie.

- Czy któreś z tych zdjęć jest wyjątkowe? Na którym z nich zachował się ten obraz Pasterza, który Ksiądz nosi w swoim sercu?

- Szczególnie lubię zdjęcie, kiedy ks. Arcybiskup z pogodną twarzą spogląda na Jezusa eucharystycznego podczas spotkania z młodzieżą. Drugim bardzo ważnym i symbolicznym zdjęciem jest jego pusty klęcznik z książkami i brewiarzem. Spędzał na nim długie godziny.

- Z jednej strony czas zaciera ślady, z drugiej - uwypukla to, co najważniejsze. Jakim w rok po odejściu Pasterza pamięta go jego ostatni sekretarz?

- Jest wiele ważnych dla mnie momentów związanych z jego osobą, ale czymś wyjątkowym było jego ciągłe wstępowanie do kaplicy. Zawsze, gdy przychodził do domu, pierwsze kroki kierował do niej, i jak wychodził z domu, również wstępował do kaplicy. Nawet, jak przygotowywał listy duszpasterskie do wiernych naszej archidiecezji, potrafił kilka razy w ciągu godziny pójść na kilka minut do kaplicy.

- Kluczem do rozumienia osoby abp. Józefa Życińskiego są cierpienie i odwaga…

Reklama

- Ważnym kluczem do zrozumienia osoby Arcybiskupa jest cierpienie, i to nie tylko fizyczne. Wielokrotnie o nim mówił. Podkreślał cierpienia Jezusa, Maryi, Jana Pawła II i innych. Własnego cierpienia nigdy jednak nie celebrował. Traktował je jako naturalny składnik życia. Spoglądając na całe życie Pasterza, ono było ciągle naznaczone cierpieniem, dyskretnie przeżywanym, którym nigdy nie chciał innych obciążać.
Arcybiskup był człowiekiem bardzo odważnym. Czasami rozróżniamy odwagę cywilną i intelektualną, u niego występowały one równocześnie. Niejednokrotnie bronił ludzi, co wzbudzało kontrowersje w różnych kręgach. Miał świadomość, że osłaniając kogoś, sam naraża się na ataki. Bronił niewinnych ze względu na ich niewinność. Ale bronił też winnych, bo uważał, że każdy ma prawo do błędu, a poza tym człowiek winny może być tak zaszczuty, że nie będzie w stanie sam się podnieść i bronić, i dlatego potrzebuje pomocy. Abp Życiński chciał sobą osłaniać. S. Scholastyka, która pracowała w Domu Arcybiskupim przez wszystkie lata, przychodziła przed wywiadem z dziennikarzami, i mówiła, a po co Arcybiskup znowu się wypowiada; wiele osób będzie znowu źle pisać i mówić o Arcybiskupie. On wówczas odpowiadał, że nie jest istotne to, czy mówią i piszą o mnie pozytywnie, moim zadaniem jest stawać w obronie człowieka, jego godności; mam bronić Ewangelii. Stanąć po stronie tych, którzy rzucali kamieniami, nie było trudno, osłonić sobą osobę atakowaną publicznie, wymagało wielkiej odwagi. Dla tych atakowanych był to ważny moment. Pamiętam rozmowy z kilkoma osobami, które mówiły, że Arcybiskup, broniąc ich, wskazał na miłosierdzie, powrócił im chęć do życia.

- Co dziś powiedziałby nam Pasterz?

- Żeby się niepotrzebnie nie przejmować kłopotami, trudnościami. Św. Józefowi wiele rzeczy się nie udało, to i nam nie musi się wszystko w życiu udać. Ważne, aby wpatrując się w Jezusa odkrywać to, co w naszym życiu jest najbardziej istotne - piękno Bożej łaski. Ona pomaga nam odkrywać sens naszych działań i dawać ludziom nadzieję.
Bardzo lubię jedną z wypowiedzi ks. Arcybiskupa, cytowaną w albumie. Ta myśl najlepiej oddaje jego przesłanie: „On jest” i w tym tkwi źródło naszej odwagi i niewyczerpanej nadziei. (…) Naturalny upływ czasu sprawi, że wiatr zmieni kierunek, a po mroku nocy nadejdzie brzask poranka. Przeminą też mroki, które nie są realne w tym sensie, w jakim On jest. Tylko On jest i On ciągle przychodzi, niosąc nową nadzieję.

- Z okazji rocznicy śmierci abp. Józefa Życińskiego w archikatedrze będzie odprawiona Msza św. i odsłonięte epitafium, KUL przygotował sesję naukową. Czy inne osoby i środowiska również upamiętnią tę bolesną rocznicę?

- W pierwszą rocznicę śmierci przyjedzie do Lublina brat, ks. Wojciech Życiński. Chciałby on odprawić Mszę św. w krypcie swojego brata; będzie ona miała prywatny charakter. Oprócz wymienionych lubelskich wydarzeń, środowisko krakowskich adwokatów wyda w najbliższych dniach dedykowaną Arcybiskupowi płytę z ukochaną przez niego muzyką klasyczną. Dołączone do niej będą nagrania z przemówieniami i homiliami abp. Józefa Życińskiego, jakie wygłosił m.in. podczas pogrzebu ks. Józefa Tischnera i Czesława Miłosza. Ponadto przygotowywane są przez panie Glaser z Wiednia - założycielki słynnej wiedeńskiej fundacji „Janineum” - trzy pozycje książkowe, które będą miały na celu przybliżenie myśli i osoby ks. Arcybiskupa.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

754 serca w pielgrzymce do Matki

2026-07-12 18:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

157. Piesza Piotrkowska Pielgrzymka na Jasną Górę

157. Piesza Piotrkowska Pielgrzymka na Jasną Górę

Myślę, że najważniejsza podczas pielgrzymki jest modlitwa i intencja, z którą idziemy. Wszystko jest dla Pana Boga, żeby całkowicie Mu się powierzyć – mówi Milena, studentka z Częstochowy, która po raz pierwszy wyruszyła w Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce na Jasną Górę.

754 pielgrzymów, z których najmłodszy ma 8 miesięcy a najstarszy 78 lat, wyruszyło z Piotrkowa Trybunalskiego na Jasną Górę w 157. Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce. Tegoroczne hasło „Matka Wiernego Ludu” prowadzi pątników nie tylko ku sanktuarium, ale przede wszystkim ku głębszemu spotkaniu z Bogiem. Każdy niesie własne intencje, troski i nadzieje, a pokonywane codziennie kilometry stają się drogą modlitwy, pokuty i duchowej przemiany.
CZYTAJ DALEJ

Czy otwieram się na Bożą łaskę? Czy ją przyjmuję? Czy pozwalam, aby we mnie wzrastała?

2026-07-09 11:40

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
CZYTAJ DALEJ

Chorwacja: Ponad 200 strażaków walczy z pożarem na wyspie Korczula

2026-07-12 20:21

[ TEMATY ]

pożar

Chorwacja

Korczula

Adobe Stock

Ponad 200 strażaków walczy w niedzielę z pożarem na położonej na południu chorwackiego wybrzeża wyspie Korczula - przekazał dziennik „Jutarnji list”. W akcji uczestniczą także 72 wozy strażackie oraz cztery samoloty gaśnicze.

Pożar utrzymuje się w okolicach miejscowości Blato i Smokvica na wyspie Korczula - poinformował w niedzielę komendant straży pożarnej regionu Stjepan Simović. Na miejsce skierowano też dodatkowe siły z kontynentalnej części Chorwacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję