Reklama

Dom Boży i zabytek

Niedziela małopolska 27/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Budynek wkomponowany w krajobraz łąk, zmieniających barwy wraz z kolejnymi porami roku, starych drzew i cmentarnych pomników jest miejscem chętnie odwiedzanym przez pielgrzymów i turystów. Wokół panuje cisza. Powagi miejscu dodają przylegające do podcieni kościoła zabytkowe nagrobki.

Dziedzictwo

W 2003 r. kościół św. Leonarda został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. - Ten wpis jest potwierdzeniem wartości obiektu jako dziedzictwa kulturowego, jako zabytku jednego z najcenniejszych w skali świata - mówi proboszcz parafii w Lipnicy Murowanej, ks. Zbigniew Kras. - To prestiż i zaszczyt, a także możliwość promocji w naszym przypadku kościoła św. Leonarda, ale i Lipnicy, a nawet regionu.
Proboszcz parafii, pełniący funkcję skarbnika Stowarzyszenia Polskich Miast i Miejsc UNESCO, wyjaśnia, że z chwilą znalezienia się na liście zabytek nie zmienia właściciela, którym w przypadku kościoła św. Leonarda jest parafia. - Jednak troska o kościół i zarządzanie nim wymaga współpracy z wieloma instytucjami, gdyż zabytek jest chroniony prawem - mówi ks. Kras. - Wszelkie działania na obiekcie i wokół niego muszą być uzgodnione z odpowiednimi instytucjami w państwie. Równocześnie w trosce o to dziedzictwo właściciel powinien mieć partnerów, do których należą państwo i samorządy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Projekt

Reklama

W 2009 r. Proboszcza parafii w Lipnicy Murowanej zaproszono do udziału w projekcie „Zarządzanie miejscami wpisanymi na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w Polsce i w Norwegii” - Zostałem zaproszony przez pana prof. Jacka Purchlę stojącego na czele Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie - wyjaśnia ks. Kras. - To MCK jest realizatorem projektu razem z zarządcami lub właścicielami obiektów z Listy UNESCO w Małopolsce. W projekcie uczestniczyli również przedstawiciele Krakowa, Wieliczki, Kalwarii Zebrzydowskiej i Lanckorony oraz Sękowej.
Edyta Gajewska z MCK pisze: „Ze strony norweskiej partnerem było Riksantikvaren - Dyrekcja Ochrony Dziedzictwa Kulturowego w Oslo (…) Do udziału w dwuletnim projekcie zaproszeni zostali przedstawiciele polskich i norweskich miejsc wpisanych na listę UNESCO. Zestawienie ich w pary pozwoliło na porównanie analogicznych miejsc w Polsce i Norwegii (…).”

Wizyty

W ramach realizacji projektu w Krakowie zostały zorganizowane 2 konferencje. Ponadto uczestnicy wzięli udział w objazdowych seminariach połączonych z warsztatami zorganizowanymi najpierw na terenie Małopolski, a następnie w Norwegii. - W październiku 2009 r. zaprezentowałem uczestnikom projektu kościół św. Leonarda, omówiłem również sprawy związane z opieką, zarządzaniem obiektem w kontekście miejscowych uwarunkowań - opowiada ks. Zbigniew Kras. - Zebrani zauważyli bardzo dobry stan techniczny i zachowanie substancji zabytkowej kościoła. Zainteresowanie wzbudziło między innymi i to, że świątynia jest nadal domem modlitwy, a nie tylko obiektem historycznym czy muzealnym.
W czerwcu 2010 r. uczestnicy projektu odwiedzili Norwegię. Tam zapoznali się z problematyką ochrony norweskich miejsc i zabytków wpisanych na listę UNESCO ze szczególnym uwzględnieniem tych, których przedstawiciele brali udział w projekcie. - Miałem możliwość przede wszystkim zobaczenia najcenniejszych skarbów dziedzictwa Norwegii. Szczególnie ciekawy byłem, jak wygląda opieka i zarządzanie drewnianym kościółkiem w Urnes - mówi ks. Kras. W publikacji podsumowującej realizację projektu, a wydanej przez MCK, w artykule „Polsce potrzebne jest nowe spojrzenie”, kapłan z Lipnicy, nawiązując do pobytu w Norwegii, pisze: „W naszym kraju brak opcji, która podkreślałaby, że zabytki to nie tylko nasze dziedzictwo - to także produkt dziejów przynoszący zyski, a nie straty, i warto o niego dbać, dobrze nim zarządzać, brać pod uwagę przy tworzeniu planów, dzielić (choć skromniejsze niż w Norwegii) środki budżetowe. Przy kościele w Urnes, jak się dowiedziałem, pracę ma sześć osób, ja zaś chciałbym, żeby przy moim kościele, który odwiedziło w tym roku już blisko 20 000 osób (dane z 2010 r. - przyp. red.), w tym około 3000 podróżnych z Japonii, mogły pracować, opiekując się kościołem i służąc jako pomoc dla turystów, jedna lub dwie osoby. Żeby zabytek generował - albo tworzył - wartość dodaną, czyli wartości: kulturowe, ekonomiczne i społeczne (…).”

Wnioski

Wiosną w siedzibie MCK w Krakowie organizatorzy dokonali podsumowania efektów realizacji projektu. Uczestnicy podkreślali, że norwesko - polski dialog pokazał złożoność problemów, jakie niesie ochrona szczególnie cennych zabytków. Stał się też okazją do wymiany doświadczeń i nawiązania współpracy. Norwegowie zauważyli i docenili doświadczenie Polaków w zakresie technik konserwatorskich, m.in. konserwacji drewna, malowideł naściennych czy stosowania tradycyjnych metod ciesielskich.
We wspomnianej publikacji, w tekście „Podsumowanie projektu” Ewa Wojtoń, porównując sposób ochrony drewnianych kościołów, pisze: „…w Polsce to obiekty użytkowe, żyjące; w Norwegii najczęściej znajdują się poza kultem. Dbałość o substancję zabytkową i troska o zachowanie - bardzo podobna (…).”- To prawda, że w zakresie ochrony zabytków sakralnych robimy dużo dobrego - potwierdza ks. Kras. - Nie musimy więc mieć kompleksów. Natomiast trzeba to stwierdzić, że Norwegowie mają dla obiektów UNESCO lepszy program opieki konserwatorskiej, bardziej przejrzyste przepisy decyzyjności i sposób promowania. Staram się więc przekonywać do modelu norweskiego polskie środowisko lokalne.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warmińsko-mazurskie/ Pociąg ze 180 pasażerami utknął kilometr przed stacją Sterławki

2026-01-01 20:05

[ TEMATY ]

pociąg

Adobe Stock

Kilometr przed stacją Sterławki zepsuła się lokomotywa pociągu do Gdyni. Ze względu na wysoki śnieg 180 pasażerów nie może wysiąść z wagonów. Kolej zdecydowała o wysłaniu na miejsce spalinowej lokomotywy.

O zepsuciu się lokomotywy i braku możliwości wysadzenia podróżnych poinformował PAP rzecznik prasowy wojewody warmińsko-mazurskiego Szymon Tarasewicz.
CZYTAJ DALEJ

Na ten Nowy Rok

Niedziela przemyska 51/2002

Krzysztof Świderski

W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia: "Na szczęście, na zdrowie, Na ten Nowy Rok. Oby wam się urodziła kapusta i groch, Ziemniaki jak pniaki, Reczki pełne beczki. Jęczmień, żyto, pszenica i proso, Żebyście nie chodzili gospodarzu boso". Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem: Stary rok: "Jestem sobie starym rokiem, Idę do was smutnym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Nowy rok potwierdzał to słowami: "Jestem sobie nowym rokiem, Idę do was śmiałym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali: "Wiwat, wiwat, już idziemy, Za kolędę dziękujemy. Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza". Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne. Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje. My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski na Groniu Jana Pawła II: uczmy się chodzić po ziemi, mając niebo w sobie

2026-01-01 20:34

[ TEMATY ]

abp Andrzej Przybylski

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Kilkaset osób wzięło udział w noworocznej Mszy św. na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. Eucharystii przewodniczył arcybiskup katowicki Andrzej Przybylski. W homilii zachęcił wiernych, aby rozpoczynając nowy rok, uczyli się „chodzić po ziemi, mając niebo w sobie”. Wskazał na godność każdego człowieka jako dziecka Bożego i wezwał do porzucenia postawy niewolnika na rzecz ufnej relacji z Ojcem.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że choć wraz z początkiem roku wszyscy stajemy się o rok starsi, to w perspektywie wiary człowiek może pozostawać duchowo młody. - Dla ziemi dojrzewamy i starzejemy się, ale dla nieba możemy stawać się coraz młodsi - podkreślił. Wyjaśnił, że bliskość Boga nadaje sens upływowi czasu i pozwala przeżywać go z nadzieją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję