Reklama

Powódź 2010

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Nauczeni tragicznym doświadczeniem sprzed 13 lat mieszkańcy regionu z przerażeniem patrzą na długotrwałe opady i podnoszący się poziom rzek. Tak było i tym razem. Kiedy fala kulminacyjna mijała poszczególne miejscowości, wielu z nas dokładnie śledziło jej bieg, wysokość, prędkość. Jak się po raz kolejny okazało - woda to żywioł, którego nie jesteśmy w stanie ani do końca przewidzieć, ani zatrzymać.
Stary Górnik i Stary Otok - o tych miejscowościach usłyszeliśmy najpierw. Jako znajdujące się na polderze zalewowym Lipki - Oława, pierwsze objęte zostały planem ewakuacji. Planem, bo mieszkańcy zdecydowali się pozostać w domach i bronić ich przed wodą. Kolejno uruchamiane poldery Wrocławia stawały się nie tylko powodem do mobilizacji, ale także przyczynkiem do dyskusji na temat lokalizacji gospodarstw na terenach zalewowych.
Ci, którzy nie widzieli wielkiej wody na własne oczy, czytali o niej w Internecie, przeglądali aktualne komunikaty Centrów Zarządzania Kryzysowego, sprawdzali stany wód. Miasta rzadko widują swoich mieszkańców spacerujących nad ranem, gdy jest jeszcze ciemno. W tych dniach było ich naprawdę wielu. Jednak „spacer” był tak naprawdę „monitorowaniem sytuacji” - ile jeszcze brakuje? Takie pytania można było usłyszeć między innymi w Oławie. Przy jednym z mostów znajduje się tam kamień z tablicą pamiątkową: „Dnia 11 lipca 1997 poziom wody wynosił 766 cm”. Przy wodowskazie nieustannie gromadzili się ludzie, by sprawdzić, jak dalece stan na miarce różni się od stanu na tablicy. Czas pokazał, że liczby się pokryły.
Do Wrocławia fala kulminacyjna przyszła nad ranem w sobotę i lekko zaskoczyła. Pozytywnie. Rzeka zmieściła się w korycie, sytuacja wydawała się stabilna. Kilka godzin później żywioł pokazał, jak potrafi być silny. Kozanów ponownie przeżywał dramat powodzi. Co więcej, wszyscy wiedzieli, że przyjście fali nie oznacza końca, a początek walki. Utrzymanie namokniętych wałów do czasu opadnięcia wody - to tak naprawdę jedno z najtrudniejszych zadań w trakcie powodzi.
We wszystkich zadaniach, jakim przyszło Dolnemu Śląskowi sprostać podczas powodzi, uczestniczyli mieszkańcy, strażacy, żołnierze, ratownicy i niejednokrotnie nawet urzędnicy. To jeden z tych momentów, kiedy nieistotne jest to, kim jestem, ile zarabiam i jakim jeżdżę samochodem - chwytam łopatę i pomagam. Tak udało się przetrwać najtragiczniejsze momenty spotkania z żywiołem. Gdy woda opadnie, przyjdzie czas na obliczanie szkód, remonty i umacnianie zabezpieczeń. Wtedy poważną próbę przejdzie jedność, jakiej doświadczyliśmy w trudnych chwilach.
Paradoksalnie takie wydarzenia zawsze czegoś uczą i coś nam ukazują. Czego nauczyła nas powódź? Z pewnością pokory i tego, że najwięcej można osiągnąć wspólnym wysiłkiem. Co nam ukazała? To, że potrafimy walczyć, że umiemy się zjednoczyć, ale również to, że biegu niektórych spraw nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W dzisiejszej Ewangelii Jezus ukazuje dwie przeszkody

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

pixabay.com

Rozważania do Ewangelii Łk 12, 54-59 <- KLIKNIJ

Piątek, 23 października. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Kapistrana, prezbitera albo wspomnienie św. Józefa Bilczewskiego, biskupa.
CZYTAJ DALEJ

Zabrze: Od prawie 130 lat biją dzwony kościelne. Teraz część mieszkańców złożyła skargę na to, że są one za głośne

2026-10-22 22:33

[ TEMATY ]

Zabrze

Autorstwa Pan weterynarz/commons.wikimedia.org

Kościół św. Anny w Zabrzu

Kościół św. Anny w Zabrzu

Komu bije dzwon? To pytanie rozbrzmiewa w Zabrzu, a konkretniej w parafii św. Anny, gdzie od prawie 130 lat biją dzwony. Teraz część mieszkańców złożyła skargę na to, że są one za głośne. Parafianie bronią dzwonów, proboszcz mówi o szkodliwym sprowadzaniu tradycji do zwykłego hałasu, a urzędnicy zapowiadają pomiary - informuje o tej sprawie Adrian Kowalczyk w materiale TVP Katowice.

Dzwony biją przez minutę. W tygodniu jeden - od czterech do pięciu razy. W niedziele - siedem razy na dobę. Dzwoni też zegar - co kwadrans i o pełnych godzinach.
CZYTAJ DALEJ

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

2026-10-23 17:37

[ TEMATY ]

wybory

biskupi

decyzje

Kopnferencja Episkopatu Polski

Biuro Prasowe Episkopatu

406. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski

406. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski

Bp Andrzej Iwanecki został wybrany delegatem KEP ds. Powołań, a bp Grzegorz Suchodolski – przewodniczącym Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży na drugą kadencję. To niektóre z decyzji 406. Zebrania Plenarnego KEP. W piątek, 23 października, biskupi dokonali wyborów do gremiów Episkopatu oraz do instytucji kościelnych podległych Konferencji Episkopatu Polski.

Publikujemy wyniki wyborów 406. Zebrania Plenarnego KEP:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję