Reklama

Z życia Akcji Katolickiej

Powołani do apostolstwa

„Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym…” (2 Kor 3, 3) - ta myśl św. Pawła towarzyszyła członkom Akcji Katolickiej podczas dorocznych rekolekcji, które tym razem przeżywaliśmy w zaciszu Domu Duszpasterstwa Młodzieży Matki Bożej Anielskiej Porcjunkula w Serpelicach. Nasz asystent diecezjalny ks. Andrzej Lubowicki pomagał nam na nowo odkryć, czym naprawdę jest Akcja Katolicka i jak powinniśmy żyć, by stać się jej autentycznymi członkami. Pokazywał nam, jak ważne w życiu apostoła Chrystusa są cnota wiary, nadziei i miłości

Niedziela podlaska 48/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rekolekcje rozpoczęły się w piątkowy wieczór, 7 listopada, wspólnym posiłkiem - wiadomo, stół ludzi jednoczy. Oczywiście nie obyło się bez Mszy św., podczas której ks. Andrzej poddał analizie cnotę wiary. Dziś świat skłania się bardziej w stronę materialną, musimy więc tym bardziej pielęgnować naszą wiarę, by świat jej do reszty nie stracił. Na przeszkodzie stają nam dwie rzeczy - brak gotowości na zmiany (bo po co cokolwiek zmieniać, skoro tak jak jest, jest dobrze; po co się z domu ruszać na jakieś rekolekcje, skoro tyle ich już było i nic to nie dało; po co sumienie budzić; niech sobie śpi…) i nasz rozum, który przeczy wszystkiemu, co nadzwyczajne, i każe nam myśleć racjonalnie. Gdyby pierwsi Apostołowie poddali się takiemu myśleniu, Kościół nigdy by nie powstał. Oni uwierzyli w zmartwychwstanie Chrystusa i poszli głosić to całemu światu. Jezus dał wiarę Piotrowi, który się Go zaparł, dał wiarę Pawłowi, który Go prześladował. Na tych ułomnych ludziach zbudował Kościół. Dziś daje wiarę nam. Może dziś to na nas chce swój Kościół budować? Tylko od nas samych zależy, czy pójdziemy za Jezusem.
W piątkowy wieczór wybraliśmy się w Drogę Krzyżową ze św. Pawłem i jego „Hymnem o miłości”. Bo czymże innym była ofiara Chrystusa, jeśli nie miłością? Do późnych godzin nocnych oglądaliśmy jeszcze film „Hotel Rwanda”, który opowiadał o tym, jak żyć Ewangelią w czasach wojny i nienawiści, w rzeczywistości o wiele trudniejszej niż ta, w której my żyjemy.
Sobotnie i niedzielne konferencje oscylowały wokół powołania do apostolstwa oraz kierunków i wymiarów działania Akcji Katolickiej. Członek AK nie może być tylko uczniem Chrystusa, ale powinien Jego naukę głosić innym przede wszystkim przez świadectwo życia. (Tu ks. Andrzej pokazał nam film o Janie Pawle II - jego życie jest niedościgłym wzorem dla każdego chrześcijanina). Nasze apostolstwo ma szanse wydać owoce, kiedy jesteśmy zjednoczeni z Bogiem. A to zjednoczenie może nastąpić jedynie przez modlitwę, sakramenty i codzienne obcowanie z Pismem Świętym. Człowiek prawdziwie zjednoczony z Bogiem nie pozostaje obojętny na świat i pragnie go Nim przepajać. Chrystus każdego chrześcijanina powołuje do apostolstwa, jednak dziś coraz mniej osób to powołanie w sobie odkrywa. Musimy odrodzić się wewnętrznie, by na nowo je poczuć. Bez niego nasze działania nie posiadają głębi i nie są w stanie budować jedności między ludźmi. I jeszcze jedno: nie wystarczy powołania w sobie odkryć, trzeba je stale pielęgnować i rozwijać, bo zaniedbane najpierw zasypia, a potem umiera.
Celem Akcji Katolickiej jest taki rozwój działalności edukacyjnej, kulturalnej, społecznej, która będzie kształtowała postawy chrześcijańskie i będzie pozyskiwała coraz więcej ludzi dla Boga. Pamiętać jednak musimy, że każde nasze działanie musi być oparte na mocnym fundamencie - na Chrystusie, bez Niego w starciu z rzeczywistością nie mamy szans na przetrwanie.
W sobotniej nauce podczas Mszy św. ks. Andrzej mówił nam o cnocie nadziei. Jest ona tym, co daje nam siłę do podejmowania dzieł apostolskich. Do każdego musimy podchodzić z nadzieją na sukces, a wtedy łatwiej wykrzesać z siebie pełne zaangażowanie i energię do jego spełnienia. Bez nadziei jesteśmy frustratami, którzy nie są w stanie nikogo pozyskać dla Jezusa.
Popołudnie spędziliśmy przed Najświętszym Sakramentem. Wpatrując się w oblicze naszego Pana, staraliśmy się poznać siebie samych. Był to również czas rachunku sumienia, a kto chciał, mógł się oczyścić w sakramencie pokuty. Wieczór był przeznaczony na integrację - wspólny śpiew, rozmowy o tym, co nas cieszy i co boli. Dzień zakończyliśmy wspólnie z Maryją modlitwą różańcową.
Niedzielna homilia była zaś poświęcona cnocie miłości. Wysłuchaliśmy opowieści o chłopcu głęboko upośledzonym, z którego miłość opiekunów uczyniła wirtuoza fortepianu. Każdy człowiek potrzebuje miłości, by rozwinąć skrzydła.
Niedziela przyszła nadspodziewanie szybko. I szybko minęły te ostatnie godziny rekolekcji, które spędziliśmy razem na modlitwie i nauce. Po wspólnym obiedzie każdy z nas wrócił do swoich obowiązków. Ale wierzę, że z odmienionym sercem. Z sercem napełnionym wiarą, nadzieją i miłością. I z rękami chętnymi do pracy tam, gdzie Pan nas posyła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Papieski jałmużnik: priorytetem Leona XIV jest Chrystus

2026-07-13 15:11

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Leon XIV

Vatican Media

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

Priorytetem tego pontyfikatu jest Chrystus - uważa papieski jałmużnik abp Luis Marín de San Martín. Jest on jednym z najbliższych współpracowników Papieża. Należy do tego samego, co Leon XIV zakonu augustianów. Znają się zatem od wielu lat. Na tej podstawie zapewnia, że osią obecnego pontyfikatu będzie Chrystus: Żyć w Chrystusie, utożsamiać się z Chrystusem i dawać świadectwo o Chrystusie.

Abp de San Martín podkreśla, że to właśnie z tego chrystocentryzmu wynika też misyjne nawrócenie Kościoła, do którego dąży Leon XIV. „Jest bowiem oczywiste, że jeśli żyjemy w Chrystusie, odczuwamy pilną potrzebę ukazywania Go i przekazywania Go innym. Każdy, kto żyje w Chrystusie, nieuchronnie odczuwa impuls misyjny, ewangelizacyjny, powołanie do bycia świadkiem zbawienia pośród świata” - mówi prefekt Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia w wywiadzie dla portalu Omnes.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję