Reklama

Wspólnota wczoraj

Wielu z nas w czasach młodości miało do czynienia z jakimś ruchem religijnym, czy to Ruch Światło-Życie czy Karmel. Kościół ma tu bardzo szeroki wachlarz propozycji. Jako nastolatkowie, z chęcią braliśmy udział w takich spotkaniach. Było to czymś naturalnym i niekrępującym, wręcz pociągającym. Problem pojawia się dopiero, kiedy pytam małżeństwa o potrzebę przynależności do jakiegoś ruchu, jako formę kontynuacji ich wcześniejszej formacji.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Iza i Piotr należeli do Ruchu Światło-Życie. Czas ten wspominają bardzo miło. - Należałam od szóstej klasy do pierwszej licealnej, koleżanki mnie zaprowadziły do salki przy kościele - wspomina Iza. - Nawet byłam animatorką. Nasz ksiądz bardzo lubił przygotowywać jasełka i misteria i dlatego w ciągu roku dużo czasu schodziło nam na ich przygotowanie. Owszem, była formacja, ale najlepsze były rekolekcje wakacyjne. Te wieczorne spotkania modlitewne, ogniska, modlitwa w plenerze, wyjście ze świecami w nocy. To wszystko nas łączyło. To tu pierwszy raz usłyszałam samodzielną modlitwę, jak animatorzy swoimi słowami chwalili Boga.
Jak się okazało, wspólnota może pomóc też w czasie dojrzewania. Pomagała, nie ciągnęło mnie złe towarzystwo. Trzymaliśmy się jako paczka. Ksiądz udostępniał nam stoły do tenisa stołowego, czasami brał na wycieczki rowerowe. Nie było czasu na głupoty.
Podobnie wspomina ten czas Piotr. - Do dziś odczuwam skutki tamtych spotkań i chyba dzięki nim jestem taki, jaki jestem. Jeździłem na wszystkie rekolekcje. Miałem być nawet animatorem, ale przeniesiono nam księdza i wszystko się rozpadło - opowiada Piotr. - W moim przypadku też tak było - wspomina Iza. Jeżeli brakuje dobrego księdza, to oaza nie będzie mocna. Musi być ksiądz! Ja odeszłam, bo zabrano nam księdza i nasza wspólnota się rozpadła. Odczułam jej brak.
Magda też należała do tego Ruchu, jej mąż nie. - To była szkoła podstawowa i liceum. - Bardzo miło pamiętam ten czas, a zwłaszcza wyjazdy rekolekcyjne podczas wakacji. To było głębokie przeżycie. Ważne były też spotkania podczas roku szkolnego. Wieczorne Msze cotygodniowe. Bardzo dużo mi one dawały. Msze te były przeznaczone dla młodzieży, ale przychodzili też bardzo chętnie ludzie starsi. Kazanie poruszało nasze problemy, nasze przeżycia, matury, święta. Światło paliło się tylko przy ołtarzu, to były świece. Cała ta atmosfera ułatwiała skupienie i modlitwę - wspomina.
Podobnie i w przypadku Magdy czas buntu przebiegł łagodnie. - Ja z natury jestem buntowniczką, do dziś. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak bardzo te spotkania pomogły mi, ale na pewno przyczyniły się do tego osoby. Znajdowałam przyjaciół w tej grupie, to miało duże znaczenie. Mieliśmy cel, w centrum była nasza wiara i Chrystus.
Owszem, chciało się uciekać, myślało się o wyjeździe, ale nie było radykalnych sposobów okazania tego buntu, wyjazdów niekontrolowanych. Natomiast były to wyjazdy na zgrupowania oazy. To dawało upust, że jestem poza domem, że jestem odpowiedzialna za to, co się dzieje - dzieli się Magda.
Anna i Jacek też należeli do ruchów. Co prawda, nie jeździłem na rekolekcje wakacyjne - mówi Jacek - ale pogłębiałem swoją formację w oazie podczas roku szkolnego. Dla mnie to była szkoła pierwszych poważnych tematów. Nie tyle liczyły się argumenty, ale sam fakt dyskusji. To, że ktoś ma głos, że ktoś ma inne podejście do tematu. Nas, młodych chłopców, to fascynowało i jednoczyło. Tu uczyłem się dyskusji, bo szkoła mi tego nie dawała. Szkoła nie uczy samodzielnego myślenia, tylko opanowania mechanicznych regułek.
Młodzi ludzie szukają zainteresowania sobą, nie potrafią być anonimowi i chyba nie chcą być tacy. Te ruchy to dają; dają poczucie wspólnoty - mówi Jacek. - I chyba młodym o to przeważnie chodzi.
Anna była we wspólnocie zwanej Karmelem, do której później dołączył Jacek. Karmel to inna formacja. - Jako para dostaliśmy tam swoją szkołę życia np.; osobne rekolekcje, choć w tym samym budynku. Ojciec zajmujący się nami uważał, że podczas rekolekcji nie powinno być par. Tym, że one są, chodzą za rękę, mogą sprawiać innym przykrość. Kazał nam się rozdzielać. Były też rekolekcje całkowitego milczenia, bardzo trudne - mówi Anna.
Każda z tych osób wspomina ten czas jako bardzo twórczy i potrzebny, ale kiedy pytam o potrzebę kontynuacji formacji w ich małżeństwach odpowiedzi są zaskakujące.
- Wypowiadam się za siebie - mówi Magda. Parę lat temu dążyłam do tego, żeby podłączyć się do grup w naszej parafii. Bardzo brakowało mi tego i zachęcałam męża, ale nie czuł potrzeby wewnętrznej. Zastanawiałabym się tylko nad formą takich spotkań, czy koniecznie kapłan musiałby tam być?
- Dla mnie - mówi Iza, to byłoby ciekawe doświadczenie. Musiałby tam jednak być ktoś z autorytetem. To może być ksiądz, raczej nie młody, ale z doświadczeniem.
Jeżeli jedno z małżonków miało do czynienia z jakimś ruchem, to taka sytuacja pomaga w przejściu czy zaangażowaniu się w jakąś wspólnotę. - W naszym przypadku tak jest, razem należeliśmy do oazy, ale mnie jako dorosłego faceta to nie interesuje. Nie jestem tym zainteresowany i nie czuję takiej potrzeby - mówi Piotr. Ten etap już przeszedłem, bliskiego obcowania z ludźmi, z Bogiem w takiej formie. Kręgi rodzinne skupiają w znacznej mierze osoby, które rzeczywiście potrzebują jakiejś pomocy z zewnątrz w życiu rodzinnym. Są zniszczone alkoholizmem czy grożącym im rozpadem i chcą odnowienia życia małżeńskiego. Osoby, które jakoś sobie radzą w życiu codziennym i duchowym nie potrzebują czegoś takiego. Nasze środowisko jest typowe, małomiasteczkowe. Każdy o każdym wie wszystko, a przynajmniej tak uważa.
Nasi mężowie są stąd - mówi Iza - i coś w tym jest. Chyba z tego powodu nie chcą się angażować. To jest lęk przed tymi ludźmi, w tej miejscowości, bo to może się źle skończyć.
Są też inne głosy. - Ja bardzo chętnie uczestniczyłbym w spotkaniach dla małżonków - tym razem to głos Jacka. Nie koniecznie pod szyldem organizacji kościelnej. Czego by oczekiwał? - Jest wiele tematów dyskusyjnych np.; pojęcie bycia dobrym chrześcijaninem, bo to różnie jest rozumiane przez dorosłych.
Jego żona Anna dodaje: - Gdyby była możliwość, mówię o Karmelu, spotkania się w takiej grupie, to moglibyśmy się zdecydować.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważanie: "Oto" - ukryte znaczenie tego słowa

2026-01-16 11:31

[ TEMATY ]

ks. Marek Studenski

Materiał prasowy

Historia astronauty (James Irwin) jest jak „zimny prysznic” dla naszej pogoni za podziwem. Punkt ciężkości przenosi się z wielkich osiągnięć na jedno pytanie: kto rządzi moim życiem i co je oświetla? Po misji Apollo 15 wszyscy czekali, że astronauta będzie mówił o wielkości człowieka. A on powiedział coś, co mnie zatrzymało - zapraszam posłuchaj.

Popatrzmy dziś na Baranka Bożego w trzech odsłonach:
CZYTAJ DALEJ

Koniec z kobietą i mężczyzną. Przed nami "pierwszy" i "drugi" małżonek w dokumentach

2026-01-17 15:21

[ TEMATY ]

neutralność

dokumenty

Adobe Stock

Zmiany wzorów aktów stanu cywilnego umożliwią transkrypcję zagranicznych małżeństw osób tej samej płci – poinformowało Ministerstwo Cyfryzacji. To wykonanie wyroku TSUE i dostosowanie administracji do prawa UE.

Polska przygotowuje zmiany w dokumentach stanu cywilnego w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zobowiązuje państwa członkowskie do uznawania małżeństw osób tej samej płci zawartych legalnie w innych krajach UE. Projekt rozporządzenia zmieniającego wzory dokumentów rejestracji stanu cywilnego został skierowany na ścieżkę rządową.
CZYTAJ DALEJ

Bp Bab: jedność chrześcijan trzeba wyprosić

2026-01-18 07:39

[ TEMATY ]

ekumenizm

Bp Adam Bab

Karol Porwich/Niedziela

Podziały, które narosły między Kościołami w toku dziejów, są na tyle głębokie, że ludzkimi siłami nie jesteśmy w stanie ich przezwyciężyć. Jedność trzeba wyprosić, Bóg na pewno chce nam ją dać – powiedział PAP przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu bp Adam Bab.

W niedzielę rozpoczną się obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, któremu w tym roku towarzyszyć będzie hasło zaczerpnięte z Listu do Efezjan: „Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja”. Centralne nabożeństwo odprawione zostanie 24 stycznia o godz. 16 w poznańskiej archikatedrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję