Reklama

Parafia pw. Trójcy Świętej

Pracowita wspólnota

Łętkowice to mała miejscowość na południu diecezji kieleckiej, należąca do dekanatu słomnickiego. Położona jest wśród małych pagórków, których piękno można docenić m.in. jesienią, kiedy pola i lasy mienią się niemal wszystkimi kolorami.

Niedziela kielecka 42/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W mrokach dziejów

Nie wiadomo w którym roku w Łętkowicach powstał pierwszy kościół, o tym fakcie milczą kroniki. Wiadomo jednak, że musiało to być w XII wieku, ponieważ, jak notuje dziejopis, w 1385 r. w Łętkowicach stał drewniany kościół. Od 1185 r. miejscowość ta należała do Gniewomira z Czarnkowa, herbu Nałęcz. Żona owego Gniewomira zapisała wieś Miechowitom, a w XII wieku Łętkowice należały do króla Polski Władysława Łokietka. Z ważniejszych dat, które można przytoczyć, to rok 1598, kiedy to Łętkowice należały do dekanatu wrocimowickiego. W tym czasie proboszczem był ks. Kacper Cilindrinus, a we wsi była szkoła. W 1773 r. zabudowania plebańskie strawił pożar.
Obecny kościół został wybudowany w 1902 r., dzięki staraniom proboszcza ks. Tomasza Brzozowskiego, który „zbudował z cegły nowy kościół ze składek parafian”. Kościół jest w stylu gotyckim i ma formę krzyża.
W parafii mieszkają przede wszystkim rolnicy. I trudno się dziwić - ziemia jest tu bardzo urodzajna i mieszkańcy innych terenów diecezji mogą łętkowiczanom pozazdrościć. Jednak pracy na roli nie brakuje. Nawet urodzajna ziemia powoli oddaje swoje skarby, a zysk nie zawsze jest godziwy i wystarcza na dostatnie życie.

Aby piękniała

Kolejni proboszczowie dbali o świątynię, systematycznie ją remontując i ozdabiając. Dobrze zapisał się w pamięci ludzkiej poprzednik obecnego proboszcza ks. Zbigniew Pasternak, który m.in. postarał się o otynkowanie świątyni, remont plebanii i wybudowanie chodnika wokół kościoła. Obecny proboszcz ks. Ryszard Pakaszewski kontynuuje pracę poprzednika. Od 1995 r., kiedy przejął w Łętkowicach obowiązki proboszcza, praktycznie cały czas wspólnie z życzliwymi mu wiernymi „odnawia i remontuje”. Jak wspomina, na początku powiększony i ogrodzony został cmentarz, następnie wyremontowano plebanię, a teren wokół niej i kościoła został uporządkowany. „Wspólnie z parafianami robimy wszystko, aby nasza świątynia piękniała” - mówi Ksiądz Proboszcz. W 1998 r. został przeprowadzony remont wieży i sygnaturki, a cały dach kościoła został przykryty blachą. W ostatnich latach ocieplono strop świątyni, zakupiono także trzy dębowe drzwi do kościoła, wymieniono instalację elektryczną i organy, a dzwony wyposażono w napęd elektryczny.

Tworzyć wspólnotę

Ksiądz Proboszcz uczy katechezy w Szkole Podstawowej w Łętkowicach. Jak twierdzi, kontakt z dziećmi pomaga mu w pracy duszpasterskiej. Efekty widać gołym okiem. Przy ołtarzu posługuje blisko 25 ministrantów - chłopców nie tylko ze szkoły podstawowej, ale i ze średniej. - Mamy lektorów, którzy mają po 20 lat - mówi Ksiądz Proboszcz. Cieszy go to, że chłopcy ciągle czują potrzebę posługiwania przy ołtarzu i że z tej potrzeby „nie wyrastają”. W każdej miejscowości wchodzącej w skład parafii istnieje żeńskie koło różańcowe. Wierni, a przynajmniej ich część, jest rozmodlona. W każdy piątek w kościele odmawiana jest Koronka do Bożego Miłosierdzia, a podczas nabożeństwa wierni modlą się w intencji rodzin, w których występuje problem uzależnienia od alkoholu. W parafii działa także Grono Przyjaciół Seminarium.
Ksiądz Proboszcz w superlatywach mówi o swoich parafianach, twierdząc, że duża grupa osób identyfikuje się z parafią i jej potrzebami. Wierni nie tylko pomagają materialnie w poszczególnych inwestycjach, ale tworzą dobry klimat „i dobrym słowem i modlitwą - co najbardziej cieszy”.
„Plany na przyszłość są poważne” - mówi Ksiądz Proboszcz dodając, że w najbliższym czasie trzeba odnowić wnętrze świątyni. Nie wiadomo kiedy nastąpi, jednak Ksiądz Proboszcz jest pełen optymizmu. „Przecież tyle udało nam się wspólnie zrobić” - mówi, pokazując kościół i jego otoczenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Trzy lata temu abp Prevost został kardynałem. Dziś jest Papieżem

2026-09-30 12:55

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

30 września 2023 roku papież Franciszek nałożył Robertowi Francisowi Prevostowi czerwony biret i włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Dziś tamten moment ma szczególne znaczenie: trzy lata później dawny prefekt Dykasterii ds. Biskupów jest Leonem XIV - pierwszym papieżem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych.

Franciszek ogłosił nominację Prevosta 9 lipca 2023 roku. Dzień później przyszły kardynał mówił Vatican News o „niewiarygodnym zaskoczeniu”. Podkreślał, że nową odpowiedzialność przyjmuje w duchu służby. „Modlę się tylko do Pana, abym był wierny, starając się wypełnić to, o co proszą mnie teraz papież Franciszek i Kościół”.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski uczestniczył w inauguracji roku akademickiego łódzkich uczelni

2026-10-01 16:28

[ TEMATY ]

Łódź

nowy rok akademicki

kard. Konrad Krajewski

Karol Porwich/Niedziela

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki, uczestniczył 1 października w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2026/2027 sześciu łódzkich uczelni publicznych zrzeszonych w Łódzkim Partnerstwie Akademickim. Uroczystość odbyła się w Sali Koncertowej Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina.

W wydarzeniu, które rozpoczęło się w południe, uczestniczyli rektorzy, profesorowie i wykładowcy sześciu największych publicznych szkół wyższych w mieście.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję