Reklama

Sacrum na drewnianej desce

Słuchają wykładów, modlą się, malują i tworzą wspólnotę osób zafascynowanych wschodnią sztuką. - Podczas spotkania z ikoną czujemy, że dotykamy innej rzeczywistości, dotykamy sacrum. A sam proces tworzenia ikony jest prawdziwą szkołą pokory - tak mówią uczestnicy warsztatów ikonograficznych w dominikańskim Studium Chrześcijańskiego Wschodu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W jednej z sal dominikańskiego klasztoru na Służewiu, dwa razy w tygodniu zbiera się grupa entuzjastów sztuki. Dla nich sztuka sakralna jest czymś więcej niż tylko pięknym dodatkiem i ozdobą. Na początku spotkania wyjmują stare, spękane ikony, stawiają je w centrum zaadaptowanej pracowni i modlą się. Bowiem proces tworzenia ikon nie może się obyć bez modlitwy - stanięcia twarzą w twarz ze świętym, którego ikona przedstawia. Dopiero później można przejść do tworzenia sacrum w malowanej desce.

Dotykamy tajemnicy sacrum

Reklama

Barbara Szlufik właśnie maluje ikonę Michała Archanioła. Ostrożnie i dokładnie nakłada kolejną warstwę czerwonej farby na specjalnie przygotowaną deskę. - Technika malowania ikon oraz sama ikona zafascynowały mnie. To nie jest zwykły obrazek, jakieś tam malowidło. Ikona ma dla mnie ten drugi - niewidzialny wymiar. Tutaj dotykamy tajemnicy sacrum - wyznaje Barbara. Wszystkie kolory na ikonie powinny tak rozprowadzone, aby nie było widać pociągnięć pędzla. - Ta technika jest dla mnie bardzo trudna - mówi Barbara. Mam inne nawyki, ponieważ do tej pory malowałam olejnymi farbami. Dlatego jestem przyzwyczajona do szybkiego i ekspresyjnego malowania. Natomiast przy ikonach trzeba się bardzo skupić. Nie można nic przyspieszyć. Muszę poczekać, aż wyschnie warstwa, którą przed chwilą nałożyłam, abym mogła nałożyć kolejną - opowiada Barbara, która zawodowo zajmuje się grafiką komputerową. - Jednak zdecydowanie wolę malować niż siedzieć przed komputerem. Tworzenie czegoś na komputerze nie ma takiej głębi, jest o wiele bardziej mechaniczne - dodaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ikona uczy pokory

Aleksandra Bożewicz, studentka historii sztuki UKSW jest właśnie w trakcie malowania ikony Matki Bożej z grupy ikon Deesis. Matka Boża na tej ikonie wstawia się za nami przed Chrystusem na sądzie ostatecznym. - Matka Boża jest mi bliska. Chyba jak każdej kobiecie. Dlatego maluje Ją jako pierwszą postać - argumentuje Ola. Pytam: co jest najtrudniejsze dla ciebie przy malowaniu ikon? - Jestem osobą bardzo niecierpliwą. Przyzwyczaiłam się do szybkich efektów mojej pracy. Jednak ikona uczy mnie cierpliwości i pokory - odpowiada Ola. Dodaje również, że ikona, którą kończy będzie służyła całej jej rodzinie. - Będzie ona stała w miejscu, gdzie cała rodzina będzie gromadzić się na modlitwie - wyjaśnia.
- Nie pamiętam, kiedy dokładnie zainteresowałam się ikonami. Ale wiem, że od zawsze mi się podobały. W tych obrazach urzekająca jest prostota i jednocześnie głębia - mówi Selina Szalach. - Tego nie znajdziemy w zachodniej sztuce chrześcijańskiej - dodaje. - Można powiedzieć, że na Zachodzie niejednokrotnie obserwujemy przerost formy nad treścią. Natomiast w ikonach jest piękne i symboliczne niedopowiedzenie - podkreśla Szalach.

Wierność kanonom

Reklama

Na warsztatach można nauczyć się malować, a właściwie mówiąc pisać kanoniczne ikony. - Nasze modele to głównie wizerunki, które powstały do XVI wieku - wyjaśnia Środoń, współzałożyciel dominikańskiego Studium Chrześcijańskiego Wschodu, w ramach którego są organizowane warsztaty ikonograficzne. Jego zdaniem, późniejszy okres w sztuce ikonograficznej był odejściem od kanonicznej i najpiękniejszej tradycji. - Dlaczego mówi się, że ikony pisze się, a nie maluje? - pytam. - To jest analogia do Pisma Świętego. Według wschodniej tradycji, ikony są kontynuacją Objawienia - tłumaczy Środoń. I tak jak do Pisma Świętego nic nie dopisujemy, tylko je tłumaczymy, przepisujemy i powielamy, tak jest i w przypadku ikon. Kanonicznej ikony nie tworzy się od początku, tylko się przepisuje, czyli tworzy się jak najdokładniejszą kopię kanonicznego wzoru. - Ikona została swojego czasu zatwierdzona przez Kościół, który potwierdził, że jest ona sprawdzonym środkiem przekazu wiary - dodaje ikonograf, który namalował już wiele ikon oraz kościelnych polichromii.

Modlitwa w malowanej desce

Nie wszyscy sobie zdają sprawę, że w polskim Kościele katolickim rozumienie ikon jest bardzo podobne do tradycji wschodniej. Mamy bardzo stary i mocny kult ikony Matki Bożej Częstochowskiej. - Polacy również traktują ikonę jako wyjątkowe miejsce spotkania z Bogiem, z Matką Bożą czy świętym - podkreśla Środoń.
Na Zachodzie sztuka sakralna przez wieki była traktowana głównie jako Biblia pauperum, czyli dla tych, którzy nie potrafią czytać Pisma Świętego. - Na Wschodzie sztuka była jako coś równoległego do Pisma. Z tą różnicą, że Pismo docierało do człowieka przez ucho, a ikony przez oko - tłumaczy opiekun warsztatów ikonograficznych. Dlatego też, jego zdaniem, Kościół zachodni był tylko zamawiającym obrazy. - Natomiast na Wschodzie to Kościół brał odpowiedzialność za ikonografię. A sztuką ikonograficzna była zarezerwowana głównie dla mnichów. Dlatego też można powiedzieć, że każdy ikonograf był i powinien być również teologiem i mistykiem. A ikona nie tyle jest efektem artystycznej wizji, co bardziej modlitwy i kontemplacji - wyjaśnia.

Studium Chrześcijańskiego Wschodu

Studium Chrześcijańskiego Wschodu to inicjatywa, która powstała i działa już od trzech lat. Jest skierowana do wszystkich, którzy chcieliby pogłębić swoją wiedzę na temat świata ikony, sztuki, tradycji i duchowości chrześcijańskiego Wschodu. W ramach studium obok warsztatów ikonograficznych prowadzone są również wykłady ze wschodniej sztuki oraz teologii duchowości Wschodu. - Aby nauczyć się pisać ikonę trzeba znać jej teologię. Ikonograf musi wiedzieć, czym jest ikona - podkreśla Mateusz Środoń, absolwent krakowskiej ASP i Szkoły Hagiografii Bizantyjskiej Świętej Metropolii Pireusu w Grecji. - Same warsztaty bez części teoretycznej byłyby czymś pustym, tylko nauką rzemiosła - dodaje Aleksandra Bożewicz. Wykłady w studium prowadzi wielu wybitnych znawców sztuki i duchowości wschodniej. W części teoretycznej bierze udział od kilkudziesięciu do nawet stu osób. Natomiast warsztaty ikonograficzne są prowadzane w o wiele bardziej kameralnym gronie. Dla uczestników warsztatów organizowane są również wyjazdy autokarowe, podczas których uczestnicy studium mogli zwiedzić najdoskonalsze zabytki sztuki wschodniej w Polsce. Kursanci odwiedzili m.in. Grabarkę, Hajnówkę oraz inne cerkwie. Byli również z wizytą w Szkole Ikonograficznej w Bielsku Podlaskim, gdzie znajduje się jedyna w Polsce szkoła, która jest oficjalnie zatwierdzona przez Episkopat Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Br. Mariusz Skowroński OP, współzałożyciel Studium Chrześcijańskiego Wschodu:

Sedno wschodniej tradycji tworzenia ikon to połączenie modlitwy z malowaniem. Dlatego też prowadzimy medytacje z ikoną. Bardzo ważna jest modlitwa przed ikoną, jej kontemplacja. Sam proces malowania ikon jest również modlitwą. Osobiście mam takie doświadczenie, że ikona ta naprawdę tworzy również człowieka. Modlitwa przed ikoną Matki Bożej sprawia, że niektóre modlitwy odkrywam na nowo.
Nasz kurs ikonograficzny ma również zupełnie inny wymiar oprócz konkretnego celu, jakim jest namalowanie ikony. Mają, oczywiście, swój podstawowy cel, którym jest powstanie ikony. Jednak oprócz tego tworzy się u nas wspólnota, która chce ze sobą być, wyjeżdżać i angażuje się w rozwój naszego studium. Dlatego widać, że takie zajęcia są im potrzebne. Dla nich często nie jest ważne, ile ikon namalują w ciągu roku. Myślę, że o wiele ważniejsze jest tworzenie się więzi międzyludzkich opartych na więzi z Panem Bogiem.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielki Post jest wielkim czasem na czyny

2026-02-23 17:27

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Wielki Post jest wielkim czasem na czyny, konkretne czyny płynące z wiary, czyny, które umacniają moją wiarę osobistą i zarazem zapraszają do jej przyjęcia tych, co wiary nie posiadają, którzy od niej odeszli, którzy z nią walczą lub się z niej naśmiewają.

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
CZYTAJ DALEJ

Niedziela „Ad Gentes” w praktyce. Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami

2026-03-01 10:40

[ TEMATY ]

Ad Gentes

Niedziela Ad Gentes

ks. Piotr Paga

W II niedzielę Wielkiego Postu w Kościele w Polsce przeżywany jest dzień modlitwy, solidarności i wsparcia dla misjonarzy. To szczególny moment, który ma przypominać o misyjnym charakterze Kościoła oraz potrzebie modlitewnego i materialnego wsparcia dla osób głoszących Ewangelię w różnych częściach świata. Tegoroczna Niedziela „Ad Gentes” przebiega pod hasłem „Uczniowie-misjonarze pomagają misjom”, które ma podkreślać zaangażowanie wiernych w dzieło ewangelizacji i pomoc misjonarzom.

Ks. Piotr Paga - który pochodzi z archidiecezji warmińskiej - od dwóch lat posługuje jako misjonarz w Ekwadorze, przede wszystkim w parafii w Sabanilli, gdzie łączy życie parafialne, pracę duszpasterską i pomoc materialną lokalnym wspólnotom. Jak sam podkreśla, jego posługa polega na głoszeniu Ewangelii poprzez słowo, sakramenty i codzienne życie.
CZYTAJ DALEJ

Papież na „Anioł Pański”: na rozpacz ateizmu Bóg Ojciec odpowiada darem Syna-Zbawiciela

2026-03-01 12:24

[ TEMATY ]

papież

Anioł Pański

Leon XIV

Vatican Media

„Na rozpacz ateizmu Ojciec odpowiada darem Syna-Zbawiciela; z agnostycznej samotności wybawia nas Duch Święty, oferując nam wieczną komunię życia i łaski; w obliczu naszej słabej wiary stoi zapowiedź przyszłego zmartwychwstania”. Mówił o tym papież Leon XIV w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”. Odmówił ją z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra w Watykanie.

Komentując fragment Ewangelii opisujący Przemienienie Pańskie, papież zwrócił uwagę, że Chrystus stoi między Mojżeszem a Eliaszem. „Słowo, które stało się człowiekiem, stoi pomiędzy Prawem a Prorokami: jest Ono żywą Mądrością, która doprowadza do spełnienia każde słowo Boże. Wszystko, co Bóg ludziom nakazał i czym ich natchnął, w Jezusie znajduje pełne i ostateczne objawienie” - wskazał Leon XIV.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję