Reklama

U mnie codziennie jest NIEDZIELA

„Niedziela zamojsko-lubaczowska” ukazuje się nieprzerwanie od 4 października 1998 r. W bieżącym roku pismo obchodzi ósme urodziny. To pretekst nie tylko do świętowania, ale również do refleksji nad znaczeniem i rolą tygodnika na terenie diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 38/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Kot: - Jak doszło do powstania edycji „Niedzieli zamojsko-lubaczowskiej”?

Ks. Tomasz Bomba: - Niedziela zamojsko-lubaczowska powstała z inicjatywy bp. Jana Śrutwy, ordynariusza diecezji zamojsko-lubaczowskiej jako gazeta diecezjalna. Pierwszym redaktorem odpowiedzialnym był ks. Czesław Galek. On był twórcą pierwszych numerów z końca lat 90.

- Redaguje Ksiądz „Niedzielę” od 2002 r. Obecnie przypada mały jubileusz - 4 lata pracy Księdza w redakcji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Do tej pory ukazało się ponad 400 numerów naszej edycji. Z woli Księdza Biskupa pełnię funkcję redaktora odpowiedzialnego już ponad 4 lata. Dotychczas przy pomocy i współpracy wielu ludzi przygotowałem pond połowę wszystkich numerów.

- Jakie są zadania tygodnika w wymiarze lokalno-diecezjalnym?

- Wydawałoby się, że Niedziela, która jest tygodnikiem katolickim zajmuje się wyłącznie sprawami dotyczącymi wiary, czy też zagadnieniami odnoszącymi się do życia Kościoła. Otóż, nasza edycja oprócz tych zadań naczelnych, takich jak ewangelizacja, prezentuje także teksty dotyczące życia społecznego i kulturalnego naszego regionu i diecezji.

- Niedziela zamojsko-lubaczowska to pierwsza redakcja, którą Ksiądz kieruje?

Reklama

- Nominacja na to stanowisko była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Moja przygoda z pisaniem zaczęła się ok. 2000 r., kiedy po powrocie z pielgrzymki z Ziemi Świętej opublikowałem w naszej edycji szereg tekstów dotyczących mojej podróży. W 2002 r. ks. Józef Flis zaproponował mi, abym przyjął stanowisko zastępcy redaktora odpowiedzialnego naszego pisma i równocześnie wicedyrektora Katolickiego Radia Zamość. Było to dla mnie wielkie wyzwanie i obawiałem się, czy podołam... Podczas naszej wizyty w Częstochowie, redaktor naczelny Niedzieli ks. inf. Ireneusz Skubiś zaproponował mi stanowisko redaktora odpowiedzialnego naszej edycji. I tak się zaczęło. Początki były bardzo trudne, lecz z czasem udało nam się pozyskać do współpracy wielu ludzi piszących dobre i ciekawe teksty... i tak jest do dnia dzisiejszego.

- Każdy z nas ma takie zadania, które musi robić niejako z przymusu. Wśród nich jednak są takie, które stają się pasją. Czy redagowanie „Niedzieli zamojsko-lubaczowskiej” przerodziło się w pasję?

- Niewątpliwie stało się to moją pasją, bo przygotowanie nowego numeru zawsze budzi ciekawość i jest twórcze. Niedziela wychodzi regularnie i dlatego wymaga to również systematycznej i uporządkowanej, codziennej pracy. Zwyczajem naszym jest, aby materiał do druku wysłany był zawsze w piątek, na dwa tygodnie przed ukazaniem się numeru. Staram się, aby te materiały były aktualne, dlatego wcześniej dzwonię do naszych współpracowników z prośbą o napisanie tekstu na określony temat. W Zamościu dokonujemy korekty merytorycznej i stylistycznej, a nad ostatecznym kształtem kolejnego numeru czuwa w Częstochowie Agnieszka Chadzińska, z którą jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym.

- Kwestią niemalże podstawową dla każdej gazety jest posiadanie stałych współpracowników.

Reklama

- Z Niedzielą zamojsko-lubaczowską może współpracować każdy. Każdy, kto uważa swój tekst za dobry i pragnie go zamieścić w naszym piśmie. Przez ostatnie 4 lata swoje teksty opublikowało ponad 460 osób. Oprócz tego mamy autorów, których można by nazwać stałymi współpracownikami. Ich teksty pojawiają się najczęściej na łamach naszego tygodnika. Można tu wymienić bp. Mariusz Leszczyńskiego, którego teksty są perfekcyjnie dopracowane, bardzo cenimy sobie współpracę z ks. inf. Jackiem Żórawskim, który obecnie jest ciężko chory i przerwał pisanie. Do stałych współpracowników można zaliczyć również pierwszego redaktora odpowiedzialnego ks. Czesława Galeka, ks. Henryka Krakowskiego piszącego na tematy dotyczące ekumenizmu, ks. Andrzeja Puzona dyrektora diecezjalnej Caritas, ks. Wiesława Banasia o ostrym spojrzeniu na aktualne wydarzenia, ks. Włodzimierz Kwietniewski, ks. Jacka Raka i wielu innych. Ponadto współpracujemy z osobami świeckimi. Serwis kościelny co tydzień przygotowuje Edyta Sadło, relacje z uroczystości i inne wydarzenia prezentują m.in.: Agnieszka Kosarska, Adam Łazar. Należy też wspomnieć o Emilii Rulewskiej, Dorocie Łukomskiej, Marianie Karczmarczyku i wielu innych, których wymienianie zajęłoby wiele miejsca. Bardzo cenimy sobie współpracę z dziennikarzami Katolickiego Radia Zamość, którzy publikują głównie wywiady z ciekawymi ludźmi. W tym roku laureatem medalu „Mater Verbi” będzie właśnie Katolickie Radio Zamość, które ma wielkie zasługi w propagowaniu tygodnika Niedziela, za co bardzo serdecznie dziękuję.

- Kim są czytelnicy „Niedzieli”?

- Nasza edycja stara się, żeby był to tygodnik docierający do każdego czytelnika. Stąd nie publikujemy artykułów naukowych. Chcemy, żeby teksty były pisane językiem prostym, o sprawach bliskich każdemu z nas.
Jesteśmy jedną z najmniejszych edycji w Polsce. Na terenie całej diecezji rozprowadzamy tylko 3300 egzemplarzy. Wielu ludzi nie stać na kupno prasy. Darmowe egzemplarze przekazujemy do szpitali zamojskich i dla ludzi chorych. Ciągle zastanawiamy się, jak sprawić, żeby to się zmieniło...

- Dziękuję za rozmowę.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta na trudne czasy

Niedziela legnicka 5/2005

Archiwum parafii

Św. Maria de Mattias, obraz w kościele pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie

Św. Maria de Mattias, obraz w kościele pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie

Jako dziecko sprawiała rodzicom (zwłaszcza mamie) kłopoty, bo miała żywy temperament, wciąż skakała i biegała, gdzieś się spieszyła. Jako nastolatka była nieco płaczliwa i trochę rozchwiana emocjonalnie. Jako kobietę dojrzałą cechowała ją impulsywność i pewna nietolerancja wobec innego niż jej sposobu myślenia i działania. A jednak właśnie ją Pan Bóg chciał widzieć jako Założycielkę Zgromadzenia Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. Stała się Świętą na niespokojne, trudne czasy, w jakich żyjemy.

Maria de Mattias urodziła się 4 lutego 1805 r. we włoskiej miejscowości Vallecorsa w rodzinie mieszczańskiej. Będąc młodą dziewczyną, zastanawiała się, co ma do zrobienia w życiu, jakie jest jej miejsce na ziemi. Często płakała, wzdychała, męczył ją niepokój. Z domu rodzinnego wyniosła umiłowanie modlitwy i Pisma Świętego, czytała książki o duchowości chrześcijańskiej, żywoty świętych. To wszystko otwierało ją na działanie Ducha Świętego. „Pewnego dnia - napisze potem - poczułam lekkość, jakby unosiły mnie jakieś ramiona”. Poczuła, że jej serce całkowicie zmieniło się i zostało napełnione odwagą, słyszała głos swojego Pana, zrozumiała, że jest kochana. Kiedy doświadczyła Bożej miłości, musiała rozeznać, jak na nią odpowiedzieć. Inspirowana przez św. Kaspra del Bufalo założyła w Acuto 4 marca 1834 r. Zgromadzenie Adoratorek Przenajdroższej Krwi. Zmarła w Rzymie 20 sierpnia 1866 r. Jej doczesne szczątki odbierają cześć w rzymskim kościele Przenajdroższej Krwi, który jest połączony z domem generalnym Zgromadzenia. 18 maja 2003 r. Jan Paweł II ogłosił ją świętą.
CZYTAJ DALEJ

Republika: Funkcjonariusz SOP chciał zabić naszego dziennikarza. "Połamać nogi i podpalić ciało"

2026-02-04 09:44

[ TEMATY ]

zabójstwo

Telewizja Republika

dziennikarz

funkcjonariusz SOP

Piotr Nisztor

Telewizja Republika

Zapis rozmowy funkcjonariusza SOP

Zapis rozmowy funkcjonariusza SOP

- Dotarliśmy do nagrania rozmowy, w trakcie której oficer Służby Ochrony Państwa opowiadał o planach brutalnego zabójstwa dziennikarza Republiki - czytamy na stronie internetowej telewizji. W trakcie rozmowy wulgarnie wypowiadano się także na temat Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Funkcjonariusz SOP, który ochrania wicepremiera planował morderstwo dziennikarza za krytyczny artykuł na swój temat - donosi Telewizja Republika:
CZYTAJ DALEJ

"Spalić kościoły, połamać krzyże". Skandal na finale WOŚP w Jaśle

2026-02-04 15:49

[ TEMATY ]

skandal

Jasło

nawoływanie do palenia kościołów

finał WOŚP

Karol Porwich/Niedziela

Do skandalicznej sytuacji miało dojść podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaśle. Ze sceny jeden z zespołów nawoływał do palenia kościołów i łamania krzyży - podaje portal wirtualnejaslo.pl.

W sieci pojawiły się nagrania, na których słychać, jak jeden z zespołów podczas finału WOŚP w Jaśle wykrzykuje hasła "spalić kościoły" i "połamać krzyże". Wszystkiemu przysłuchiwały się także dzieci i młodzież, uczestniczące w koncercie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję