W poniedziałek 14 lutego br. w Sali Nowej Centrum Kultury w Lublinie (ul. Peowiaków 12) z programem artystycznym one man show pt. „Aktor musi grać, żeby żyć” wystąpi Artur Barciś. Organizatorem wydarzenia jest Stowarzyszenie „Verum” oraz Centrum Kultury. Bilety (25 zł) do nabycia w kasie Centrum (pon.- pt., godz. 11.00-16.00; tel. 081-536-03-15).
Popularny aktor, znany chociażby z Dekalogu K. Kieślowskiego i serialu Miodowe lata, w walentynkowy poniedziałek opowie o codziennej pracy aktora, która nie zawsze bywa zabawna. W programie znajdzie się wiele ciekawych elementów. Pierwsza część to „przygotowanie” do występu, czyli ćwiczenie dykcji wraz z publicznością. Druga - „Życiorys aktora na wesoło”. Trzecia to bardzo zabawne anegdoty teatralne, a wszystko przetykane licznymi piosenkami, co ciekawe - także własnego autorstwa. Będzie również czas na odrobinę refleksji, bo przecież nie wszystko musi być zawsze do śmiechu. Pojawią się anegdoty z życia aktora, związane z jego niskim wzrostem, a także opowiadania o perypetiach ze szkolnymi kolegami. Aktor będzie opowiadał o „wsypach” na scenie, czyli różnego typu pomyłkach. Barciś zaskoczy publiczność propozycją wspólnej zabawy. One man show to program szczególny. Formę tę od typowego monodramu różni umiejętność nawiązywania kontaktu słownego z widzami i wykorzystywania ich odpowiedzi do błyskawicznych improwizacji, oczywiście jak najdowcipniejszych. Przez kilkadziesiąt minut Barciś będzie bawił i rozśmieszał do łez. Nieustający słowotok pomysłowo urozmaici mimiką, gestami, częstymi zmianami ról. Aktor poprowadzi żywy dialog z widzami, spróbuje wychwycić ich odpowiedzi, improwizować. W Lublinie pokaże się z dobrze znanej strony komika, ujawni swój talent gawędziarski i poczucie humoru.
Artur Barciś (ur. w 1956 r. w Kokawie k. Częstochowy) ukończył Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi w 1979 r. Zadebiutował w 1978 r. niewielką rolą rannego żołnierza w filmie Do krwi ostatniej. Popularność zyskał w latach 80. Do swoich najważniejszych ról zalicza postaci portretowane w Dekalogu, Dwóch księżycach, a ostatnio w serialu Miodowe lata. Często występuje na scenach warszawskich teatrów. Od 1984 r. jest związany z Teatrem Ateneum. Jako aktor charakterystyczny tworzy doskonałe kreacje zarówno w dramatach, jak i w komediach, czego dowodem jest rola Tadzia Norka w Miodowych latach. Aktor wielokrotnie współpracował z uznanymi reżyserami (m. in. A. Wajdą, K. Kieślowskim, K. Kutzem, czy J. Hoffmanem). Jest także piosenkarzem; w 2003 r. ukazała się jego płyta pt. Zagrać siebie. Artur Barciś to ogromna pasja zawodowa i energia twórcza. Dzięki tym walorom wciąż jest artystą poszukującym nowych środków wyrazu. Od pewnego czasu zaczął również reżyserować. Stał się aktorem wszechstronnym. Na tę opinię zapracował uczciwą i żmudną pracą, która pozwala wypowiadać się coraz pełniej jego talentowi.
List Jakuba otwiera się autoidentyfikacją „sługi Boga i Pana Jezusa Chrystusa” oraz adresem do „dwunastu pokoleń w rozproszeniu” (diaspora). To język Izraela przeniesiony na wspólnoty wierzących w Mesjasza, żyjące poza ziemią ojców. Określenie „dwanaście pokoleń” mówi o całości ludu, rozsianego po świecie. Jakub od razu przechodzi do próby. Doświadczenia odsłaniają jakość wiary, a „doświadczanie” rodzi „wytrwałość” (hypomonē). W tradycji mądrościowej oznacza ona zdolność trwania przy dobru w długim czasie, bez rozpaczy i bez udawania siły. „Najwyższa radość” opisuje postawę opartą na pewności, że Bóg nie opuszcza w ucisku. Wytrwałość ma „dokonać dzieła”, aby człowiek stawał się „doskonały” i „nienaganny” (teleios, holoklēros), czyli dojrzalszy w wyborach i w reakcjach. Potem pojawia się prośba o mądrość. W Biblii mądrość obejmuje wiedzę oraz sztukę życia według Boga. Jakub mówi o Bogu, który „daje wszystkim chętnie i nie wymawia”. Prośba ma być wolna od chwiejności; w obrazie fali widać ruch, który nie ma kierunku. „Wątpiący” (diakrinomenos) przypomina falę miotaną wiatrem. Taki stan rozrywa decyzję i odbiera spójność działania; Jakub nazywa go „człowiekiem o dwoistej duszy” (dipsychos), niestabilnym w postępowaniu. Końcowe wersety dotykają napięć społecznych. Ubogi „brat” ma chlubić się wywyższeniem, a bogaty upokorzeniem. Obraz kwiatu trawy, który więdnie pod palącym słońcem, odsłania kruchość zasobów i krótki oddech ludzkiej sławy. Ten motyw wróci w liście w ostrych słowach wobec bogaczy, którzy krzywdzą pracowników.
W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.
Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
Amerykańscy biskupi katoliccy ogłosili ogólnokrajową inicjatywę duszpasterską, przygotowującą katolików do obchodów 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Wierzący zaproszeni są do odprawienia wspólnie 250 godzin adoracji eucharystycznej i podjęcia 250 uczynków miłosierdzia w parafiach i wspólnotach na terenie kraju.
Według materiałów przygotowanych przez Konferencję Biskupów Katolickich USA (USCCB), inicjatywa ma na celu zjednoczenie wiernych w modlitwie i konkretnych gestach miłości bliźniego. To zaangażowanie ma być odpowiedzią lokalnego Kościoła duchowe i społeczne wyzwania współczesnej Ameryki. W komunikacie biskupi podkreślają, że udział w adoracji Najświętszego Sakramentu i angażowanie się w konkretne projekty może stać się znakiem wdzięczności za ojczyznę oraz narzędziem do budowania jedności i uzdrowienia społecznego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.