Reklama

Koncert na cztery głosy

Zupełnie wyjątkowego koncertu w wykonaniu czterech kapłanów wokalistów mogli wysłuchać wierni w świątyni pw. św. Tomasza w Sosnowcu. Recital odbył się 16 stycznia. Wystąpili: ks. Paweł Sobierajski - tenor, organizator koncertu, ks. Zdzisław Madej - tenor, ks. Rafał Kobyliński SJ - baryton, ks. Robert Kaczorowski - bas. Duchownym towarzyszył pianista - Grzegorz Biegas.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wszystko zaczęło się jeszcze w ubiegłym roku, kiedy to ks. Paweł Sobierajski, gospodarz wieczoru, duszpasterz akademicki diecezji sosnowieckiej, a jednocześnie wykładowca Akademii Muzycznej w Katowicach, zaprosił do wspólnego śpiewania pozostałych 3 księży wokalistów. Nie było to łatwe. Kapłani pracują w 4 różnych miejscach Polski. Ale udało się. Być może dlatego, że przedsięwzięciu przyświecał zbożny cel. Pieniądze zebrane w czasie koncertu zostały bowiem przeznaczone na dokończenie budowy kościoła św. Tomasza, a dokładniej mówiąc na wybudowanie dwóch wież. Podczas występu jeden z wokalistów zaśpiewał nawet utwór o rozchodzeniu się nad miastem dźwięku bijących dzwonów. Wszyscy zrozumieli, że chodzi w tym przypadku o marzenia ks. Jana Szkoca, proboszcza parafii, który od kilkunastu miesięcy żyje sprawą budowy.
Koncert był ogłaszany od Pasterki. W efekcie przybyło tylu chętnych, że świątynia została szczelnie wypełniona. Wrażenia artystyczne na pewno na długo pozostaną w pamięci. Wszyscy śpiewający kapłani otrzymywali długie brawa, jednak to ks. Paweł Sobierajski wzbudzał największy entuzjazm melomanów. I to nie ze względu na prowadzenie koncertu, ale za brawurowe, pełne dramatyzmu wykonanie utworów operowych.
Wysoki poziom koncertu gwarantowało profesjonalne wykształcenie występujących śpiewaków. Ks. Robert Kaczorowski (bas, baryton) - kapłan diecezji gdańskiej, pracuje jako wikariusz w konkatedralnej bazylice Mariackiej w Gdańsku. W 2001 r. obronił pracę doktorską w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego. W 2002 r. ukończył studia organowe w Gdańskiej Akademii Muzycznej, w klasie prof. Bogusława Grabowskiego, a w 2004 r. studia wokalne w klasie prof. Piotra Kusiewicza. Obecnie jest adiunktem AM w Gdańsku w Katedrze dyrygentury chóralnej i muzyki kościelnej. Bierze udział w koncertach wokalnych i organowych w kraju i poza jego granicami. Ks. Zdzisław Madej to kapłan diecezji wrocławskiej. W latach 19995-2001 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu. W 2001 r. wyjechał do Fryburga na studia wokalne w tamtejszej Wyższej Szkole Muzycznej. Jest studentem dyrygentury oraz wokalistyki w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Z radością bierze udział w koncertach muzyki operowej i sakralnej. Ma w swoim repertuarze dzieła oratoryjne Mozarta, Brucknera, Haydna, Mendelsona. O. Rafał Kobyliński edukację muzyczną rozpoczął w 1994 r. na Wydziale Wokalno-Aktorskim Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, w klasie prof. Jana Kunerta. Po 3 latach studiów podjął decyzję o wstąpieniu do zakonu Ojców Jezuitów. Po ukończeniu studiów filozoficznych w Krakowie powrócił na Akademię Muzyczną w Gdańsku, gdzie odbył studia w klasie prof. Ryszarda Minkiewicza. Ze szczególną troską oddaje się pracy na rzecz podnoszenia kultury muzycznej w liturgii. Jest również nauczycielem śpiewu oraz emisji głosu na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie.
Niech Bóg, który obdarzył tych czterech kapłanów wielkim talentem muzycznym, strzeże ich rozwoju ku większej swojej chwale i ku pokrzepieniu ludzkich serc.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV na Regina Coeli z nadzieją o Libanie i Bliskim Wschodzie

2026-04-19 14:15

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Leon XIV w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Regina Coelli

Leon XIV w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Regina Coelli

Tym radosnym śpiewem nie chcemy uciszyć ani zagłuszyć wołania cierpiących, lecz raczej je objąć - tak mówił Leon XIV w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Regina Coelli w Kilambie w Angoli.

Po sprawowanej wcześniej Mszy św., w której Papież porównał nas do uczniów idących do Emaus pełnych zwątpienia i bólu, którym otwierają się oczy na nową przyszłość po spotkaniu z Jezusem, teraz Leon XIV wskazał, że Towarzyszką naszej drogi jest Maryja.
CZYTAJ DALEJ

Nasze Emaus

2026-04-14 11:20

Niedziela Ogólnopolska 16/2026, str. 20

[ TEMATY ]

Emaus

o. Waldemar Pastusiak

Wikipedia.org.

W drodze do Emaus, Robert Zünd, 1877

W drodze do Emaus, Robert Zünd, 1877
Ten piękny tekst Ewangelii wg św. Łukasza, wielokrotnie przytaczany w okresie wielkanocnym, jest odzwierciedleniem przeżyć nie tylko Apostołów, ale chyba też każdego z nas. Choć droga uczniów trwała zaledwie jeden dzień, to fragment ten często jest streszczeniem całego naszego życia i relacji między nami a Jezusem. Każdy z nas ma swoje plany i oczekiwania. Niejednokrotnie chcemy układać życie po swojemu. Często jednak nic z tego nie wychodzi. Nieraz nawet rozmawiamy o swoich planach z Jezusem, przypominając Mu, że to nasza wola ma się wypełniać, a nie Jego. Im bardziej stawiamy na siebie, tym bardziej jesteśmy tym zaślepieni i nie dostrzegamy Chrystusa. Im bardziej dochodzą do głosu mój egoizm i moja pycha, tym mniej dostrzegam Jezusa. Jak mówi Ewangelista, „oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Gdy idziemy przez życie, czasem nam się wydaje, że Boga nie ma obok nas. Problem jednak jest nie w tym, czy On jest, ale w tym, czy umiem Go dostrzec. Bóg, idąc koło nas, nie chce się chować, ale cierpliwie czeka, aż będziemy gotowi, aby z Nim rozmawiać. Zanim jednak zaczniesz do Niego mówić, najpierw Go posłuchaj. Uczniowie wyrazili swoje, powiedzielibyśmy, bolączki związane ze śmiercią Jezusa, swoje oczekiwania i nadzieje, rozumiane, oczywiście, po swojemu. Rzeczywistość zweryfikowała ich patrzenie dość okrutnie. Do ich dobrze ułożonego planu na życie dochodzi jeszcze głos kobiet, mówiących, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniali, iż Jezus żyje. Mimo że doświadczyli w wielu cudach Jego nadprzyrodzonej mocy, w zmartwychwstanie uwierzyć nie mogli. Może nawet byli już pogodzeni ze śmiercią Jezusa, ponieważ wiadomość o tym, że żyje, wywołała w nich niepokój. Jakby Jezus nie chciał ich zostawić w spokoju, ale ciągle czymś zaskakiwał. Jak tylko coś już się ułożyło, pogodziliśmy się z czymś, pojawia się kolejna „trudność”. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy blisko Boga, i pewnie tak bywa. Apostołowie byli blisko Niego. Ale przychodzi dzień refleksji, w którym i sam Jezus nami „potrząśnie”, może, mówiąc delikatnie: „o nierozumni”, a czasem i mocniej. Zacznij w końcu wierzyć – wierzyć naprawdę. Zmartwychwstanie to nie bajka, to rzeczywistość; nieśmiertelność jest rzeczywistością przygotowaną dla każdego z nas. Po co jesteś uczniem Jezusa? Właśnie po to, aby żyć wiecznie. Spójrz: od początku, od Mojżesza, przez wszystkich proroków o to właśnie chodzi Bogu, byś uwierzył w życie wieczne. Życie, które daje wiara w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Gdzie dokonuje się jej uobecnienie i jednocześnie budzi się nadzieja na jej dopełnienie? W Chrystusie obecnym w Eucharystii. Choć wielu teologów spiera się o to, czy w Emaus była Eucharystia, czy nie, to Apostołowie poznali Go przy łamaniu chleba. W zbliżaniu się do Chrystusa przychodzi nieraz moment ciemności, wtedy Apostołowie wołali – a i my wraz z nimi wołamy: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Doświadczamy całkowitej niemocy i ciemności umysłu, serca i wiary i wołamy: PANIE! Eucharystia rozjaśnia nasz umysł i nasze serce. To podczas niej rozeznajemy wszystko to, co nas dotyka i czego doświadczamy. W Eucharystii wracamy do momentu, w którym zrodziła się nasza wiara. Do momentu, kiedy zagubiliśmy istotę relacji z Bogiem. Do Jeruzalem. Do wspólnoty, do braci, do tych, którzy także, tak jak my, powiedzą: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.
CZYTAJ DALEJ

Afryka, podróż Papieża: wezwanie do przemiany serca

2026-04-19 20:33

[ TEMATY ]

serca

Podróż Papieża

Leon XIV w Afryce

wezwanie do przemiany

Vatican Media

Podróż papieża Leona XIV do Afryki

Podróż papieża Leona XIV do Afryki

Podróż Papieża do Afryki wzywa nas do otwarcia oczu i zmiany rytmu naszego serca – by je ożywić. Zachęca nas do działania – by oblicze ludzkości stawało się bardziej prawdziwe.

Tysiące ludzi czekają teraz na Ojca Świętego i towarzyszą mu, tłumnie wypełniając zakurzone drogi czerwonej ziemi i ulice miast. Za kordonami często znajdują się domy z blaszanymi dachami, zrujnowane, rozpadające się budynki. Jednak oczy wszystkich są pełne radości, a uśmiechy wybuchają, gdy tylko spojrzenia spotykają się w pozdrowieniu. Czeka się nawet godzinami na przejazd papieskiego samochodu lub towarzyszącego mu konwoju, aby uchwycić obraz, zachować wspomnienie. Śpiewa się i tańczy, powiewają flagi i gałązki, a ręce unoszą się energicznie ku niebu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję