cmentarzy staje sie faktem. Przynajmniej częściowa. Jest związana z bardziej ogólnym zjawiskiem, które nazywamy sekularyzacją. Nie trzeba daleko szukać dowodów na potwierdzenie tej tezy. Wystarczy spojrzeć
na cmentarze i ich okolice w dniu 1 listopada oraz na ludzkie postawy w tym dniu. W wielu przypadkach cmentarz nie jest już miejscem refleksji o sprawach życia i śmierci. Stał się za to miejscem, przepraszam
za słowo - może trochę na wyrost, ale publicystyka jest m.in. po to, żeby wyostrzać problemy w celu zwrócenia na nie baczniejszej uwagi - czegoś przypominającego piknik.
Wiąże się to pewnie z modnym i popularnym sposobem wychodzenia z sytuacji kryzysowych za pomocą „ucieczki do przodu”. Człowiek ucieka przed samym sobą, przed swoimi natrętnymi myślami.
Złudna to metoda, bo w ten sposób pytania nie znikną, a odpowiedzi się nie znajdzie. Myśli, wcześniej czy później, nieustannego uciekiniera dopadną. Wtedy - zazwyczaj - nie będzie ani czasu,
ani miejsca, ani sposobu na powtórzenie tej wyuczonej metody, bo człowiek będzie już stał przed Bramą. Nieprzygotowany. Absolutnie niepewny. Niezdolny do tego, żeby zaufać Komuś Innemu. Bo do tej pory
był przekonany, że „ucieczka do przodu” jest tym, co zawsze się sprawdzi, że sam da sobie radę.
Niezwykła historia powstania jednego z najbardziej znanych i czczonych obrazów w Kościele. Co dokładnie Jezus powiedział św. Faustynie Kowalskiej?
Przekazując siostrze Faustynie misję namalowania obrazu, Jezus powiedział: „Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dz. 47).
Św. Franciszek urodził się jako Giovanni di Pietro di Bernardone, syn bogatego kupca, zajmującego się handlem drogimi tkaninami. Został rycerzem i jako konny wojownik wziął udział w bitwie pod Collestradą jako przeciwnik… wojsk papieża. Po klęsce stracił zainteresowanie uczestnictwem w zabawach, wojnach oraz pracą u ojca. Rozdawał hojne jałmużny i całował po rękach trędowatych.
Z wolna dołączali do niego naśladowcy. Franciszek stał się założycielem zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy. Był gorliwym misjonarzem - nie bał się przyłączyć do krucjaty, czy wyruszyć do Egiptu, by przekonać sułtana Malika Al-Kamila do świętej wiary katolickiej.
W 800. rocznicę śmierci św. Franciszka z Asyżu parafia nosząca jego wezwanie w Łodzi przeżywała uroczystość odpustową. Eucharystia była jednocześnie zwieńczeniem tygodniowych misji parafialnych prowadzonych przez braci kapucynów. — To wszystko, co wydarzyło się w tym tygodniu, ma być zaniesione do twojego życia — mówił br. Grzegorz Dziedzic OFMCap.
— Przez tydzień przygotowywaliśmy się do 800. rocznicy śmierci św. Franciszka poprzez święte misje, które w naszej parafii prowadzili bracia kapucyni Michał Stec i Grzegorz Dziedzic — mówił na rozpoczęcie Eucharystii proboszcz ks. Andrzej Michalak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.