Reklama

Od 16 lat w Kongregacji

Niedziela łomżyńska 34/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O tym, jak wygląda praca w watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa, z ks. prał. Zenonem Jarząbkiem rozmawia Agnieszka Stefanek

Agnieszka Stefanek: - W tym roku obchodził Ksiądz jubileusz 25-lecia kapłaństwa. Kiedy i gdzie odbyły się główne uroczystości?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. prałat Zenon Jarząbek: - 30 maja, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, ks. kan. Jan Świerad - proboszcz parafii pw. Zbawiciela Świata w Ostrołęce zorganizował uroczystość 25-lecia kapłaństwa dla kolegów kursowych. Połączył ją z konsekracją nowo wybudowanego kościoła. Uroczystościom przewodniczył bp Stanisław Stefanek oraz bp Tadeusz Zawistowski. Przybyli na nią Jubilaci, aż z trzech kontynentów (Europy, Ameryki Pn i Pd). Następnie każdy z nas dzielił się łaskami otrzymanego sakramentu we własnym środowisku. Uroczystości jubileuszowe obchodziłem 25 lipca br. w rodzinnej parafii Szumowo

- Gdzie rozpoczynał Ksiądz pracę, jako młody kapłan?

Reklama

- Zostaliśmy wyświęceni w łomżyńskiej katedrze 26 maja 1979 r., przez bp. Mikołaja Sasinowskiego. Następnie zostałem skierowany do pracy duszpasterskiej w parafii Sejny. Pracowałem tam 4 lata, potem rozpocząłem pracę w Kurii łomżyńskiej. W 1984 r. zacząłem studia na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, na Wydziale Prawa Kanonicznego. W 1989 r. uzyskałem tytuł doktora prawa kanonicznego, a następnie adwokata roty rzymskiej. Od 1988 r., a więc od 16 lat pracuję w Watykanie w Kongregacji ds. Duchowieństwa.

- Na pewno naszych czytelników zainteresuje, czym zajmuje się wspomniana Kongregacja?

- Jest to jedna z najstarszych Kongregacji, powstała tuż po Soborze Trydenckim. Służyła ona do interpretacji wszelkich dokumentów tegoż Soboru. Później dopiero powstawały inne dykasterie Kurii rzymskiej, do której należą Kongregacje i Rady Papieskie. Działalność nasza skoncentrowana jest w trzech sektorach: dyscyplinarnym, katechetycznym i administracyjnym.

- Jaka jest rola wspomnianych sektorów?

- Dział dyscyplinarny swoim zasięgiem obejmuje wszystkich księży zwracających się do nas w sprawach dotyczących ogólnej dyscypliny, zwłaszcza określonych przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Drugi sektor dotyczy katechizacji. Współpracowaliśmy w opracowaniu Katechizmu Kościoła Powszechnego oraz na bieżąco wyrażamy aprobatę dla katechizmów, których zasięg wykracza poza własną diecezję. Ponadto sektor ten czuwa nad właściwym wypełnianiem misji powierzonej katechetom. Trzeci dział zajmuje się kontrolą nad właściwym zarządzaniem dobrami kościelnymi, których wartość przekracza sumę ustaloną przez poszczególne Konferencje Episkopatów.

- Na czym polega praca Księdza Prałata w Kongregacji?

Reklama

- Moja praca polega na rozpatrywaniu spraw z zakresu wspomnianych trzech działów, a najczęściej obejmuje ona państwa Europy Wschodniej. Wiąże się to z moją znajomością lub przynajmniej rozumieniem języków tych krajów.

- Ilu księży pracuje w Kongregacji ds. Duchowieństwa?

- Wraz z przełożonymi tj. Kardynałem i Arcybiskupem w Kongregacji pracuje 27 kapłanów. Zatrudnieni są oni w specjalnie określonych sektorach, gdzie kompetencje podzielone są najczęściej według języków i krajów.

- Jak doszło do zatrudnienia Księdza w Watykanie na tak odpowiedzialnym stanowisku?

- Po uzyskaniu magisterium, rozpocząłem studia doktoranckie i adwokaturę na Rocie Rzymskiej. Ponieważ Kongregacja, przewidując właściwe funkcjonowanie w przyszłości, potrzebowała pracownika kompetentnego i znającego problematykę krajów Europy Wschodniej zwróciła się do uczelni, a konkretnie do profesora, u którego pisałem pracę doktorską i on w uzgodnieniu z moim ordynariuszem wskazał na moją osobę. Wyraziłem na to zgodę, podjąłem pracę i tak jest do dziś.

- Czy Kongregacja zajmuje się wyłącznie pracą księży, których w świecie mamy ponad 420 tys., czy też robi coś w dziedzinie ich formacji?

- Nasza Kongregacja kładzie bardzo duży nacisk na stałą formację kapłanów. W tym też celu wydała Dyrektorium o ich posłudze i życiu oraz przygotowała kilka kursów dla tzw. formatorów. Brali w nich udział najczęściej księża studenci rzymskich uczelni. W ostatnich latach organizowane są wykłady o tej samej problematyce dla księży z całego świata. Od 3 lat, co miesiąc, prowadzimy internetową konferencję formacyjną. Cieszy się ona dużym zainteresowaniem i na naszą stronę internetową (www.clerus.org) wchodzi tysiące osób. Ostatnio wprowadziliśmy pewną nowość internetową dla katechetów. Zaprezentowany im został zestaw problemów katechetycznych, które związane są ściśle z tematyką opracowanego przez nas Ogólnego Dyrektorium Katechetycznego.

- Dziękuję za rozmowę. I życzę błogosławieństwa w dalszej pracy.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Australia: ponad 1500 mężczyzn przeszło nocą ulicami Sydney w pielgrzymce św. Józefa

2026-08-24 16:33

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Australia

Adobe.Stock.pl

Ponad 1500 mężczyzn uczestniczyło w nocy z piątku na sobotę 22 sierpnia w Camino św. Józefa - nocnej pielgrzymce modlitewnej ulicami Sydney. Uczestnicy, idąc za figurą św. Józefa, pokonali ponad 20 km, zatrzymując się w siedmiu kościołach na modlitwę i adorację.

Pielgrzymka rozpoczęła się przy kościele św. Patryka na wzgórzu, a zakończyła o świcie w katedrze Najświętszej Maryi Panny. Wśród uczestników byli mężczyźni w różnym wieku i różnych zawodów, w tym ojcowie z synami, dziadkowie i nastolatkowie. Przed rozpoczęciem marszu wielu z nich skorzystało z sakramentu pokuty.
CZYTAJ DALEJ

Napisane w więzieniu, wypowiedziane na Jasnej Górze

2026-08-24 17:55

[ TEMATY ]

Jasnogórskie Śluby Narodu

70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia

Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia

Pusty fotel na Jasnej Górze przypominał, że Prymasa nie ma wśród pół miliona wiernych. Kard. Stefan Wyszyński był więziony w Komańczy, ale to napisane przez niego słowa 26 sierpnia 1956 r. rozbrzmiewały w Częstochowie. Tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu powstał w ciągu jednego poranka i został potajemnie przewieziony na Jasną Górę. 70 lat później historyczna księga Ślubów znów jest w sanktuarium.

Był rok 1956. Mijało 300 lat od ślubów lwowskich Jana Kazimierza, a internowany od 1953 r. kard. Stefan Wyszyński przebywał w Komańczy. Myśl o odnowieniu historycznego aktu towarzyszyła mu jednak już wcześniej, podczas uwięzienia w Prudniku. Gdy jesienią 1955 r. przewożono go stamtąd do Komańczy, przemierzał część drogi, którą trzy wieki wcześniej król podążał do Lwowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję