Zgrzewki konserw, reklamówki słodyczy, kartony przyborów szkolnych, worki ryżu i kaszy, a do tego buty, ubrania i środki czystości wypełniły pomieszczenie Katolickiego
Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Zielonej Górze. Stowarzyszenie to, odpowiadając na prośbę Ruchu Apostolatu Emigracyjnego, w dniach 1 i 3 października
zorganizowało zbiórkę darów dla polskich rodzin na Ukrainie.
Apel o pomoc skierowany został do wszystkich osób, które uczestniczyły w pielgrzymkach na Kresy organizowane przez KS Civitas Christiana oraz za pośrednictwem Aspektów
do wszystkich czytelników Niedzieli w naszej diecezji. Potrzebne były konkretne produkty spożywcze, środki czystości, ubrania oraz przybory szkolne. Wszystkie te dary zostaną posortowane, a potem
zostaną zrobione z nich paczki dla poszczególnych rodzin, według ich indywidualnych potrzeb. Cała pomoc zatem zostanie skierowane wprost do potrzebujących. Tak zresztą stara się działać Ruch
Apostolstwa Emigracyjnego. Najpierw rozpoznaje konkretne potrzeby określonego środowiska, czy są to polskie rodziny na Ukrainie, szkoła na Białorusi, dom dziecka koło Lwowa, czy też polskie rodziny z Kazachstanu,
które wróciły do Polski. Potem dopiero szuka sprzymierzeńców po polskiej stronie i organizuje zbiórkę potrzebnych darów. W ten sposób nic się nie marnuje. Zebrane w Zielonej
Górze produkty pojadą najpierw do Przemyśla, a potem pocztą dyplomatyczną na Ukrainę. Tam członkowie Apostolatu odbiorą przesyłkę i poroznoszą przygotowane paczki do rodzin.
Ruch Apostolatu Emigracyjnego głosi zasadę, że „każdy i wszędzie może być apostołem polskiej emigracji”. - Środowiskiem działania członków Ruchu są parafie, rodziny, młodzież
oraz dzieci, seminaria duchowne, wspólnoty zakonne, grupy modlitewne, stowarzyszenia kościelne i świeckie, ludzie chorzy i starzy. Dzięki tej powszechności zaangażowania apostolat
emigracyjny może stać się apostolatem bez granic - mówi Monika Narmuntowska-Michalak, która koordynuje pracę Apostolatu w Zielonej Górze.
W niedzielę po południu Leon XIV odwiedził parafię NMP Królowej Pokoju w nadmorskiej Ostii. To pierwsza z jego pięciu wizyt w rzymskich parafiach, zaplanowanych przed Wielkanocą. Podczas homilii apelował o odpowiedź „rozbrajającą mocą łagodności” na szerzącą się kulturę przemocy., szczególnie obecną właśnie w tej miejscowości. W serdecznej atmosferze spędził kilka godzin na spotkaniach z parafianami.
„To moja pierwsza wizyta w parafii w mojej nowej diecezji. Bardzo się cieszę, że zaczynam tutaj, w Ostii. W parafii, która nosi imię Matki Bożej Królowej Pokoju, tak ważne w czasie, w którym żyjemy” – mówił Leon XIV na początku wizyty w pallotyńskiej parafii w Ostii – nadmorskiej miejscowości, związanej m.in. z kultem św. Augustyna i św. Moniki. Podczas spotkań i celebracji w parafii, towarzyszyli mu m.in. wikariusz Diecezji Rzymskiej, kard. Baldo Reina i lokalny proboszcz, ks. Giovanni Patané SAC.
„Od dziś Bóg będzie tu przemawiał do waszych serc przez 24 godziny na dobę” - powiedział abp Józef Guzdek podczas Mszy św. inaugurującej całodobową adorację Najświętszego Sakramentu w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Uroczystość odbyła się w 51. rocznicę śmierci bł. ks. Michała Sopoćki oraz w 10. rocznicę ogłoszenia go Patronem Białegostoku - Miasta Miłosierdzia.
W homilii metropolita białostocki nawiązał do liturgii słowa, która ukazuje Boga jako Tego, który poucza człowieka i wskazuje mu drogę życia, szanując jednocześnie jego wolność. Przywołał fragment z Księgi Mądrości Syracha o wyborze między posłuszeństwem przykazaniom a pójściem własną drogą. Przypomniał również słowa Mojżesza o „życiu i śmierci, błogosławieństwie i przekleństwie”, podkreślając, że Dekalog jest drogowskazem, a decyzja należy do człowieka.
Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.
Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.