Reklama

Podróż do Ziemi Świętej (3)

Śladami Chrystusa

Niedziela legnicka 33/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pierwszy piątek stycznia. Pada deszcz, wszak to pora deszczowa. O świtaniu z minaretów rozlega się nawoływanie muezinów do modlitwy, którą muzułmanie rozpoczynają o godzinie piątej, a my biegniemy do Bazyliki Grobu Bożego, by o godz. 5.30 uczestniczyć we Mszy św. na Golgocie przy ołtarzu Matki Bożej Bolesnej. Zamieszki w Betlejem wystraszyły turystów i pielgrzymów, więc my, trzy Polki bez żadnych ograniczeń trwamy przy Grobie Pańskim, uczestniczymy w Adoracji, rozważamy mękę i śmierć Zbawiciela, rozkrzyżowanymi ramionami obejmujemy miejsce, gdzie spełniła się Ofiara. Mam wrażenie, że czas się cofa, a ja stoję obok strażników, ogrodników, Palestyńczyków, Ormian. Izraelitów, Syryjczyków. Szukam Zmartwychwstałego. Modlę się, bym potrafiła dostrzec Jezusa w każdym człowieku...
Przychodzi pora na wyjazd do Betanii. O godz. 8.30 wyruszamy z o. Kazimierzem Frankiewiczem szarutą, czyli taksówką. Docieramy do granicy i tu nasz pojazd zatrzymuje się na dobre. Kontrola paszportów, a potem dalej pieszo. Skracamy drogę, jak Palestyńczycy, przeciskając się pomiędzy kolczastym drutem i przełażąc przez wyrwę w murze. Ojciec wyciąga różaniec, modlimy się o pojednanie zwaśnionych narodów.
Jesteśmy na miejscu. W kościele św. Łazarza czytamy fragmenty Ewangelii św. Jana 11, 1-47 i św. Łukasza 10, 38-42, a Ojciec komentarzem do tych fragmentów wprowadza nas do kontemplacji wydarzeń przedstawionych w Ewangelii i do pedagogiki działalności Jezusa.
Jest piątek 3 stycznia. W Betanii, w kościele św. Łazarza kard. Martini z Mediolanu odprawia Mszę św. Jej owoce ofiarujemy za pokój w Ziemi Świętej. Kardynał wygłasza dla nas, siedmiorga uczestników liturgii, homilię w języku włoskim. Ukazuje wrażliwość Jezusa na los przyjaciół, rozważając człowieczeństwo Chrystusa. Gdy człowiek zrywa przyjaźń z Jezusem, przestaje być człowiekiem. Marta i Maria to wzór przyjaźni z Jezusem. Jego kontemplacja wywołuje pragnienie służby dla bliźniego. Musi być jednak zachowana równowaga, gdyż może się pojawić nadmierna aktywność, budująca naszą pychę lub dewocja, niszcząca naszą wiarę, nie mająca nic wspólnego z nauczaniem Ewangelii. Podczas Mszy św. przyjmujemy z rąk Kardynała Komunię św. pod dwoma postaciami.
Po dziękczynieniu Ojciec kustosz oprowadza nas po sanktuarium i przyległych budynkach, objaśniając: "Tu najprawdopodobniej była sala biesiadna, a tu Łazarz gościł Jezusa z uczniami, tu gromadzili się oni po ukrzyżowaniu Mistrza". Jeszcze chwila modlitwy i udajemy się do grobu św. Łazarza, kilkadziesiąt metrów od posiadłości brata Marty i Marii. Dziś grobem opiekują się muzułmanie, więc musimy kupić bilety. Stromymi, wykutymi w skale schodkami spuszczamy się kilka metrów w dół. Przypomina mi się ewangeliczny opis wskrzeszenia Łazarza: "Łazarzu, wyjdź na zewnątrz. I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić»". (J 11, 43-44). Modlę się, abym i ja wyszła z grobu mojego egoizmu i otworzyła bardziej serce na potrzeby bliźnich.
Wracamy z Betanii do Jerozolimy pieszo, przez Górę Oliwną. Wstępujemy do kościoła św. Piotra "In Gallicanta". Tu św. Piotr miał trzykrotnie zaprzeć się Jezusa. Deszcz i zimny wiatr przyśpieszają nasze zejście do Jerozolimy, tym bardziej, że trwa siesta i nie możemy dostać się do innych miejsc świętych na Górze Oliwnej.
O godz. 15.00 wraz z włoskimi pielgrzymami odprawiamy Drogę Krzyżową, zaczynając ją od pałacu Piłata. Po drodze zaczepiają nas sprzedawcy, oferując pamiątki słodycze i inne towary. Nie zwracamy na nich uwagi, wszak idziemy drogą, którą podążał Jezus z krzyżem na ramionach.
Zbliża się wieczór. To pierwszy piątek miesiąca. Chcemy zbliżającą się noc spędzić na czuwaniu. Tym razem jesteśmy tylko we trzy. Do godz. 23.00 medytujemy i rozważamy, w oparciu o Ewangelię, tajemnice bolesne i chwalebne Różańca Świętego. Czuwamy przy Pańskim Grobie i na Kalwarii. Potem do godziny 1.00 w nocy wraz z ojcami franciszkanami modlimy się psalmami. Od godz. 23.00 drzwi Bazyliki są otwarte dla braci prawosławnych. Czas od 1.00 do 2.00 w nocy spędzamy w kaplic św. Heleny na rozważaniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Modlimy się o Maryjną ufność i pokorę. Tak zaczyna się I sobota miesiąca. Uwielbiamy Boga za to, że wybrał Maryję na Matkę swojego Syna.
O godz. 5.30 uczestniczymy we Mszy św. wynagradzającej za zniewagi, jakich doznaje Niepokalane Serce Maryi. To, że tę Eucharystię przeżywamy w Grobie Pańskim, uważam za wyjątkową łaskę i czułość Matki Bożej.
Tego dnia mamy w planie zwiedzenie Synaju. Choć to jest dzień szabatu, Wieczernik zastajemy otwarty. Zjawiamy się tam o godz. 14.00. Miejsce to jest własnością Żydów, więc musimy u starszego pana uiścić opłatę. Kiedy dowiaduje się, że jesteśmy chrześcijankami, bierze nas za ręce i oznajmia, że jest naszym bratem w wierze, po czym zaprasza do modlitwy o pokój na świecie i w Ziemi Świętej. On modli się po hebrajsku, my odmawiamy po polsku Ojcze nasz i Zdrowaś Maryio. Potem ze wzruszeniem patrzymy na piękną, zwieńczoną smukłymi łukami salę, w której Pan ustanowił Świętą Eucharystię, a w siedem tygodni później Duch Święty zstąpił na Maryję i Apostołów w dzień pięćdziesiątnicy. Czytamy fragment Ewangelii św. Łukasza (22, 7-20) i odmawiamy bolesne tajemnice Różańca. Przed wyjściem znowu spotykamy tego chrześcijanina, który pobrał od nas opłatę, a teraz wyciąga rękę po datek na utrzymanie Wieczernika. Na taki cel nie szczędzimy ofiary.
Idziemy w milczeniu do świątyni Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Świadomość przebywania w miejscu, gdzie Jezus odprawił pierwszą Eucharystię jest tak silna, że adorację Pana przeżywamy w głębokiej ciszy. W dolnym kościele tej świątyni dziękujemy Bogu za wniebowzięcie z ciałem i duszą Matki Bożej, a potem chwilę modlimy się przy figurze śpiącej Maryi. Wnet przychodzi grupa turystów z Italii. Kustosz, widząc nasze rozmodlenie otwiera kaplicę z Najświętszym Sakramentem i pozostawia nas przed Panem. Zaczyna się właśnie Godzina Miłosierdzia, więc odmawiamy Koronkę do Miłosiernego Chrystusa. Na koniec przed ołtarzem Matki Bożej Częstochowskiej składamy wszystkie trudne sprawy naszego narodu, powierzamy Maryi cały Episkopat, kapłanów oraz wszystkie męskie i żeńskie zakony.
Opuszczamy święte miejsca. Dzielnica żydowska jest czysta i spokojna. Dziś szabat. Pod Ścianą Płaczu dużo modlących się ludzi. Podchodzimy i my, opieramy głowy o kamienie, które pamiętają nauczanie Jezusa i cichutko oddajemy cały izraelski naród Bożemu Miłosierdziu. Zwracamy uwagę na to, że wszystkie kobiety i dziewczęta po odprawieniu modłów cofają się tyłem z tego miejsca, cały czas mając twarze zwrócone do Ściany Płaczu i czyniąc wielokrotne pokłony. Naśladujemy i my ten wyraz pokory, ale nasycamy go inną treścią - cichym uwielbieniem Trójcy Przenajświętszej. Buduje mnie widok sporej liczby rozmodlonych Żydówek. Wznosimy prośby do Boga, aby te młode dziewczęta nie musiały nikogo zabijać i aby same nie stały się ofiarą cudzej agresji.

cdn.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apel Rady Stałej Biskupów w sprawie pojednania polsko-ukraińskiego

2026-08-26 12:27

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Ukraina

apel biskupów

BP KEP

W ostatnim czasie media opisują przypadki narastającej agresji, do której dochodzi między Ukraińcami i Polakami. Wszystkie te zdarzenia, niezależnie od tego czy mają podłoże narodowościowe, chuligańskie czy kryminalne, są godne potępienia.

Kiedy w lutym 2022 roku wybuchła pełnoskalowa wojna na terytorium Ukrainy i gdy setki tysięcy uchodźców z tego kraju przekraczały granicę Polski, postawa naszych Rodaków budziła podziw i szacunek na całym świecie. Wielkodusznie otwarliśmy wtedy dla nich nasze domy i mieszkania, a dziesiątki organizacji pomocowych i tysiące ludzi dobrej woli w całym kraju z wielką hojnością pomagało uciekinierom w tranzycie do innych krajów bądź też w czasowym osiedleniu się w Polsce. Organizowano dla uchodźców wyżywienie i pomoc medyczną, finansową, prawną, duszpasterską, psychologiczną czy edukacyjną. W tych działaniach, od samego początku wojny, na pierwszej linii stały Kościoły chrześcijańskie, jego duchowni, konsekrowani i świeccy, Caritas Polska, Caritas diecezjalne i setki innych organizacji pomocowych, parafii, ruchów i stowarzyszeń katolickich. Tej służby braciom w Ukrainie, a także uchodźcom z tego kraju do Polski, nigdy nie zaprzestaliśmy i nie ograniczyliśmy, wpierając w tym władze państwowe i samorządowe. Przez cały czas stoimy, jako Kościół, zawsze po stronie najbardziej poszkodowanych, rodzin ofiar wojny, tych, którzy cierpią i często nie mają już dokąd wracać.
CZYTAJ DALEJ

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie przesłanie

2026-08-27 14:19

[ TEMATY ]

św. Monika

Adobe Stock

Kościół wspomina 27 sierpnia matkę św. Augustyna, kobietę niezwykłą i wzór dla chrześcijańskich matek. U boku syna, który oddalił się od wiary katolickiej, znalazła siłę, by stawiać czoła trudnym chwilom poprzez modlitwę oraz słuchanie Słowa Bożego - pisze Vatican News. Na kilka dni przed śmiercią, w Ostii Tiberinie, przeżyła mistyczne doświadczenie, które pozwoliło jej zrozumieć ostateczny sens życia.

Ostia w 387 roku musiała być spokojnym miasteczkiem położonym nad morzem, kiedy przybył tam Aureliusz Augustyn, który nawrócił się na wiarę katolicką i pozostawił w Mediolanie katedrę retoryki. Towarzyszyli mu matka Monika, syn Adeodat – którego miał z kobietą, z którą żył przez ponad dziesięć lat – brat Nawigiusz oraz przyjaciele Alipiusz i Ewodiusz. Zamierzali powrócić do Afryki i osiąść jako servi Dei (słudzy Boga) w Tagaste, swojej rodzinnej ziemi.
CZYTAJ DALEJ

O. Farrell: Uczmy się od Moniki świętej dobroci

2026-08-27 19:30

[ TEMATY ]

Msza św.

wspomnienie

św. Monika

@Vatican Media

Msza św. w kościele św. Augustyna w Rzymie we wspomnienie św. Moniki

Msza św. w kościele św. Augustyna w Rzymie we wspomnienie św. Moniki

Obyśmy byli narzędziami pokoju Chrystusa w naszym świecie – powiedział o. Joseph Farrell, przeor generalny Zakonu Świętego Augustyna, w homilii podczas Mszy św. w liturgiczne wspomnienie św. Moniki. Jak informuje Vatican News, przeor mówił, byśmy jak ona zostali zapamiętani słowami „Święta Dobroć”.

W przypadającą dziś uroczystość św. Moniki, matki św. Augustyna, w poświęconej mu rzymskiej bazylice na Polu Marsowym, o. Farrell podkreślił, że św. Augustyna i jego matkę łączyła bardzo silna więź.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję