Dla niewtajemniczonych może wyglądać po prostu jak spacer, zdecydowanie jednak się od niego różni. Spacery odbywamy często w parach lub w grupie, rozmawiamy o mniej lub bardziej ważnych sprawach. Kiedy wychodzimy z psem, jesteśmy w pewnym stopniu skoncentrowani na nim, chociażby pilnując, by nie wszedł w kontakt z innym zwierzęciem. A nawet jeśli spacerujemy w samotności, to nierzadko w uszach mamy słuchawki, a w nich muzykę czy audiobook. Albo sprawdzamy, ile kroków udało nam się „wyrobić”. Oczywiście, nie ma nic złego w takim spacerze i on też może być dobrym doświadczeniem, w technice shinrin-yoku chodzi jednak o coś innego.
Reklama
Kąpiel leśna to świetna nazwa, ponieważ w jej trakcie naprawdę zanurzamy się w lesie, w jego atmosferze. Nie spieszymy się, nie rozmawiamy, a jeśli mamy przy sobie telefon, to jest on wyłączony. Staramy się chłonąć las wszystkimi zmysłami. Nasz wzrok koncentruje się na kolorach i kształtach, refleksach świetlnych, większych przestrzeniach i najmniejszych szczegółach, jak mikroskopijne owady czy krople rosy. Wdychamy czyste powietrze, ale też rozróżniamy zapachy. Wsłuchujemy się w dźwięki wydawane przez ptaki, słyszymy skrzypienie drzew poruszanych wiatrem, szelest krzaków poruszonych przez przebiegające zwierzę. Czujemy smak leśnych poziomek. Nasze dłonie dotykają kory drzew, czujemy pod palcami fakturę liści, a jeśli odważymy się zdjąć buty i przejdziemy boso po ściółce leśnej, jest szansa, że naprawdę poczujemy się u siebie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W kąpielach leśnych dużą rolę odgrywa aromaterapia. Drzewa i nie tylko wytwarzają fitoncydy, nazywane roślinnymi antybiotykami, ponieważ chronią rośliny przed patogenami, owadami i grzybami. A przy okazji pozytywnie wpływają na samopoczucie ludzi, którzy je wdychają. Doświadczanie lasu wszystkimi zmysłami sprawia, że ciało odpręża się w całości. Skupiając uwagę na szczegółach tego, co nas w tym momencie otacza, odsuwamy na bok natrętne myśli i przytłaczające nas sprawy. Już dwugodzinna wędrówka pomaga obniżyć poziom stresu czy lęku, wycisza uczucie złości, odpręża, dodaje energii, wzmacnia układ odpornościowy, uspokaja oddech. Japońscy badacze zalecają, by taka kąpiel trwała nawet trzy dni, nie każdy jednak może sobie na to pozwolić. Dlatego warto skorzystać z zasady: krócej, a częściej.
Reklama
Zanurzyć się możemy w każdym lesie, ale z pewnością więcej dobroczynnych skutków przyniesie kąpiel w lesie naturalnym, niż w hodowlanym, ze względu na bioróżnorodność. Las iglasty będzie świetny dla osób, które mają problemy z drogami oddechowymi, specjaliści zauważają natomiast, że więcej energii mamy po kąpieli w lesie liściastym, szczególnie wiosną i latem. Ważne jest też, żeby wejść w las na tyle głęboko, by nie rozpraszał nas choćby hałas z pobliskiej szosy. Jeśli boimy się samotnych wędrówek, możemy pójść z drugą osobą, a nawet w grupie, pod warunkiem, że każda z osób skoncentruje się przede wszystkim na kontakcie z naturą.
W Polsce mamy już certyfikowanych przewodników kąpieli leśnych i warto korzystać z ich wskazówek. Sami też możemy przeżyć takie doświadczenie. Należy tylko pamiętać o podstawowych zasadach:
– telefon zostawiamy w domu albo wyłączamy dźwięk,
– poruszamy się powoli, ok. 1-2 km na godzinę,
– staramy się angażować wszystkie zmysły i być „tu i teraz”,
– nie stawiamy sobie celów, kierujemy się aktualnymi potrzebami.
