W sanktuarium św. Stanisława Biskupa Męczennika w Górecku Kościelnym ośmiu mężczyzn z naszej diecezji zostało ustanowionych nadzwyczajnymi szafarzami Komunii Świętej. Dwóch pochodzi z parafii w Górecku, dwóch z Frampola, jeden z Wielączy, a trzech z Parafii Trójcy Świętej i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju. Uroczystości przewodniczył bp Marian Rojek, a wydarzenie było zwieńczeniem rekolekcji kapłańskich odbywających się w Górecku Kościelnym.
W tym dniu Kościół przypomniał, że istnieją różne drogi służby, różne powołania i różne sposoby budowania wspólnoty. Posługa szafarza nie jest funkcją wykonywaną dla prestiżu ani dodatkowym zadaniem do odhaczenia przy parafialnej działalności. Jest odpowiedzialnością związaną z największą tajemnicą wiary – obecnością Chrystusa w Eucharystii. Biskup Marian Rojek mówił, że szafarz jest powołany do tego, aby w określonych sytuacjach wspierać kapłana, między innymi podczas udzielania Komunii Świętej, ale może również zanosić Eucharystię osobom chorym.
Zespół NowiMy z Górecka Kościelnego - zdobywcy Złotego Różańca i I miejsca
Górecko Kościelne. Miejsce, w którym zieleń lasu wtapia się w ściany sanktuarium św. Stanisława, a cisza drzew miesza się z dźwiękami modlitwy. To tutaj, już po raz 28. rozbrzmiały pieśni ku czci Matki Najświętszej. Festiwal Pieśni Maryjnej nie jest jedynie wydarzeniem artystycznym. To duchowa przestrzeń spotkania – z Maryją, z drugim człowiekiem, z samym sobą.
W czasach, gdy festiwale muzyczne często kojarzą się z hałasem i komercją, Górecko proponuje zupełnie inną narrację. Tu, zanim jeszcze padnie pierwszy dźwięk, rozlega się modlitwa. Wszystko rozpoczyna się od Eucharystii w sanktuarium św. Stanisława Biskupa i Męczennika – nie przypadkiem. To Msza św. w intencji uczestników i organizatorów. Bez niej, jak podkreślał ks. Jarosław Kędra, proboszcz parafii i główny organizator, festiwal byłby tylko koncertem. – Festiwal odbywa się w sierpniu, miesiącu maryjnym. To czas pielgrzymek, zwłaszcza na Jasną Górę, czas intensywniejszej modlitwy różańcowej – tłumaczy ks. Kędra. – Chcemy się duchowo jednoczyć z tymi, którzy wędrują, którzy śpiewają, którzy w Maryi szukają schronienia. Polska od wieków doświadcza łask za Jej wstawiennictwem: obrona Jasnej Góry, Cud nad Wisłą... Nie można zapominać, że to przez Nią, przez Maryję, działy się rzeczy wielkie – powiedział. Jednak Festiwal w Górecku to nie tylko konkurs, choć nie brakowało emocji i wyczekiwania na wyniki. To przede wszystkim spotkanie wspólnoty wiary – z różnych zakątków diecezji i spoza niej. – Chcemy, żeby zespoły i chóry mogły się zaprezentować przed dużą publicznością. To dla nich wyróżnienie i wielkie przeżycie – dodał ks. Kędra. Rzeczywiście, scena ustawiona przy sanktuarium tętniła różnorodnością: dziecięce zespoły, parafialne chóry, młodzież z gitarami, dorosłe schole. A wszystko to w duchu modlitwy.
Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.
Podziel się cytatem
W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
W wieku 109 lat zmarł kapitan Tadeusz Lutak, ps. „Pancerz” - poinformowały w poniedziałek wieczorem Wojska Obrony Terytorialnej. Kpt. Lutak był najstarszym kombatantem Wojska Polskiego i najstarszym mężczyzną żyjącym w Polsce.
„Odszedł żołnierz i patriota, dla którego służba Ojczyźnie była wartością całego życia. Człowiek, którego doświadczenie, postawa i pamięć o historii miały szczególne znaczenie dla kolejnych pokoleń” - czytamy we wpisie WOT na platformie X.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.