Reklama

W wolnej chwili

Wszystkim zazdroszczę

Żartowałem, zawarta w tytule deklaracja jest tyle samo przewrotna, ile w pewien sposób niepełna. Zdradzę jednak, że dotyczy pewnego muzyka, którego traktuję jako fenomen na scenie jazzowej i tej, którą określamy mianem muzyki świata.

2026-09-15 13:02

Niedziela Ogólnopolska 38/2026, str. 53

[ TEMATY ]

warte uwagi

Materiały promocyjne organizatorów/Anise C Hwang

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szanowni Państwo, przed wami Richard Bona. Jeden z najwybitniejszych współczesnych basistów, kompozytorów i multiinstrumentalistów, artysta, który uczynił ze swego koronnego instrumentu instrument solowy o niezwykłej sile ekspresji. Pochodzący z Kamerunu muzyk jest zarazem wokalistą o charakterystycznym, hipnotyzującym głosie i twórcą, którego muzyka przekracza granice jazzu, afrykańskich tradycji, funku, fusion i world music. A co z tą zazdrością? O tym na końcu.

Urodzony w 1967 r. w Mincie, w muzykalnej rodzinie, Bona rozpoczął naukę gry na balafonie jako 4-latek, a już jako dziecko występował publicznie. W Douali zainteresował się gitarą, a przełomem okazało się odkrycie muzyki Jaca Pastoriusa. Zachwycony możliwościami gitary basowej poświęcił jej całą swoją artystyczną energię. W 1989 r. wyjechał do Europy, studiował w Niemczech, następnie zamieszkał we Francji, gdzie współpracował m.in. z Manu Dibango, Salifem Keitą i Didierem Lockwoodem. Od 1995 r. jest związany z Nowym Jorkiem. Talent szybko zaprowadził go na światowe sceny. Współpracował z takimi gigantami jak Joe Zawinul, Pat Metheny, Herbie Hancock, Chick Corea, Bobby McFerrin, George Benson, Sting, Stevie Wonder, Harry Belafonte czy Chucho Valdés. Jako członek Pat Metheny Group otrzymał Grammy za album Speaking of Now.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Karierę solową rozpoczął w 1999 r. albumem Scenes from My Life. Od tego czasu konsekwentnie rozwija własny język muzyczny, w którym wirtuozeria nigdy nie przesłania melodii, rytmu i emocji. Richard Bona pozostaje artystą głęboko zakorzenionym w afrykańskim dziedzictwie, a jednocześnie jednym z najbardziej uniwersalnych głosów światowej sceny muzycznej. Znamienne, że – jak mi zdradził przed laty – największą inspiracją jest dlań... Wolfgang Amadeusz Mozart. I nie są to puste słowa, u Bony bowiem melodia, prosta i chwytająca za serce, wydaje się nadrzędna. Choć jako gwiazda pojmowany jest zarówno jako wokalista, jak i basista elektryczny, to de facto gra na niemal wszystkich instrumentach.

– Jako młody chłopak, jeszcze w Kamerunie, kierowałem big-bandem w jednym z hoteli – opowiedział mi przed laty. – W zasadzie prawie wszystkich muzyków osobiście uczyłem grać na instrumentach, przez co sam musiałem opanować na nich grę. Wyznaję jednak zasadę: rób jedno, ale bardzo dobrze – i tego się trzymam. Basu i śpiewu – dodał.

Jego pasją są długie spacery. Kiedy rozmawialiśmy ok. 15 lat temu, nie miał prawa jazdy. Skwitował to słowami: Bóg dał mi nogi, więc z nich korzystam. Uwielbia polski żurek, z uznaniem wypowiada się o pierogach.

Kiedy pisałem na wstępie o zazdrości, miałem na myśli tych wszystkich, którzy z artystą spotkają się pierwszy raz. Tak, spotkają, bo 12 października wystąpi w Poznaniu (Tama), dzień później – w Krakowie (Kwadrat), a 14 października – we Wrocławiu (Zaklęte Rewiry). Richard Bona ma w swoim stylu pewną witalność, radość, coś, co udziela się publiczności od pierwszych dźwięków. On nie buduje granicy opartej na wirtuozerskich sztuczkach, a wszystko, co robi, zdaje się, że mówi do nas: patrzcie, jaka piękna jest muzyka, jak uniwersalnym językiem się posługuje, przełamując granice na całym świecie. Bona chętnie wciąga publiczność we wspólną zabawę, ale – za co ręczę – od strony rytmicznej jego kompozycje często potrafią być jak zawiłe labirynty. Nic dziwnego, u źródeł leży muzyka afrykańska, znacznie różniąca się od europejskiej pojmowaniem rytmu. Tak, Bona jest nie tylko epigonem, ale wręcz kontynuatorem wspaniałej koncepcji Joe Zawinula, który kochał odwoływać się do witalności fraz Czarnego Lądu. Rzecz w tym, że Bona nie odwołuje się, ale czerpie pełnymi garściami ze swoich korzeni, z muzycznej tradycji Kamerunu. Jego muzyka to emanacja radości.

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kiedy modlitwa brzmi jak koncert

Niedziela Ogólnopolska 22/2026, str. 54-55

[ TEMATY ]

warte uwagi

Tadeusz Poźniak

Koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” to znakomity środek do ewangelizacji

Koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” to znakomity środek do ewangelizacji

Trudno wyjaśnić fenomen wydarzenia, które od ponad dwóch dekad przyciąga dziesiątki tysięcy ludzi, choć nie obiecuje widowiska ani emocji na pokaz. W Rzeszowie, w wieczór Bożego Ciała, wielu odnajduje wspólnotę i modlitwę. Dlaczego?

Kiedy zapada czerwcowy wieczór, a po procesjach Bożego Ciała miasto zaczyna zwalniać, Park Sybiraków w Rzeszowie zapełnia się ludźmi niosącymi składane krzesła, koce, dzieci na rękach i własne historie oraz prośby do Boga. Jedni w tym celu pokonują kilkanaście kilometrów, inni – kilkaset. Są rodziny, studenci, księża, osoby samotne, ci, którzy od dawna żyją blisko Kościoła, i tacy, którzy przychodzą z ciekawości albo z wewnętrznego niepokoju, którego nie potrafią nazwać. Potem włączają się światła scenicznych reflektorów, słychać pierwsze takty orkiestry, a rozmowy gasną w jednej chwili. Zaczyna się śpiew. I to nie tylko śpiew solistów i chóru na scenie – śpiew wybrzmiewa z każdego gardła. Ktoś stoi z dzieckiem na ramionach, ktoś inny śpiewa z zamkniętymi oczami. Obok siebie stoją młodzi, starsi, rodziny. Nie wszyscy znają się nawzajem, ale przez kilka godzin tworzą jeden głos. Takiej atmosfery nie stworzy się na koncercie nawet największej muzycznej gwiazdy. Taki właśnie jest koncert uwielbienia „Jednego Serca Jednego Ducha”, który od ponad 20 lat gromadzi w Rzeszowie dziesiątki tysięcy osób.
CZYTAJ DALEJ

Abp Marek Jędraszewski: Potrzeba zmagania o wierność Bogu

2026-09-30 07:02

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

potrzeba zamagania

wierność Bogu

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski

– Potrzeba więc wewnętrznego zmagania o wierność Bogu, wyrażoną w imieniu św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg?”. To zmaganie zaczyna się od uznania, że szczególnie w dzisiejszym, coraz bardziej zlaicyzowanym świecie trzeba walczyć o to, by Bóg pozostawał dla nas najwyższą i ostateczną rzeczywistością, Stwórcą wszelkiego istnienia i Dawcą Życia – mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w parafii św. Michała Archanioła w Mszanie Dolnej.

Uroczystości odpustowe były połączone z pierwszą rocznicą ustanowienia świątyni sanktuarium św. Michała Archanioła oraz jubileuszem 200-lecia przyjęcia przez parafię wezwania świętego Michała Archanioła.
CZYTAJ DALEJ

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy krok

2026-09-30 18:53

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Nie każdy nowy początek musi oznaczać wielką zmianę. Czasem wystarczy jedna decyzja, jedna modlitwa albo pierwszy krok po długim czasie. Jeśli dziś chcesz zostawić za sobą coś, co Cię niszczy, przynieś to Jezusowi przez ręce Maryi w modlitwie różańcowej.

Czasem modlimy się, bo o coś prosimy. Innym razem – bo ktoś nas zranił, martwimy się o bliską osobę, nie wiemy, co dalej albo po prostu potrzebujemy trochę nadziei...
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję