Reklama

Tygodnik

Sto lat to za mało

„Życzę Niedzieli, aby umiała być nowoczesna bez utraty swojej tożsamości, a zarazem wierna swojej tożsamości bez lęku przed nowoczesnością. Żeby umiała mówić językiem współczesnego człowieka, ale nie zapomniała języka Ewangelii” – tak mówił bp Adrian Put 18 września w laudacji wygłoszonej podczas pielgrzymki pracowników i czytelników Niedzieli na Jasną Górę, która zakończyła obchody 100-lecia naszego tygodnika.

2026-09-15 13:02

Niedziela Ogólnopolska 38/2026, str. 33-35

[ TEMATY ]

Bp Adrian Put

Jubileusz Niedzieli

Karol Porwich/Niedziela

Bp Adrian Put, w latach 2011-22 był redaktorem odpowiedzialnym za "Aspekty", dodatek zielonogórsko-gorzowski Tygodnika Katolickiego "Niedziela"

Bp Adrian Put, w latach 2011-22 był redaktorem odpowiedzialnym za Aspekty, dodatek zielonogórsko-gorzowski Tygodnika Katolickiego Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bywają jubileusze, które po prostu liczymy. Dziesięć lat. Pięćdziesiąt. Sto. Są jednak i takie jubileusze, przy których sama liczba przestaje wystarczać. Bo kiedy mówimy: 100 lat Niedzieli, to nie mówimy przecież tylko o tysiącach numerów i niezliczonych stronach zadrukowanego papieru. Mówimy o 100 latach obecności słowa. A słowo – jak dobrze wiemy – ma w sobie niezwykłą moc. Może informować, ale może również formować. Może niszczyć i zakłamywać, ale może też sumiennie opisywać rzeczywistość lub pomagać człowiekowi ją rozumieć. Może dzielić, ale może także łączyć. Takie jest słowo.

I właśnie dlatego jubileusz Niedzieli jest czymś więcej niż jubileuszem czasopisma. Jest jubileuszem pewnej misji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Spojrzenie wstecz

4 kwietnia 1926 r. ukazał się pierwszy numer Niedzieli. Było to zaledwie kilka miesięcy po powstaniu diecezji częstochowskiej i objęciu w niej rządów przez pierwszego jej rządcę bp. Teodora Kubinę. To właśnie on powołał tygodnik do życia i powierzył jego redagowanie ks. Wojciechowi Mondremu. Pierwszy numer ukazał się w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy, a redakcja mieściła się przy Parafii św. Zygmunta w Częstochowie. Taki był początek.

Karol Porwich/Niedziela

Reklama

Nowa diecezja, nowy biskup, nowy tygodnik. I bardzo konkretny pomysł: dotrzeć ze słowem pisanym do ludzi. A przecież nie było internetu, telewizji czy mediów społecznościowych. Nie było nawet problemu, który dzisiaj spędza sen z oczu niejednemu redaktorowi: jak zmieścić tytuł w nagłówku, żeby algorytm go polubił. Były papier i młoda redakcja oraz świadomość, że Kościół również potrzebuje swojego słowa obecnego w życiu społecznym. Ale najpiękniejsze było to, że bp Kubina od początku bardzo jasno wiedział, czym Niedziela ma być, a czym nie ma być. W pierwszym numerze z 4 kwietnia 1926 r. napisał, że chce, aby tygodnik mówił o Bogu, Najświętszej Maryi Pannie, Kościele, świątyniach, uroczystościach, życiu parafialnym, wierze i katolickich zwyczajach. Chciał też czegoś więcej. Marzył, aby Niedziela głosiła pokój Chrystusowy, a nie szerzyła nienawiści; aby nie była narzędziem politycznych podziałów ani sensacji, lecz służyła pogłębianiu wiary, życiu chrześcijańskiemu i temu, co łączy społeczeństwo.

Karol Porwich/Niedziela

To niezwykle aktualny program. I warto go dzisiaj przywołać. Nie dlatego, że chcemy patrzeć 100 lat wstecz. Warto go przywołać, bo właśnie dzisiaj jest on szczególnie wymagający. Bo człowiek współcześnie nie cierpi z powodu braku informacji. Cierpi raczej z powodu jej nadmiaru. Sto lat temu trzeba było sprawić, żeby wiadomość dotarła do człowieka. Dzisiaj wiadomość dociera do człowieka sama. Nawet wtedy, kiedy człowiek bardzo prosi, żeby już żadna więcej nie przychodziła. Dlatego problemem naszych czasów nie jest już tylko: „czy mamy informację?”. Problem dzisiaj stanowi to: „czy wiemy, co z tą informacją zrobić?”. A jeszcze istotniejsze pytanie brzmi: „czy potrafimy odróżnić prawdę od tego, co tylko wygląda jak prawda?”. I tutaj właśnie zaczyna się wielka odpowiedzialność współczesnych mediów.

Wyjść poza własny próg

Reklama

Pierwsze lata Niedzieli pokazują, że nie była ona jedynie biuletynem diecezjalnym. Na jej łamach pojawiały się teksty religijne i społeczne, informacje diecezjalne, problematyka misyjna i historyczna, a także treści związane z kulturą i literaturą polską. W latach 1928-37 ukazywał się Kalendarz Jasnogórski; pismo przygotowywało także dodatki dla dzieci i młodzieży. Już wtedy Niedziela rozumiała, że człowiek wierzący nie żyje w jednym wymiarze. Nie żyje tylko modlitwą, polityką, kulturą czy pracą. Żyje tym wszystkim razem. A Kościół, jeśli chce naprawdę służyć człowiekowi, musi umieć rozmawiać z nim o całym jego życiu.

3 września 1939 r. ukazał się ostatni numer Niedzieli przed wojenną przerwą. Pismo zamilkło, ale nie na zawsze. Już 8 kwietnia 1945 r. ukazał się pierwszy powojenny i ogólnopolski numer Niedzieli. Redaktorem naczelnym został ks. Antoni Marchewka, a w działalność pisma i jego odrodzenie zaangażowała się także nieoceniona Zofia Kossak-Szatkowska (Szczucka).

Karol Porwich/Niedziela

Odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej redaktorom naczelnym "Niedzieli"

Odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej redaktorom naczelnym Niedzieli

W pierwszym powojennym numerze redakcja deklarowała pragnienie przekazywania polskiemu społeczeństwu katolickiej prawdy, „dla chwały Kościoła i dla potęgi Polski”. To zdanie również warto zapamiętać. Bo Niedziela wracała wtedy do Polski, która nie była taka sama jak przed wojną. Polska była zrujnowana i Europa była zrujnowana. Zmieniły się granice, systemy polityczne i społeczeństwo. Zmieniła się również sytuacja Kościoła.

Karol Porwich

Jubileusz 100-lecia "Niedzieli"

Jubileusz 100-lecia Niedzieli

A jednak tygodnik wrócił. I znów próbował robić to samo: służyć Kościołowi przez słowo i służyć Polsce przez prawdę. Niestety, nie trwało to zbyt długo. 15 marca 1953 r. ukazał się ostatni numer Niedzieli przed kolejną, tym razem wymuszoną przez władze komunistyczne, przerwą. Pismo zostało zawieszone na długie 28 lat. To więcej niż jedno pokolenie. Dla pisma był to czas milczenia. Dla czytelników – czas oczekiwania.

Reklama

Historia Niedzieli pokazuje coś niezwykle ważnego: można zawiesić wydawanie pisma, ale nie tak łatwo zawiesić potrzebę prawdy. 5 marca 1981 r. zapadła decyzja o wznowieniu działalności tygodnika. 7 czerwca 1981 r. ukazał się pierwszy numer reaktywowanej Niedzieli. Redaktorem naczelnym został Szef – ks. inf. Ireneusz Skubiś. (Z wiarą spoglądam w stronę domu Ojca i myślę sobie, że on jest z nami na tym jubileuszu).

Informować i formować

Wznowienie pracy redakcyjnej przyszło w szczególnym momencie polskiej historii. Kilka miesięcy później wprowadzono stan wojenny. Wydawanie Niedzieli ponownie zostało zawieszone. Tym razem nie na długo. Pismo wznowiło działalność w marcu 1982 r. Niedziela ma więc w swoim stuletnim życiorysie nie tylko jubileusze. Ma także przerwy, po których trzeba było zaczynać od nowa. Ma doświadczenie ograniczeń i cenzury.

Źródła dotyczące tego okresu wskazują, że każdy numer był kontrolowany przez urząd cenzury, a redakcja dokumentowała ingerencje cenzorskie, niekiedy zaznaczała usunięte fragmenty i wskazywała podstawę decyzji cenzorskiej.

I tutaj słowo „służba” nabiera szczególnego znaczenia. Bo czasami służyć prawdzie oznacza powiedzieć coś bardzo ważnego. Ale czasami oznacza nie zgodzić się na to, by prawda została wymazana.

Reklama

Po 1989 r. rozpoczął się kolejny etap. I właśnie ten etap jest szczególnie interesujący z punktu widzenia dzisiejszego jubileuszu. Bo kiedy skończyła się cenzura państwowa, Niedziela nie zakończyła swojej historii. Rozpoczął się jej nieprawdopodobny rozwój. W październiku 1991 r. ukazała się pierwsza edycja diecezjalna – Niedziela Częstochowska. W kolejnych latach rozwijały się następne diecezjalne edycje. W 1993 r. została zapoczątkowana seria Biblioteka „Niedzieli”, pojawiła się także Niedziela Akademicka. Niedziela nie pozostała zamknięta w modelu pisma, które po prostu co tydzień wychodzi z drukarni. Rozwijała kolejne formy obecności i zakres oddziaływania. Powstało całe zaplecze wydawnicze. W następnych dekadach Niedziela weszła także w przestrzeń cyfrową. To jest może najmniej widowiskowa, ale jedna z najważniejszych historii tego stulecia: historia dostosowywania narzędzi bez porzucania celu.

Warto zauważyć, że sama Niedziela dzisiaj świadomie opisuje swoją sytuację właśnie w ten sposób. Redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski, obejmując kierowanie tygodnikiem w 2019 r., użył obrazu dużego, wiekowego statku, który ma już swoją historię i doświadczonych żeglarzy. Jednocześnie podkreśla, że Niedziela nadal się przekształca i szuka form odpowiednich dla współczesnego czytelnika, pozostając przy wartościach ewangelicznych.

Jubileusz z przesłaniem

Niedziela jest rzeczywiście starym statkiem, ale nie muzeum. To statek, który odważnie płynie. A statek, który płynie, musi patrzeć przed siebie. Nie może przez cały czas patrzeć tylko na własną rufę. To jest zresztą jeden z najważniejszych warunków dobrego jubileuszu. Jubileusz nie może być wyłącznie wspominaniem. Jubileusz musi być pytaniem o przyszłość. Dlatego dzisiaj, kiedy patrzymy na 100 lat Niedzieli, nie pytamy wyłącznie: „co się wydarzyło?”. Pytamy: „co z tego pozostaje?”.

Pozostaje przede wszystkim przekonanie, że Kościół potrzebuje obecności w świecie słowa. To także przekonanie, że katolickie dziennikarstwo nie powinno być jedynie komentowaniem wydarzeń. Powinno pomagać człowiekowi je rozumieć. Nowoczesne pismo katolickie musi odważnie stawiać pytania: o rodzinę, historię, pamięć, życie społeczne i o Polskę.

Reklama

I wreszcie pozostaje coś, co dzisiaj może być szczególnie cenne: prawo człowieka do spokojnego słowa. Przecież słowo nie musi krzyczeć, nie musi obrażać, nie musi eliminować adwersarza. Dzisiaj pismo katolickie, dzisiaj Niedziela daje dar bezcenny – po prostu spokojnie zachęca: „spróbujmy zobaczyć prawdę”.

To właśnie tutaj wracamy do pierwszego numeru Niedzieli. Do słów bp. Kubiny. Do jego marzenia, aby tygodnik nie szerzył nienawiści ani sensacji, lecz szerzył „pokój Chrystusowy”, dawał pogłębienie wiary i to, co łączy społeczeństwo. Po 100 latach te słowa brzmią niemal jak program na kolejne stulecie. Zmieniły się technologia, gazety i sposób ich czytania. Ba, zmieniły się sama Polska i Kościół, ale człowiek wciąż pozostał człowiekiem, który szuka sensu i pyta o prawdę. I wciąż potrzebuje kogoś, kto pomoże mu odróżnić rzeczy naprawdę ważne od tych, które tylko na chwilę stały się głośne.

Jest w tej stuletniej historii także piękny obraz współczesności.

6 maja 2026 r. delegacja Niedzieli spotkała się z papieżem Leonem XIV. Delegacji przewodniczył duchowy ojciec pisma abp Wacław Depo, a redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski przekazał Ojcu Świętemu anglojęzyczną jubileuszową księgę Niedzieli. Według relacji opublikowanej przez tygodnik, kiedy Ojciec Święty oglądał księgę, z uśmiechem powiedział do redaktora naczelnego: „Si, lo so, lo so” – Tak, wiem, wiem. I przyznam, że jest w tej scenie coś niezwykle sympatycznego. Bo Niedziela przez 100 lat chciała dotrzeć do polskich domów, a po 100 latach okazało się, że trzeba już tylko sprawdzić, czy Rzym wie, co słychać w Częstochowie. Jak się okazało – wie!

Ekipa Niedzieli

Reklama

Szanowni Państwo, 100 lat Niedzieli to także 100 lat ludzi. Biskupów, którzy ją tworzyli i wspierali. Kapłanów, którzy ją redagowali. Dziennikarzy, redaktorów i publicystów. Fotografów, korektorów, pracowników technicznych i administracyjnych. Kierowców i kolporterów. Redaktorów edycji terenowych, takich jak choćby ten, który dzisiaj do Państwa mówi – kiedyś pracownik Niedzieli, a do dzisiaj jej wierny czytelnik.

Sto lat to nazwiska ludzi, których nie znajdziemy na pierwszych stronach, ale bez których pierwszy numer nie mógłby się ukazać i nie mógłby się ukazać żaden następny. Sto lat to także przede wszystkim grono wiernych i wspaniałych czytelników. Bo bez czytelnika nawet najlepsza gazeta jest tylko zbiorem znaków na papierze. To czytelnik daje słowu dalsze życie, gdy je komentuje, wprowadza w życie lub przekazuje dalej. Dlatego dzisiejsza laudacja nie jest tylko pochwałą redakcji. Jest podziękowaniem całej wspólnocie Niedzieli. Tym, którzy ją tworzyli, którzy ją tworzą, i tym, którzy przez dziesięciolecia brali ją do ręki.

Będziecie potrzebni

A czego życzyć Niedzieli na następne 100 lat? Proszę wybaczyć, Księże Redaktorze Naczelny – nie życzę jej większego nakładu. Nie życzę większej liczby stron, nawet większej liczby kliknięć – choć zapewne redakcja nie obraziłaby się na żadną z tych rzeczy. Życzę Niedzieli czegoś trudniejszego: żeby nadal była potrzebna. Potrzebna dlatego, że człowiek XXI wieku nadal potrzebuje prawdy, sensu i nadziei.

Reklama

Życzę więc Niedzieli, aby umiała być nowoczesna bez utraty swojej tożsamości, a zarazem wierna swojej tożsamości bez lęku przed nowoczesnością. Żeby umiała mówić językiem współczesnego człowieka, ale nie zapomniała języka Ewangelii. By potrafiła mówić o Polsce z miłością, o Kościele – z wiernością i o człowieku – z prawdą. I żeby zawsze pamiętała o słowach swojego założyciela. Bo właśnie w pierwszym numerze z 1926 r. znajduje się najkrótsza odpowiedź na pytanie, czym Niedziela powinna być także w roku 2026: słowem, które nie dzieli dla samego podziału, nie krzyczy dla samego hałasu, słowem, które szuka prawdy i prowadzi ku Chrystusowi.

Sto lat temu bp Teodor Kubina chciał, aby głos Niedzieli dotarł do wszystkich domów. Zmieniło się wiele przez te lata, ale pozostało jedno: człowiek chce usłyszeć słowo mające sens. Dlatego niech Niedziela nadal będzie obecna tam, gdzie człowiek szuka odpowiedzi. Dzisiaj i w tym nowym świecie sztucznej inteligencji, który tak dynamicznie rodzi się na naszych oczach, niech będzie pismem, które pamięta swoją historię, które patrzy w przyszłość, ale nie zapomina, skąd przyszło. Niech nadal służy Kościołowi. Niech nadal służy Polsce, nadal służy prawdzie. I niech przez następne 100 lat przypomina nam wszystkim, że słowo ma sens wtedy, kiedy służy prawdzie, a prawda ma moc wtedy, kiedy służy człowiekowi.

Drodzy Przyjaciele! Ad multos annos, Niedzielo! Sto lat za nami. A przed nami... następny numer. Bo przecież wiadomo, jubileusz jubileuszem, ale – jak dobrze pamiętam – w poniedziałek już rusza druk następnego numeru.

I oby tak było przez następne 100 lat!

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Ja także chciałabym zostać uzdrowiona”. Świadectwo Margherit

2026-09-27 18:36

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Moja wiara się zachwiała. Byłam zła na Mamę Maryję - wyznała Margherite Hourt podczas spotkania Leona XIV z chorymi i osobami, które im posługują w Lourdes. Po wypadku, który odebrał jej sprawność, właśnie przy Grocie odnalazła pocieszenie. Jej świadectwo oraz słowa lekarza z Laval pokazały Papieżowi Lourdes widziane oczami tych, którzy wiedzą, że granica między pomagającym a potrzebującym pomocy może zniknąć w jednej chwili.

Podziel się cytatem Po raz pierwszy przyjechała tu jako dwudziestolatka, aby pomagać chorym i osobom z niepełnosprawnościami podczas pielgrzymek diecezji Metz. Później robiła to przez ponad 14 lat. Na co dzień pracowała w fabryce ceramiki, a urlop przeznaczała na służbę chorym w Lourdes.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Michała Archanioła

[ TEMATY ]

nowenna

św. Michał Archanioł

Agata Kowalska

Nowennę do św. Michała Archanioła rozpoczyna się 20 września i odmawia przez kolejne 9 dni aż do święta świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała (29 września).

Nowennę odmawia się w następujący sposób:
CZYTAJ DALEJ

Młodzi Francuzi: Chcemy Boga. Papież jest znakiem

2026-09-27 22:20

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Nowo ochrzczony katolik i dwie katechumenki przygotowując się do przyjęcia sakramentów dzielą się z Vatican News swoimi historiami o odkryciu wiary. Są zgodni, że spotkanie z Papieżem daje im nadzieję na przyszłość. We Francji ponad 13 000 dorosłych przyjęło chrzest w Wielkanoc tego roku. Liczba chrztów wzrosła o 28 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. W ciągu ostatnich 10 lat potroiła się.

„Postrzegam decyzję o nawróceniu jako część szerszego trendu socjologicznego. Kościół we Francji przeżywa dziś coś wyjątkowego: przechodzi od chrześcijaństwa, które kiedyś było odziedziczone, do chrześcijaństwa z wyboru” – powiedział Vatican News 24-letni Robin, ochrzczony w 2023 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję