Bogu niech będą dzięki za ten wyjątkowy czas, który dane nam było przeżywać w trakcie tegorocznej pielgrzymki z La Verny do Asyżu – mówi ks. Tomasz Gospodaryk, organizator pielgrzymki. W ciągu kilku dni pielgrzymi pokonali około 160 km górskich szlaków, mierząc się z trudnymi warunkami i ograniczonym dostępem do miejsc odpoczynku. – Szlak wiódł głównie górami. Bardzo mało było miejsc, gdzie można było coś zjeść, odpocząć w miejscowości, barach czy restauracjach. Stąd właśnie pomysł, żeby był samochód serwisowy, który będzie towarzyszył pielgrzymom i pomagał pokonać te trudne momenty – wyjaśnia kapłan.
W duchu Roku św. Franciszka
Idea pielgrzymowania była głęboko związana z trwającym Rokiem św. Franciszka, upamiętniającym jego „Narodziny dla Nieba”. – Podczas tej pielgrzymki pielgrzymi mogli nawiedzać miejsca związane z życiem św. Franciszka – miejsca, gdzie się zatrzymywał, modlił, gdzie przebywał, jak chociażby właśnie w La Vernie, skąd wyruszyliśmy, miejscu, gdzie otrzymał stygmaty przed końcem swojego życia – opowiada ks. Gospodaryk. Grupa liczyła 18 osób, w tym dwóch kapłanów, którzy codziennie sprawowali Eucharystię i głosili słowo Boże. – Każdy z pielgrzymów niósł ze sobą swoje intencje, które w czasie każdej Mszy św. i w czasie drogi, powierzał Panu Bogu za przyczyną św. Franciszka z Asyżu – dodaje organizator.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Radość i wdzięczność u celu
Reklama
Trasa wiodła przez miejsca związane ze św. Franciszkiem m.in. Gubbio, gdzie Biedaczyna z Asyżu poskromił wilka. 9 lipca w kalendarzu liturgicznym przypadało wspomnienie św. Weroniki Giulliani, która zmarła w 1727 r. w Citta di Castello i raz do roku otwarty jest tam monaster, w którym złożone są doczesne szczątki świętej. Oczywiście pielgrzymi skorzystali z tej możliwości i udali się do tego miejsca, gdzie mogli zobaczyć wiele rzeczy związanych ze św. Weroniką, poznać życie świętej i pomodlić się przy trumnie z jej relikwiami. Po dotarciu do Asyżu wszystkim towarzyszyła ogromna radość. – Na pewno wszyscy byli bardzo szczęśliwi z powodu ukończenia pielgrzymki. Trasa była bardzo trudna, stąd niektóre osoby nie mogły, chociaż bardzo chciały, przejść całego odcinka, więc ta droga była podzielona na pewne etapy – wspomina ks. Tomasz.
W Asyżu pielgrzymi modlili się przy grobie św. Franciszka i poznali historię miejsca dzięki franciszkanom, którzy ich przyjęli. – Ja ze swojej strony jako organizator czułem wielką radość i taki głęboki oddech, że wszystko szczęśliwie się poukładało. Pan Bóg tak pięknie pokierował całym planem, że wyszło lepiej niż się spodziewałem – podkreśla.
Pielgrzymka pełna duchowych spotkań
Oprócz Asyżu pielgrzymi odwiedzili także Greccio, gdzie św. Franciszek po raz pierwszy przedstawił scenę narodzin Jezusa w formie żywych jasełek. Byli również w Orvieto i Bolsenie, miejscach słynących z cudów eucharystycznych, oraz w Padwie, u św. Antoniego. – Tam też mieliśmy okazję spędzenia kilkunastu godzin na modlitwie, na zwiedzaniu, na byciu właśnie u św. Antoniego – relacjonuje ks. Gospodaryk.
Zwieńczeniem pielgrzymki była wizyta w Wiedniu, która miała charakter turystyczny, ale także okazja do udania się na Kahlenberg i poznania historii związanej z odsieczą wiedeńską, która miała miejsce 12 września 1683 r., kiedy to wojska polsko-cesarskie pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego pokonały armię Imperium Osmańskiego.
