Reklama

Kościół

Pozostaną w Kościele?

Ostatnio ktoś zadał mi pytanie: „jakie są najlepsze przepisy na to, by młodzi chcieli pozostać w Kościele?”. Proszę pozwolić, by ten artykuł stał się próbą znalezienia odpowiedzi.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy usłyszałam słowo „przepis”, moje myśli pobiegły w stronę kuchni. Bo przecież przepis kojarzy się nam z czymś prostym, sprawdzonym i pewnym. Czy jednak podobnie jest z wychowaniem młodego człowieka i przekazywaniem mu wiary? Jestem przekonana, że nie. Młodzież nie jest przepisem kulinarnym, który wystarczy wiernie odtworzyć, aby otrzymać oczekiwany efekt. Każdy młody człowiek jest niepowtarzalną osobą ze swoim pytaniami, wątpliwościami czy marzeniami. Chce być traktowany poważnie, nawet jeśli czasami sam zachowuje się irracjonalnie czy podejmuje decyzje, których dorośli nie rozumieją.

Kilka pytań

Od pokoleń młodzi ludzie potrzebowali autorytetów. Dzisiaj potrzebują ich chyba jeszcze bardziej. Dobrze więc wiedzieć, że szukają ludzi nie idealnych, ale autentycznych. Takich, których słowa znajdują potwierdzenie w codziennym życiu. Bo młodzież uważniej obserwuje to, jak żyjemy, niż słucha tego, co mówimy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dlatego zamiast pytać: „jak zatrzymać młodzież w Kościele?”, warto zapytać: co pomaga młodemu człowiekowi odnaleźć swoje miejsce w Kościele? Co sprawia, że wiara staje się dla niego osobistą wartością, a nie jedynie rodzinną tradycją? Jaką rolę odgrywa w tym rodzina? I wreszcie, jak rodzice mogą towarzyszyć młodemu człowiekowi w odkrywaniu wiary zamiast jedynie od niego wymagać? Te pytania skierowane są przede wszystkim do nas, rodziców, dziadków, wychowawców i wszystkich innych dorosłych. A odpowiedzi na nie wymagają uczciwego spojrzenia na własne życie i własną wiarę.

Zanim zaczniemy się zastanawiać, dlaczego młodzi odchodzą z Kościoła, warto najpierw zapytać: jakiego Kościoła doświadczają w swoim domu? Czy widzą w nim miejsce pełne miłości, dialogu i nadziei, czy raczej nakazów, obowiązków i wzajemnych pretensji?

Rodzinny dom

To w rodzinnym domu, a nie w murach świątyni młody człowiek uczy się, czym są miłość, przebaczenie, szacunek, modlitwa i obecność Boga w codziennym życiu. Pierwsze doświadczenie Kościoła bardzo często wynosi właśnie z rodzinnego domu.

Gdy nasze dzieci miały ok. 5 i 6 lat, byliśmy na rodzinnych rekolekcjach, podczas których modlitwa była czymś naturalnym i towarzyszyła nam każdego dnia. Po powrocie usiedliśmy do obiadu i zmęczeni podróżą odruchowo zaczęliśmy jeść. Wtedy nagle nasz syn głośno zawołał: „A modlitwa?! Dlaczego się nie modlimy?”. Na chwilę zapadła cisza, zrobiło mi się głupio – uświadomiłam sobie, że nasze dziecko dostrzegło coś, czego my w tym pośpiechu nie zauważyliśmy. Ta sytuacja stała się dla mnie ważną lekcją. Zrozumiałam, że dzieci niezwykle uważnie obserwują nie tylko to, co mówimy o wierze, ale przede wszystkim to, jak nią żyjemy. Dostrzegają najmniejsze rozbieżności między naszymi słowami a codziennością. Od tamtego dnia staraliśmy się pamiętać o wspólnej modlitwie przed posiłkami i dziś, po 20 latach, nadal jest ona obecna m.in. przy naszym rodzinnym stole.

W poszukiwaniu odpowiedzi

Reklama

Z perspektywy lat, kiedy nasze dzieci są już dorosłe, coraz mocniej dostrzegam jeszcze jedną prawdę. Młody człowiek nie pyta najpierw, czy wiara jest obowiązkiem, ale pyta, często nawet nieświadomie: „czy ona naprawdę pomaga żyć? Czy pomaga przebaczać, czy daje pokój, kiedy przychodzą trudności? Czy sprawia, że człowiek staje się lepszy?”.

Myślę, że właśnie na te pytania młodzi szukają odpowiedzi, obserwując przede wszystkim życie swoich rodziców albo dziadków. Pamiętam, że dla mnie i mojego męża bardzo ważnym miejscem spotkania z Bogiem był sakrament pokuty i pojednania. Kiedy dzieci były małe, często widziały, że idziemy do konfesjonału, ale jeszcze ważniejsze było to, co działo się później, ponieważ często po spowiedzi rozmawialiśmy ze sobą, również przy dzieciach, o tym, jak wielkim darem jest ten sakrament. Mówiliśmy, że wracamy z niego spokojniejsi, że łatwiej nam przebaczać i zaczynać od nowa. Dzisiaj myślę, że dzieci nie tylko tego słuchały, one przede wszystkim to widziały. I pewnie dlatego kiedy przygotowywały się do Pierwszej Komunii św., sakrament pokuty nie budził w nich lęku ani nie był przykrym obowiązkiem.

Najlepszy argument

Reklama

Być może zauważyli Państwo, że pytań, które postawiłam wcześniej, raczej nie usłyszymy wprost z ust większości nastolatków. Rzadko pytają: „czy wiara naprawdę pomaga żyć?”, „czy warto przebaczać?”, „czy Bóg rzeczywiście jest obecny w codzienności?”. Nie oznacza to jednak, że tych pytań nie noszą w sercach. Wręcz przeciwnie. Są to pytania, które w nich dojrzewają i które dotyczą najważniejszych spraw: miłości, sensu, cierpienia, dobra, odpowiedzialności czy przyszłości. Ktoś może więc zapytać: jak usłyszeć te pytania? Ale czy naprawdę musimy je usłyszeć, aby na nie odpowiedzieć? Myślę, że nie.

Czasami najpiękniejszych odpowiedzi udzielamy jeszcze przed zadaniem pytania – ale nie słowami, a własnym życiem. To właśnie sposób, w jaki kochamy współmałżonka, rozmawiamy z dziećmi, przebaczamy, przeżywamy cierpienie, podejmujemy codzienne obowiązki czy odnosimy się do drugiego człowieka, staje się odpowiedzią na pytania, które młodzi noszą głęboko w sercu. I pewnie właśnie dlatego świadectwo życia ma tak wielką moc. Ono pokazuje, że wiara naprawdę pomaga żyć.

Co dalej?

Być może warto zrobić własny rachunek sumienia. Nie tyle z tego, czy nasze dzieci zawsze są obecne w kościele, ile z tego, jaką wiarę zobaczyły albo nadal widzą w naszym codziennym życiu. Czy dostrzegły, że Kościół jest dla nas miejscem spotkania z żywym Bogiem? Czy doświadczyły, że wiara pomaga nam bardziej kochać, podnosić się po upadkach i odnajdywać sens nawet w trudnych chwilach? Bo zanim zwrócimy uwagę młodemu człowiekowi, zanim zaczniemy się martwić, że oddala się od Kościoła, warto najpierw zapytać samych siebie: czy swoim życiem pokazuję mu Boga, z którym sam naprawdę chcę żyć?

Autorka jest certyfikowaną Edukatorką Pozytywnej Dyscypliny

2026-07-28 14:55

Ocena: +5 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Błogosławieństwo czy dopust?

Przedłużone weekendy. Okazja do resetu czy czas rodzinnych napięć? Po co rodzinie choćby krótki wspólny wyjazd?

Długi weekend – brzmi jak idealna okazja do wypoczynku. Wolne dni, mniej pracy, więcej przestrzeni, by pobyć razem. A jednak wielu rodziców przyznaje, że zamiast relaksu jest frustracja, a zamiast radości są spięcia. Co sprawia, że ten czas tak łatwo może zamienić się w pole bitwy? I czy da się z tego wyciągnąć coś dobrego?
CZYTAJ DALEJ

Kard. Grzegorz Ryś podczas inauguracji roku akademickiego Uniwersytetu Jagiellońskiego

2026-10-01 16:27

[ TEMATY ]

nowy rok akademicki

Uniwersytet Jagielloński

Kard. Grzegorz Ryś

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Kościół i uniwersytet są wezwane do wspólnego świadectwa. By dawać światu pokój, by likwidować przemoc i żeby się wzajemnie od siebie uczyć żniwowania – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. z okazji inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny w Krakowie.

Na początku Mszy św. proboszcz parafii św. Anny w Krakowie ks. Tadeusz Panuś przypomniał słowa św. Jana Pawła II, że w Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny „wiedza i mądrość szuka przymierza ze świętością”. Zaznaczył, że słowa te dobrze oddają ducha inauguracji 663. roku akademickiego na Uniwersytecie Jagiellońskim.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: nowy początek Wojskowej Akademii Medycznej

2026-10-02 08:07

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

Wojskowa Akademia Medyczna wraca po 24 latach

Wojskowa Akademia Medyczna wraca po 24 latach

Po blisko ćwierćwieczu Wojskowa Akademia Medyczna powróciła na mapę polskiego szkolnictwa wojskowego. Nowy rok akademicki środowisko reaktywowanej łódzkiej uczelni rozpoczęło Mszą św. w parafii wojskowej św. Jerzego. - Polski lekarz w mundurze ma być zwiastunem pokoju i ocalenia - mówił ks. ppłk Tomasz Krawczyk.

Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi została utworzona 1 lipca 2026 r. na bazie Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego. Uczelnia ma kształcić przede wszystkim na potrzeby Sił Zbrojnych RP, przygotowując kandydatów do zawodowej służby wojskowej oraz żołnierzy zawodowych do wykonywania zawodów medycznych, m.in. lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, ratownika medycznego, farmaceuty i fizjoterapeuty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję