W czasie wakacji zapraszamy do lektury artykułów poświęconych skałom i minerałom pojawiającym się w Biblii. Przyjrzymy się ich znaczeniu, symbolice oraz roli w życiu ludzi starożytnego Bliskiego Wschodu.
Biblijne teksty powstawały na przestrzeni dziejów ludzkich, nawiązując do konkretnych wydarzeń historycznych i osiągnięć cywilizacyjnych danych czasów. W takim kluczu interpretacji użytych słów, w nierozerwalnym kontekście ówczesnych osiągnięć naukowych i stopnia poznania otaczającego świata oraz rozumienia procesów przyrodniczych, należy rozumieć opisy zjawisk i procesów geologicznych oraz skał i minerałów.
Reklama
Często pierwszym – i jak najbardziej słusznym – terminem występującym w Biblii z zakresu nauk o Ziemi jest pojawiające się w różnych miejscach, czasach i kontekstach słowo „kamień”. Tym szerokim hasłem pojawiającym się ponad 330 razy w tekście obejmujemy zarówno minerały i skały, mineraloidy (np. opale i szkliwa) oraz mineralne twory pochodzenia organicznego (bursztyn, koral, perła i kość słoniowa). Symboliczny kamień jest odzwierciedleniem siły, pewności oparcia, trwałości i niepodzielności. Służył do oznaczania granic i miejsc ważnych dla danych społeczności, np. kultu religijnego. W zależności od swoich walorów (m.in. koloru, wielkości, twardości, kształtu) mógł być ozdobą lub/i stanowić o statusie społecznym. Różnorodnie cenne kamienie były nadzwyczajnymi nośnikami wartości materialnej, niejednokrotnie pełniąc przez to rolę pieniądza. Jakże często stawały się kamienie szlachetne łupami wojennymi. Kamień jako twardy i trwały fragment skalny stanowi opokę, czyli wsparcie, fundament, podporę, i używany jest jako symbol siły oraz stabilności lub twierdzy nie do zdobycia.
Wielu z nas w pierwszym skojarzeniu z kamieniem podaje cytaty biblijne z użytym w nich słowem „kamień węgielny”, niekiedy mylnie kojarząc go z... węglem, rozumianym jako czarna lub brunatna skała osadowa, którą można palić w piecu. W tym miejscu chcemy obalić ten mit, wynikający ze zbieżności fonetycznych dwóch słów o różnym znaczeniu. Biblijny kamień węgielny nie ma nic wspólnego z węglem kamiennym, wydobywanym jako surowiec energetyczny.
Kamień bywał i jest używany jako naturalny materiał budowlany. Z natury może być skałą magmową, osadową lub przeobrażoną (metamorficzną). W zależności od składu mineralnego skały i jej struktury, uzyskiwany z niej kamień budowlany ma różną twardość i odporność na wietrzenie oraz podatność na obróbkę ludzką ręką. Każdą budowlę zaczynano od starannego ułożenia w narożniku budowli (czyli w węgle) wybranego i dokładnie ociosanego kamienia. Miał zapewnić stabilność całej konstrukcji i wyznaczyć kierunek oraz poziom dla pozostałych elementów budowli. Zatem kamień węgła/węgłowy/węgielny to pierwszy i najważniejszy kamień umieszczany w narożu dwóch ściany powstającej budowli.
W tym kontekście nabiera właściwego zbawczego znaczenia zwrot: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym” (Ps 118,22), który odnosi się do Jezusa. Syn Boży dał solidny początek – fundament dla Kościoła oraz wyznaczył kierunek dla jego wzrostu. Chrystus jako kamień węgielny jest najważniejszym elementem nowo powstającej struktury Kościoła, i łączy ze sobą proroków i apostołów, Stary i Nowy Testament – czyli takie „dwie ściany budowli”, w której zamieszkał sam Bóg.
Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 30-37) przypomina dzieje całej ludzkości. Nad nami wszystkimi, okaleczonymi przez grzechy i zbolałymi prawie do utraty przytomności, pochyla się Chrystus, by opatrzyć nasze rany i by nas pielęgnować swym nieskończonym miłosierdziem. Listę „przechodzących obok” otwiera kapłan (10,31), czyli ten, po którym najbardziej można się było spodziewać miłosierdzia. Winien przecież żyć na co dzień tym, co głosił. Przypowieść nie zawiera żadnych szczegółów, które mogłyby choć w części usprawiedliwić karygodną obojętność kapłana: to, że spieszył do Jerozolimy na swój dyżur, że bał się zatrzymać na niebezpiecznej drodze. Lewici (10,32) są wspominani w Biblii prawie zawsze, ilekroć jest mowa o kapłanach. Do obowiązków lewity należało pilnowanie porządku u wejścia do świątyni, pewien udział w muzyce towarzyszącej śpiewom świątynnym i nade wszystko asystowanie kapłanom przy składaniu ofiar. Lewita zachował się wobec napadniętego przez zbójców tak samo jak kapłan, mimo iż obaj zapewne czytali następujące zalecenie Prawa: „Jeśli zobaczysz zbłąkanego wołu swego brata albo sztukę mniejszego bydła, nie odwrócisz się od nich, lecz zaprowadzisz je z powrotem do swego brata. Tak postąpisz z jego osłem, tak postąpisz z jego płaszczem, tak postąpisz z każdą rzeczą zgubioną przez swego brata - z tym, co mu zginęło, a tyś odnalazł: nie możesz się od tego odwrócić” (Pwt 22,1-3). Pouczenie moralne osiąga swój szczyt w opisie zachowania się Samarytanina (10,33-34). Wzajemna niechęć lub dokładniej nienawiść Samarytan do Żydów sięga swymi początkami czasu niewoli babilońskiej (586-538 przed Chr.) i trwa po dzień dzisiejszy. Zapominając na chwilę o tej wielowiekowej nienawiści, Samarytanin, bez jakiegokolwiek wahania, podszedł do leżącego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem. Zwyczaj dokonywania pierwszych obmyć świeżych ran winem i łagodzenia ich następnie oliwą zachował się dotychczas w medycznych obyczajach ludowych na Wschodzie. Najbliższa gospoda znajdowała się najprawdopodobniej w Jerychu. Rankiem Samarytanin wykazał dalszą troskę o nieszczęśliwego i powierzył go właścicielowi gospody, zdobywając się na niemałą ofiarę: „Wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: «Jeśli co więcej wydasz, ja, gdy będę wracał, oddam ci»”. Denar stanowił całodzienny zarobek jednego robotnika. Pozbywając się dwu denarów, Samarytanin uszczuplił dość znaczne swe oszczędności. Nie poprzestał jednak na tym. Odchodząc, powiedział, że za kilka dni odwiedzi chorego.
Lekcjonarz otwiera dziś lekturę Listu do Efezjan od jego wielkiego berakah, błogosławieństwa, które w greckim oryginale jest jednym zdaniem długim na dwanaście wersetów, jakby autor nie chciał przerywać oddechu uwielbienia. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie”. Formuła „w Chrystusie” powraca w tym hymnie jak refren. Wszystko, co Bóg czyni, czyni „w Nim”. Wybranie, przeznaczenie, odkupienie, objawienie, zjednoczenie. „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. Wybranie wyprzedza stworzenie, zanim był świat, był zamysł miłości o nas. Ta prawda, u Pawła będąca czystą pociechą, stała się w dziejach teologii polem najcięższych sporów o predestynację. Hymn Efezjan pozostaje najlepszym korektorem ich tonu, bo mówi o przeznaczeniu wyłącznie językiem doksologii: „ku chwale majestatu swej łaski”. Cel wybrania jest adopcyjny: „z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów”. Prawnik usłyszy tu huiothesia, adopcję, instytucję, którą świat grecko-rzymski znał doskonale (i którą Rzym cenił tak, że adoptowani zasiadali na tronie cezarów). Łaska posługuje się jej figurą, by wyrazić rzecz niesłychaną, status dziecka nadany aktem miłości Ojca. „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski”. Apolytrōsis to wykup z niewoli. Cena została wymieniona. Zwieńczeniem hymnu jest słowo, które nadało tytuł całym epokom teologii: Bóg oznajmił „tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”. Grecki czasownik anakephalaiōsasthai, zjednoczyć pod jedną głową, Wulgata odda przez instaurare omnia in Christo. Ireneusz zbuduje na nim swoją teologię rekapitulacji, a Pius X uczyni zeń program pontyfikatu. Dzisiejsza patronka, Teresa z Avili, mistrzyni twierdzy wewnętrznej, dopowiada temu kosmicznemu hymnowi wymiar najmniejszy i największy zarazem. Zjednoczenie wszystkiego w Chrystusie zaczyna się w komnatach ludzkiej duszy, gdzie mieszka Król.
Prezydent Karol Nawrocki, zapytany, czy podpisze ustawę umożliwiającą usuwanie nielegalnych treści w internecie, odpowiedział, że tak, jeśli trafi na jego biurko „ustawa, która nie będzie łamała wolności i blokowała wolności w sieci”.
We wtorek Senat przyjął ustawę umożliwiającą usuwanie nielegalnych treści w internecie. Przepisy mają pozwolić na wdrożenie unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.