Reklama

Turystyka

Polska czeka

Niepodległa Kampinoska

Znajdziemy tu ślady Sienkiewicza, Chopina i Wyszyńskiego, ale także bieliki, rysie, łosie, a nawet dzikie konie i wilki. To wszystko w jednym z największych w Polsce kompleksów leśnych, który znajduje się tuż obok Warszawy.

Niedziela Ogólnopolska 27/2026, str. 59-61

[ TEMATY ]

podróże

Artur Stelmasiak/Niedziela

Kampinos z lotu ptaka

Kampinos z lotu ptaka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaledwie 5 km od granic stolicy możemy wejść do Kampinoskiego Parku Narodowego. Jest to trzeci co do wielkości kompleks leśny w Polsce i drugi co do wielkości park narodowy, który ciągnie się przez 50 km pradoliną Wisły aż do Bzury. Ma 350 km szlaków pieszych, ponad 200 km szlaków rowerowych oraz 10 ścieżek edukacyjnych.

Do Kampinoskiego Parku Narodowego możemy wejść w przepięknym podwarszawskim Lipkowie, opisanym przez Henryka Sienkiewicza jako sceneria pojedynku Wołodyjowskiego z Bohunem. Wyjść z niego natomiast możemy – na południowo-zachodnim krańcu w malowniczym Brochowie, gdzie majestatycznie nad rzeką Bzurą górują baszty gotycko-renesansowego kościoła obronnego. To w tej świątyni rodzice Fryderyka Chopina wzięli ślub, a także ochrzcili najsłynniejszego polskiego kompozytora. Kilka kilometrów dalej w stronę Warszawy znajduje się muzeum w Żelazowej Woli, w którym przez kilka lat mieszkali rodzice Chopina. Dziś w tym miejscu znajdują się dworek i muzeum, gdzie urodził się kompozytor, z pięknym parkiem nad Utratą. Melomani mogą w weekendy wysłuchać koncertów młodych pianistów z całego świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pieszo, rowerem lub konno

Reklama

Kampinoski Park Narodowy ma wiele szlaków pieszych, rowerowych, a także konnych. Pieszo możemy się wybrać, dojeżdżając warszawską komunikacją miejską do Izabelina, Lipkowa albo do wsi Mariew lub dalej – do Leszna. Do dalszej eksploracji pięknej przyrody potrzebny jest jednak samochód, a najlepiej rower. Autem dojedziemy bowiem tylko do wyznaczonych parkingów, a w najpiękniejszych przyrodniczo rejonach puszczy jest zakaz wjazdu lub zakaz postoju.

Przykładem pięknej trasy może być sama wieś Kampinos, w której znajduje się jeden z najpiękniejszych kościołów drewnianych na Mazowszu, z barokowym wnętrzem. Tuż obok – skansen i ośrodek dydaktyczny Granica. Polecam wycieczkę rowerową lub wolniutką przejażdżkę samochodem w głąb puszczy z Kampinosu ulicą Partyzantów, gdzie po kilku kilometrach znajdziemy Dom Pracy Twórczej, a nawet kameralne pole namiotowe dla zdeklarowanych turystów. Dalej, jadąc wąską uliczką, możemy podziwiać piękny starodrzew z bogatym runem leśnym. Po drodze mijamy Sosnę Powstańców Styczniowych z 1863 r., na której Rosjanie wieszali młodych powstańców z Warszawy, oraz miejsce bitwy pod Górkami z września 1939 r.

Reklama

Z tego miejsca można się wybrać w drogę do oddalonej o kilkanaście kilometrów wsi Wiersze, czyli dawnej stolicy Niepodległej Rzeczypospolitej Kampinoskiej. Puszcza wielokrotnie dawała schronienie żołnierzom, a miejscowa ludność życzliwie przyjmowała partyzantów pod swoje dachy. Stan liczebny stacjonującego tu zgrupowania przez cały okres Powstania Warszawskiego wahał się w granicach 2,5-3 tys. osób. W Wierszach na placu apelowym księża sprawowali Msze św. polowe, a wśród kapelanów Zgrupowania AK „Kampinos” był m.in. ks. dr Stefan Wyszyński. Na miejscu warto nawiedzić cmentarz poległych bohaterów, skąd wiedzie piękna plenerowa droga krzyżowa do kościoła parafialnego. Został on wybudowany na miejscu partyzanckiego placu apelowego i poświęcony przez prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego. Sześć kilometrów pieszo lub rowerem (samochodem kilkanaście) znajdują się Muzeum i Cmentarz w Palmirach, gdzie Niemcy w tajemnicy mordowali warszawską inteligencję w ramach akcji AB. W to miejsce można też dojechać warszawską komunikacją miejską.

Jagiełło i Holendrzy

Po zwiedzeniu Puszczy Kampinoskiej od strony południowej i centralnej warto zwrócić uwagę na teren Powiśla, czyli stare wioski między terenami leśnymi a Wisłą. To była ziemia niczyja, gdzie Polacy bali się mieszkać w obawie przed corocznymi powodziami. Tak było do czasu, kiedy w XVII wieku przybyli tu Holendrzy wyznania mennonickiego – odłam prześladowanego protestantyzmu. Rzeczpospolita okazała się dla nich bezpieczną przystanią, a oni pokazali, jak radzić sobie na terenach zalewowych.

Olędrzy zostali praktycznie całkowicie wymordowani przez Niemców w czasie II wojny światowej, ale ich ślady można zobaczyć do dziś. Pozostały liczne stawy melioracyjne, wały przeciwpowodziowe oraz sztucznie usypane wzgórki, na których budowano gospodarstwa, by nie zalała ich woda. Potrafili przetrwać na zalanych terenach przez wiele tygodni. Po Olędrach zostały charakterystycznie nasadzone wierzby i topole, które spełniały funkcję przeciwpowodziową, a także zatrzymywały nawóz na polach. Ostał się też unikalny w skali Europy drewniany kościół poewangelicki nad Wisłą – w Nowym Secyminie. W okolicy można zobaczyć także dom osadników holenderskich, cmentarz oraz długie jezioro – starorzecze Wisły.

Reklama

Około 6 km dalej na zachód warto się zatrzymać, by podziwiać majestatyczną bazylikę na drugim brzegu Wisły. Dwunastowieczna bazylika w Czerwińsku nad Wisłą jest po katedrze płockiej najstarszym i najcenniejszym zabytkiem architektury romańskiej na Mazowszu. W tym miejscu modlił się sam król Władysław Jagiełło po udanej przeprawie przez Wisłę słynnym mostem łyżwowym. Most uważany jest za arcydzieło średniowiecznej inżynierii i sztuki wojennej, bo konstrukcja przypłynęła rzeką z oddalonych o 200 km Kozienic, by w ciągu 8 godzin móc zbudować całą przeprawę. Dzięki temu oddało się zaskoczyć i zwyciężyć Zakon Krzyżacki w 1410 r.

Góry, bagna i pustynia

Kampinoski Park Narodowy znajduje się w dorzeczu prastarej Wisły. Turyści zobaczą tu porośnięte sosnami piaszczyste wzniesienia, których wysokość sięga ponad 100 m n.p.m., ale też naturalizowane łąki, rozległe wrzosowiska, bagna, a nawet pustynię z wydmami dochodzącymi do wysokości 30 m (Grochalskie Piachy). Na ścieżkach, wąskich uliczkach i polnych drogach napotkamy mnóstwo przydrożnych kapliczek, o które ktoś dba, mimo że wiele wsi jest już całkowicie wyludnionych i opuszczonych. Aby poznać w pigułce historię parku narodowego, przyrodę i różnorodność biologiczną, najlepiej odwiedzić Centrum Edukacji przy dyrekcji parku w Izabelinie, gdzie można sprawnie dojechać z Warszawy zarówno samochodem, rowerem, jak i komunikacją miejską. Tuż obok jest słynny ośrodek dla niewidomych w Laskach, który został założony przez bł. Różę Czacką.

Jest jeszcze jedna atrakcyjna możliwość zwiedzenia choć części tego unikalnego kompleksu leśnego. Po zachodniej stronie Parku Narodowego, tuż obok dworca kolejowego w Sochaczewie (pociągiem 25-45 min z Warszawy), znajduje się Muzeum Kolei Wąskotorowej, które od kwietnia do końca września organizuje regularne kursy zabytkowym składem z Sochaczewa przez Brochów do Tułowic na skraj Puszczy Kampinoskiej. Miłośnicy kolei wąskotorowej mogą korzystać z takiej atrakcji w każdą sobotę i niedzielę. W programie są także spacer po puszczy, atrakcje dla najmłodszych oraz kiełbaski z ogniska. W otulinie puszczy można coś zjeść, są też gospodarstwa agroturystyczne, a nawet kampingi i niewielkie hotele w okolicach Żelazowej Woli, Leszna czy Sochaczewa.

Cały Kampinoski Park Narodowy najlepiej zwiedzać rowerem, którym możemy wjechać tam, gdzie samochód ma zakaz wjazdu albo zakaz postoju. To jest turystyka zupełnie inna, niż przyzwyczaiła nas do tego Warszawa. Choć od czasu pandemii zainteresowanie puszczą wzrosło, to nadal nie ma tam wielkomiejskich tłumów ani zbyt wielu przyjezdnych turystów, tak jak w innych rozreklamowanych regionach Polski. Chyba lepiej, by tak pozostało.

2026-06-29 17:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Notatnik ekwadorski (3)

Niedziela przemyska 43/2012, str. 4

[ TEMATY ]

podróże

Ekwador

Archiwum bp. Adama Szala

Kościół parafialnym w Los Encuentros wybudowany przez ks. Zdzisława

Kościół parafialnym w Los Encuentros wybudowany przez ks. Zdzisława
Mój pobyt w Ekwadorze stał się faktem dzięki usilnym sugestiom ks. Zdzisława Rakoczego, który większość swojego życia kapłańskiego przeżył w tym kraju. W latach 1973-80 studiował w Seminarium Duchownym w Przemyślu. Święcenia kapłańskie otrzymał 8 czerwca 1980 r. Przez krótki czas pracował jako wikariusz. Najpierw w parafii Jawornik Polski a następnie w Rzeszowie w parafii pw. św. Józefa. W 1983 r. otrzymał zgodę ówczesnego ordynariusza diecezji przemyskiej bp. Ignacego Tokarczuka i wraz z innym kapłanem diecezji przemyskiej, ks. Andrzejem Betleją, rozpoczął przygotowanie językowe do pracy misyjnej. Po kilku miesiącach nauki języka hiszpańskiego, od stycznia 1984 r. rozpoczął pracę w parafii Cumbaratz, gdzie duszpasterzował do 1989 r. Przez następnych kilka lat, do 1992 r. pracował w parafii Guadelupe. W tym też czasie pogłębiając swoją wiedzę podjął studia w ramach Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie. Przez pewien czas przebywał w Lublinie pisząc pracę naukową, która stała się przedmiotem przewodu doktorskiego. Po zakończeniu studiów wrócił do Ekwadoru i objął placówkę duszpasterską w Los Encuentros.
CZYTAJ DALEJ

Polakowi podejrzanemu o akty wandalizmu w Medjugorie grozi do pięciu lat więzienia

2026-07-29 07:57

[ TEMATY ]

Medjugorie

Medjugorje

Monika Książek

Medjugorie

Medjugorie

Prokuratura państwowa Bośni i Hercegowiny przejmie sprawę obywatela Polski podejrzanego o wandalizm w Medjugorie. Grozi mu od sześciu miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności - potwierdził chorwackiej agencji prasowej Hina przedstawiciel bośniackiej prokuratury.

Mężczyźnie zarzuca się uszkodzenie lub zniszczenie obiektów sakralnych.
CZYTAJ DALEJ

Papież: Zachwyca cię piękno muzyki? Idź dalej, a spotkasz Boga!

2026-07-29 20:11

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Muzyka może nam pomóc w odkryciu Boga, o ile otworzymy się na nowy horyzont, który otwiera w nas piękno i pójdziemy w jego kierunku - mówił Papież do młodych chórzystów, którzy wraz z nim uczestniczyli w wydarzeniu pod hasłem „Pieśń pokoju”. Leon XIV przestrzegł młodych, by nie lekceważyli obecnych w nich pragnień. Cały świat nie wystarczy, by zaspokoić wasze pragnienie sensu i szczęścia. Tylko Bóg może uciszyć nasze niespokojne serca - mówił Papież.

„Pieśń pokoju” to spotkanie łączące modlitwę i muzykę, zainspirowaną duchowością św. Franciszka z Asyżu. Zostało ono zorganizowane przez Centrum Wyższej Formacji Laudato si’ i Fundację Andrei Bocellego. Pieśni wykonywał chór składający się ze 164 młodych ludzi z Ziemi Świętej, Ugandy, Haiti i Włoch.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję