Bywają chwile, które trwają zaledwie kilka sekund, a jednak zostają w człowieku na długo. Wczoraj w tramwaju przeżyłem właśnie taką scenę. Nikt nie krzyczał, nikt nikogo nie obraził, nie wydarzył się żaden wypadek. Mam 84 lata, chodzę z laską, a miejsca chciała mi ustąpić kobieta 96-letnia.
Wzruszający, piękny gest. W tej starszej pani było więcej klasy niż w całym wagonie pełnym nowoczesności. Ale jednocześnie ta scena miała w sobie coś głęboko upokarzającego dla naszej epoki. Bo obok siedziało dwóch młodzieńców wpatrzonych w telefony. Nie wiem, czy naprawdę mnie nie widzieli. Może widzieli doskonale, ale wypracowali w sobie nową, bardzo współczesną umiejętność: patrzenia tak, żeby nie zauważyć. To wielki „talent” naszych czasów. Patrzeć w ekran, gdy obok stoi starszy człowiek. Patrzeć w okno, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Patrzeć w podłogę, gdy należałoby spojrzeć komuś w oczy. W ten sposób można przejść przez życie z poczuciem niewinności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
