Dwudziestego ósmego maja obchodziliśmy 85. rocznicę męczeńskiej śmierci Antoniego Juliana Nowowiejskiego, ordynariusza diecezji płockiej, wielkiego Polaka i patrioty, a także jednego z najwybitniejszych duchownych okresu XX-lecia międzywojennego. Urodzony pod zaborem rosyjskim, zaangażowany w sprawy niepodległościowe, był jednym z wielu współtwórców II Rzeczypospolitej. Zginął śmiercią męczeńską w hitlerowskim obozie Soldau (Działdowo). Pozostawił niezatarty ślad w dziejach Kościoła i Polski. Po św. Wojciechu i św. Stanisławie jest trzecim polskim biskupem męczennikiem wyniesionym na ołtarze.
Dobry pasterz
Nominację na biskupa płockiego otrzymał 12 czerwca 1908 r. Sakrę biskupią otrzymał 6 grudnia 1908 r., a ingres do płockiej katedry odbył się 10 stycznia 1909 r. Diecezją kierował przez ponad 33 lata. Dzięki swojej posłudze zdobył prawdziwą życzliwość i sympatię. Jego nieprzeciętna osobowość, bogaty dorobek na polu nauki i duszpasterstwa oraz wielkie cnoty, sięgające wymiaru heroiczności, wprowadziły go w poczet błogosławionych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Był kryształowym Polakiem katolikiem, postacią wysoko cenioną w Płocku, na Mazowszu, w Polsce i Watykanie, dlatego w czasie okupacji stał się niewygodny dla hitlerowskich władz.
8 marca 1941 r. do obozu w Działdowie przybył transport duchownych z Płocka i okolic. W obozie znaleźli się również abp Nowowiejski i biskup pomocniczy płocki Leon Wetmański.
Bezcenna relikwia
Reklama
Nieograniczona władza załogi obozowej w większości przypadków prowadziła do okrutnego znęcania się nad więźniami, szczególnie duchownymi. Arcybiskup był ofiarą wyjątkowo bestialskiego traktowania. W Wielki Piątek 11 kwietnia 1941 r. podczas spaceru został tak uderzony batem przez młodego esesmana, że chwycił się za głowę i upadł. Za odmowę wyrzeczenia się wiary i podeptania krzyża Chrystusa został brutalnie pobity i torturowany w pomieszczeniu nazywanym oprawnią. Do końca życia w tym okrutnym miejscu pozostał wierny Bogu i Ojczyźnie.
Przez dwa tygodnie przed śmiercią nie miał już siły wstać. Leżał na barłogu, przykryty futrem, nie przyjmował żadnego posiłku. Modlił się z innymi księżmi i samotnie, prosząc Boga o skrócenie cierpień oraz o odpuszczenie win oprawcom. 28 maja 1941 r. został przyjęty jako oficjalna data jego śmierci. Biskup Andrzej Suski wielokrotnie podkreślał, że „Męczennicy z obozu w Działdowie przez swoją śmierć zaświadczyli o miłości do Chrystusa i Kościoła. Męczeńska śmierć błogosławionych Antoniego Juliana Nowowiejskiego i Leona Wetmańskiego, kapłanów i zakonników oraz katolików świeckich sprawiła, że ziemia działdowska stała się bezcenną relikwią nasiąkniętą krwią pomordowanych”.
Działdowo pamięta
Ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Gmina Miasta Działdowo pozyskała 200 tys. zł na remont pomnika Ofiar Obozu Koncentracyjnego autorstwa Ryszarda Wachowskiego. Znajduje się on na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Chopina, a został odsłonięty 18 stycznia 1965 r. Ma formę abstrakcyjnej rzeźby przedstawiającej postać ludzką w nienaturalnej pozie, unoszącą nad głową drut kolczasty, symbolizujący obóz KL Soldau. Stanowi formę pamięci, niosącą ze sobą symbol cierpienia, śmierci oraz ogromnego heroizmu ludzi więzionych i brutalnie zamordowanych w czasie II wojny światowej.
