Reklama

Wiadomości

Globalna wojna odwołana

Napięcie między Chinami i USA mogło doprowadzić do wojny, jakiej świat jeszcze nie widział. Prezydent Donald Trump uznał jednak, że Chiny są już zbyt silne, by z nimi walczyć.

2026-05-26 11:28

Niedziela Ogólnopolska 22/2026, str. 34

[ TEMATY ]

punkt widzenia

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Spotkanie w Pekinie pokazuje, że świat ma dwóch cesarzy – prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcę Chin Xi Jinpinga. To oni na szczycie nazwanym już G2 postanowili podzielić się wpływami na globalnej szachownicy, odpuszczając ostrą rywalizację i zapowiadając współpracę. – Czy Chiny i Stany Zjednoczone zdołają pokonać pułapkę Tukidydesa i stworzyć nowy paradygmat relacji między dużymi państwami? Czy możemy wspólnie budować świetlaną przyszłość dla naszych stosunków dwustronnych w interesie dobrobytu obu narodów i przyszłości ludzkości? To są pytania kluczowe dla historii, dla świata i dla ludzi – powiedział Xi Jinping, witając amerykańską delegację.

Pułapka Tukidydesa jest teorią politologiczną, która tłumaczy mechanizm konfliktów między wschodzącym i ustępującym mocarstwem, bo jeszcze nigdy w historii żaden kraj nie oddał pozycji światowego lidera bez wojny. Xi Jinping uważa, że niebawem Chiny wyprzedzą USA pod względem gospodarczym, i promuje pokojowe ominięcie tej wojennej pułapki. – Xi Jinping zasugerował, że to Chiny są wschodzącym supermocarstwem, a dominacja USA powoli się kończy. Jeśli więc przetłumaczyć słowa Xi z „chińskiego na nasze”, to powiedział on, że Ameryka powinna zaakceptować nieuchronny proces wzrostu Chin i upadku USA, aby w ten sposób uniknąć wojny – tłumaczy dr Jakub Jakóbowski, ekspert ds. Chin i wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Teatr dwóch wojen

Reklama

Deeskalacja napięcia między USA i Chinami to dobra wiadomość dla świata i Polski. Nie od dziś wiadomo, że jakikolwiek konflikt między mocarstwami oznacza, że Amerykanie natychmiast zwijają się z Europy i zostawiają nas na pastwę Moskwy. – Gdyby Chiny podjęły działania przeciwko Tajwanowi, to jest bardzo prawdopodobne, że zmusiłyby swojego młodszego partnera w tej relacji, czyli Rosję pod przywództwem Władimira Putina, do wystąpienia przeciwko NATO, po to, żebyśmy mieli co robić – stwierdził kilka miesięcy temu Mark Rutte, sekretarz generalny NATO.

Scenariusz jednoczesnej wojny w Cieśninie Tajwańskiej oraz w Europie był wielokrotnie analizowany przez amerykańskich wojskowych, którzy otwarcie mówili, że U.S. Army nie ma zdolności do walki na dwóch teatrach wojennych jednocześnie. Dlatego też na wschodniej flance NATO jest realna obawa, że Amerykanie zaangażują się w konflikt z Chinami, a Tajwańczycy martwią się, że Biały Dom dogada się z Pekinem i pozostawi ich bez opieki. Dlatego też odprężenie relacji między USA i Chinami wywołało niepokój polityczny na Tajwanie m.in. o dalsze dostawy amerykańskiego uzbrojenia. Trump nadal nie podjął decyzji ws. sprzedaży broni i uzależnia ją od postawy Chin wobec Tajwanu. Jednocześnie przestrzegał Tajwańczyków przed pomysłami ogłoszenia niepodległości wyspy, bo znajduje się ona 70 mil od Chin i aż 9,5 tys. mil od USA. Jeśli ogłoszą niepodległość, to Amerykanie nie będą przemierzać tego dystansu, by ich bronić.

Państwo Środka

Wizyta Trumpa w Pekinie radykalnie różniła się od jego postawy z pierwszej kadencji, gdy oskarżał Chiny i wypowiedział im wojnę handlową. Zauważył, że tę wojnę gospodarczą przegrywa, a Chiny są zbyt silne, by z nimi wojować. Teraz w Pekinie powiedział, że to jest najważniejszy szczyt dwóch supermocarstw, które rozdają karty na całym świecie. – Jeszcze jest za wcześnie, by mówić o podziale świata na dwie strefy wpływu. Myślę, że o wiele więcej szczegółów poznamy na jesieni, gdy Xi Jinping złoży rewizytę w Waszyngtonie – podkreśla Jakóbowski.

Chiny tradycyjnie określane są jako Państwo Środka, centrum jednej z najstarszych i największych cywilizacji na świecie. Starożytne określenie Chin jako centrum świata nabiera współczesnego znaczenia, bo kilka dni po cesarskim przyjęciu Donalda Trumpa wizytę u Xi Jinpinga złożyła delegacja na czele z Władimirem Putinem. Choć Rosja nie podpisała w Pekinie żadnej istotnej umowy, to jednak chciała zaznaczyć swoją obecność w obawie, że nowy podział świata odbędzie się bez jej udziału.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Amerykańska nauczka

2026-05-26 11:28

Niedziela Ogólnopolska 22/2026, str. 35

[ TEMATY ]

punkt widzenia

Adobe Stock

Antyamerykańska polityka rządu przyniosła efekty, bo USA chciały zredukować liczbę żołnierzy w Polsce prawie o 50%. Sytuację uratował prezydent Karol Nawrocki.

Wstrzymanie rotacji 4,2 tys. żołnierzy oraz ciężkiego sprzętu bojowego U.S. Army oznaczałoby, że siły zbrojne naszego głównego sojusznika zostałyby zredukowane prawie o połowę. Co się więc stało? – To jest odpowiedź Ameryki na konfrontacyjną politykę polskiego rządu, która jest nieprzyjazna wobec prezydenta USA. Chodzi o cały ciąg wypowiedzi premiera krytykujących działania amerykańskiego prezydenta. Myślę, że premier i cały rząd nie byli świadomi konsekwencji swojej polityki wobec USA, i teraz widzimy wielkie zdziwienie – podkreśla prof. Jacek Czaputowicz, były szef MSZ.
CZYTAJ DALEJ

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

2026-06-13 21:06

[ TEMATY ]

Najświętsze Serce Jezusa

Adobe Stock

Francuzka Małgorzata Maria Alacoque, piękna, pełna życia córka królewskiego sędziego i notariusza, jako niespełna 24-letnia dziewczyna w 1671 roku wstąpiła do klasztoru sióstr Wizytek w Parayle-Monial. Wkrótce cały świat miał poznać niezwykłe objawienia, jakich doznawała w klasztornej kaplicy podczas adoracji Najświętszego Sakramentu lub po przyjęciu Komunii Świętej. Wizytka i wizjonerka z Paray-le-Monial jest dziś znana jako najważniejsza spośród wszystkich krzewicieli kultu Serca Jezusowego. To właśnie przed nią Pan Jezus odsłonił najskrytsze tajemnice swego Serca.

Podczas pierwszego z serii czterech wielkich objawień, które miało miejsce 27 grudnia 1673 roku, kiedy Kościół wspomina św. Jana Ewangelistę, s. Alacoque poznała miłość Najświętszego Serca Jezusowego do ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Przekazano do MEN 30 tys. podpisów przeciwko wprowadzeniu obligatoryjności edukacji zdrowotnej

2026-06-19 21:47

[ TEMATY ]

edukacja zdrowotna

pixabay.com

Zakończyły się konsultacje społeczne podstawy programowej "edukacji zdrowotnej". W ich ramach fundacja Grupa Proelio przekazała do Ministerstwa Edukacji Narodowej apel "Nie chcemy „edukacji zdrowotnej” ingerującej w sferę wartości!" ” wraz z 25 tysiącami Państwa podpisów! (Tyle podpisów było, gdy kończyły się konsultacje, potem ich jeszcze przybyło. Teraz jest już 30 tysięcy - te podpisy także później przekazano).

Apel Nie chcemy „edukacji zdrowotnej” ingerującej w sferę wartości! złożono nie tylko w ramach konsultacji publicznych, ale także osobno jako petycję adresowaną do Ministerstwa, co powinno wymusić na Ministerstwie odpowiedź.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję