Czas, kiedy możemy nauczyć dziecko słuchania opowieści z otwartymi szeroko ustami, jest bardzo krótki. To czas, w którym słowo wchodzi do ludzkiego serca jak do domu i zaprasza do wspólnego ucztowania. Nie zastąpią go obrazy ani filmy. Potrzeba trzech (tylko trzech albo aż trzech) elementów, by uśpione jeszcze ziarno wiary obudzić słowem.
Sztuka słuchania
W porządku chronologicznym słuch jest podobno pierwszym i ostatnim zmysłem człowieka; przybliża nam świat jeszcze w łonie matki. Słuch jest także podstawowym kanałem komunikacji Boga z człowiekiem. Zwracając się do swego ludu, Bóg rzekł: „słuchaj, Izraelu” – nie proponował: „patrz, Izraelu” albo „dotykaj, Izraelu”. Dlatego aż do dzisiaj opowiadanie i słuchanie jest najważniejszym narzędziem przekazywania wiary i doświadczeń życia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W jednej ze starych opowieści żydowskich ojciec i syn wybrali się do lasu na poszukiwanie owoców i grzybów. Niczego nie znaleźli i zmęczeni wracali powoli do domu. Nagle odkryła się przed nimi wielka polana ze wspaniałymi jagodami. Głodny syn rzucił się na owoce. Ojciec proponował iść dalej, by noc nie zaskoczyła ich w groźnym lesie. Syn jednak nie potrafił oderwać się od jagód. Ojciec rzekł: „Ja idę. Co 100 metrów będę się odwracał i wykrzykiwał twoje imię, abyś wiedział, w którym kierunku musisz biec za mną. Gdy w pewnym momencie nie usłyszysz już mojego głosu, zostaw natychmiast tę polanę i szybko biegnij w tę stronę, z której słyszałeś mnie po raz ostatni. W przeciwnym razie zostaniesz w lesie sam i rzucą się na ciebie groźne zwierzęta”. Podobno wiele rodzin wykorzystywało tę opowieść do tego, by tłumaczyć dzieciom, jak ważne jest podążanie za głosem Boga. Odnalezienie Go jest cenniejsze niż bogactwa, które świat może nam oferować na polanie życia.
Element pierwszy – świadek wiary
Wracając do wspomnianych na początku trzech elementów potrzebnych do wewnętrznego dojrzewania dziecka na drodze wiary – na pierwszym miejscu należy wymienić człowieka. Dzisiaj głosem Boga, a także głosem zwykłej ludzkiej mądrości są przede wszystkim rodzice. Można zapisać tysiące pięknych opowieści w pamięci komputera, można nadać im brzmienie dowolnego głosu, ale tylko jedna relacja ma szansę stanąć na szczycie wszelkich znanych nam powiązań. To relacja rodziców i dziecka. Oficjalne dokumenty Kościoła podkreślają, że do rodziców należą prawo i obowiązek wychowania dzieci, ale przecież zanim otworzymy kartę ich praw i obowiązków, do głosu dobija się ludzkie serce. Zrodzić to także wychować, nadać sens życia, nauczyć miłości i opowiedzieć o nieśmiertelności, która wypływa dla nas tylko z jednego prawdziwego źródła.
Znam wiele rodzin, które potrafią opowiadać swoim dzieciom ciekawe baśnie i legendy. Najtrudniejsze bywa jednak przypominanie historii zbawienia. Tej historii nie powinno się opowiadać w taki sposób, jakby działa się obok nas. Ona dzieje się nadal w naszym świecie, w naszej rodzinie, w naszym życiu. Rodzice są jej świadkami i uczestnikami. Dziecko to wyczuwa. Może to niekiedy szokować, ale również wobec własnego dziecka należy składać świadectwo osobistej wiary. To jest przekaz, który pozostaje w małym człowieku do końca życia.
Element drugi – czas i miejsce
Reklama
Moment sięgania po Boże słowo powinien być wyjątkowy. Niektóre rodziny przywołują to słowo w trakcie wspólnej wieczornej modlitwy. Inne zostawiają sobie czas na lekturę przy łóżku. Istnieją ciekawe sposoby ożywiania tego słowa, np. popularna w ostatnich latach metoda zwana żartobliwie lectio bambina. Nazwa nawiązuje do starożytnej tradycji zgłębiania Biblii w postaci lectio divina. W przypadku osób dorosłych kolejne etapy duchowej podróży to: lectio (czytanie), meditatio (medytacja), oratio (modlitwa) oraz contemplatio (kontemplacja). W przypadku dzieci etap pierwszy to propozycja wspólnego czytania niezbyt skomplikowanej historii biblijnej; lekturę można powtórzyć, wzbogacić ilustracją. Etap drugi to rozmowa, czasem pytania, refleksje. Potem – chwila na „mówienie do Boga”; mogą to być krótka modlitwa lub wypowiedzenie swoich myśli. I na końcu – chwila milczenia i próba usłyszenia, czy Bóg nie pragnie dopowiedzieć czegoś jeszcze w ciszy serca. Ta metoda stała się dość popularna, ale istnieją także inne sposoby zgłębiania Biblii, których warto poszukać w internecie i wykorzystać je w rodzinie.
Element trzeci – tekst
Postacie biblijne sprawiają kłopoty wychowawcze nawet po tysiącach lat, nie zawsze sprawdzają się jako wzory do naśladowania. Dlatego warto niekiedy korzystać z tzw. biblii dla dzieci, będącej swoistym wyborem i parafrazą tłumaczeń dla dorosłych. W jednej z księgarni naliczyłem kiedyś blisko 30 biblijnych wydań dla dzieci w różnym wieku: autorów rodzimych i zagranicznych, książek ilustrowanych, a nawet interaktywnych. Nie mam swojej ulubionej pozycji, ale gdy się odwiedza księgarnię katolicką, można przyjrzeć się różnym wariantom i wybrać któryś dla siebie.
Funkcję pomocniczą pełnią fabularyzowane książki o biblijnych wydarzeniach. Historie biblijne, w moim przekonaniu, mają większą moc oddziaływania niż jakiekolwiek inne opowieści. Wynika to z faktu, że za Bożym słowem (nawet parafrazowanym czy beletryzowanym) idzie wciąż Boża moc i w człowieku budzi się tęsknota za osobistym doświadczeniem spotkania ze Stwórcą. Przejrzyjmy więc pospiesznie domowe biblioteczki, a jeżeli nie znajdziemy tam biblijnych opowieści dla dzieci, postarajmy się uzupełnić ten brak. Naprawdę warto.
Autor jest wykładowcą Akademii Katolickiej w Warszawie, wieloletnim katechetą i duszpasterzem, autorem książek dla dzieci, m.in. Savoir-vivre dla dzieci, Stare baśnie, Przyjaciele Boga.
Reklama
Pismo Święte dla dzieci.
Dobry Bóg mówi do nas
bp Antoni Długosz
wyd. Edycja Świętego Pawła
Stworzenie świata, historia Dawida i Goliata, narodziny Jezusa, przypowieści... – blisko sto historii biblijnych opowiedzianych językiem prostym, przystępnym dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Komentarze autora uzupełniają m.in. liczne ilustracje i mapy, które ułatwiają najmłodszym przyswojenie treści.
Boży roczek
Ewa Szelburg-Zarembina
wyd. Dębogóra
Zbiór religijno-poetyckich opowiadań dla dzieci, który choć premierę miał w... 1949 r., do dziś zachwyca czytelników. Autorka ukazuje świat pięknej przyrody, zwierząt i dobrych ludzi, w którym Pan Jezus, Matka Boża i święci są realnie obecni dzięki nieustannemu odwoływaniu się do ich wstawiennictwa. Umiejscowienie opowiadań w odpowiednich momentach roku liturgicznego pomaga lepiej zrozumieć tradycję chrześcijańską.
Niebieskie legendy
ks. Janusz Stańczuk
Wydawnictwo Sióstr Loretanek
Dwanaście pełnych ciepła i humoru historii, których wspólnym mianownikiem są postaci aniołów i świętych oraz samego Pana Jezusa. W wykreowanym niebiańskim świecie autor osadza nasze codzienne problemy. Uroku opowieściom dodają ilustracje Marzeny Zacharewicz.
