W czasie odpustu Matki Bożej Królowej Polski w Skłudzewie Jonasz rozmawia o grupie profesorów matematyki, którzy odwiedzili najpierw parafię w Bierzgłowie, potem przyjechali do Fundacji Piękniejszego Świata. Naukowcy, ludzie myślący, szukali płaszczyzny do rozmowy i twórczej dyskusji. Jeden z nich zapytał: Co łączy matematykę, królową nauk, wymagającą dyscypliny myślenia, z dziedzinami artystycznymi, w których ważny jest element talentu, intuicji, poddania się natchnieniu? Czy jest wspólna płaszczyzna z jednej strony dla matematyka z dorobkiem naukowym, a z drugiej uznanego artysty? Jeżeli istnieje, to jak ją opisać?
Nie wiadomo, czy w tym pytaniu było ukryte poczucie wyższości. Rozmowa się nie rozwinęła. Jeden z uczestników, który reprezentował stronę artystów, opowiedział własną historię. Przeniosła ona rozmowę w nowy, zaskakujący słuchaczy wymiar. Jako artysta namalował słowem sugestywny obraz. Warto obejrzeć go w duszy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
– Przed egzaminem z matematyki przeżywałem obawy – wyznał. – Nie byłem najlepszy w tej dziedzinie. Rozumiałem ją, uczyłem się, ale… Mama poradziła mi: – Idź do kościoła, pomódl się, oddaj to Matce Bożej. Na pewno zdasz. Tak też uczyniłem. Rankiem, przed egzaminem, pobiegłem do kościoła. Był pusty. Klęczałem w jednej z ostatnich ławek pogrążony w modlitwie. Po chwili do kościoła weszła pani profesor, która uczyła mnie matematyki. Uklękła niedaleko. Twarz ukryła w rękach. Dwoje różnych ludzi. Dwa pokolenia. Życie na progu dorosłości i doświadczony pedagog.
Co łączy różnych ludzi, co łączy dziedziny, w których się wypowiadają i realizują, co łączy antypody – wiek dojrzały i młodość, matematykę i sztukę? Okazuje się, że jest taka dziedzina. To bycie na kolanach. Modlitwa. Sfera ducha. To jest najgłębsza płaszczyzna. Człowiek to jego ciało – sfera fizyczna, jego myśl – sfera intelektualna, to jego emocje – sfera emocjonalna i duch, dusza nieśmiertelna. Obraz modlitwy, zanoszonej o poranku w wyciszonym kościele, stanowi syntezę człowieka.
Ci dwoje, modlący się, patrzyli w jednym kierunku, ku Bogu. Choć przysłaniali oczy, aby odpędzić rozproszenia, widzieli dalej. Pokorna postawa modlitwy pozwala ujrzeć światło, dotknąć rzeczywistości pozamaterialnej. Kto stara się być blisko Boga, łatwiej dojrzy drugiego człowieka, jego wewnętrzny świat, sytuację ducha. Oboje są artystami, którzy docierają do tego, co jest niewidoczne. Rozsuwają zasłonę czasu i dotykają błękitu nieba.
Reklama
Kardynał Józef Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, nauczał o priorytecie Boga w ludzkim życiu. „Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu” (św. Augustyn). Używał prostego i zarazem przekonującego obrazu sutanny dla zobrazowania właściwej hierarchii życia. Czarną sutannę noszą osoby duchowne. Zapinana jest zazwyczaj na trzydzieści trzy guziki. Liczba odzwierciedla liczbę lat życia Jezusa na ziemi. Guziki trzeba zapinać od góry. Jeżeli pomyli się pierwszą dziurkę i źle zapnie guzik, a robi się to odruchowo, to w pewnym momencie trzeba się zatrzymać. Rozpiąć to, co się zapięło i rozpocząć na nowo. Pierwszy, najwyższy guzik musi być na swoim miejscu. Podobnie jest z wartościami duchowymi, z Bogiem. Jeżeli będziesz układał życie zgodnie z Jego obecnością, wszystko, co robisz, będzie miało swój porządek. Bóg jest fundamentem, a nie dodatkiem. Pierwsze przykazanie Boże brzmi: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”.
„Kiedy niebo jest przygaszone przez chmury – pisał Paul Claudel – powierzchnia jeziora jest płaska i stalowa; kiedy świeci słońce, przemienia się ona w cudowne zwierciadło barw nieba i ziemi. I podobnie jest z życiem człowieka, kiedy rozpala się miłością: krajobraz jest zawsze taki sam, praca zawsze monotonna, miasta są anonimowe i zimne, dni podobne jeden do drugiego; a jednak miłość wszystko przemienia, i wtedy kocha się i widzi wszystko innymi oczyma, ponieważ człowiek wie, że czeka na niego Bóg, wieczorem i o poranku spotkasz swoją miłość – Ojca, który czeka i ma rozpostarte ręce. Każdego dnia możesz spotkać Ojca w modlitwie, lekturze Słowa Bożego”. Hierarchia życia, dyscyplina ducha prowadzi do priorytetu Boga, który jest miłością. Bóg to miłość w twoim życiu.
I jeszcze rady dla tych, którzy pracują umysłem, rękami i duchem: „Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, ale ufaj i módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga”.
