Z Caritas Archidiecezji Częstochowskiej związana jest blisko 30 lat. Od 1999 r. angażuje się we wszystkie dzieła miłosierdzia, koordynując pomoc społeczną oraz wiele rozmaitych inicjatyw, które już na stałe wpisały się w życie naszej archidiecezji. Jak sama mówi, nie umie inaczej. Chce po prostu dzielić się sercem z tymi, których na co dzień nikt nie zauważa, którzy spychani są na margines społeczeństwa. – Nigdy przez te wszystkie lata nie zwróciłam się do moich podopiecznych inaczej jak tylko per „pan” czy „pani”. Wielokrotnie mówili mi, że nie pamiętają, kiedy ostatni raz ktoś ich tak zatytułował. Dla nich to było coś wielkiego, a dla mnie zwyczajne uszanowanie ich godności, ich człowieczeństwa – mówi wyraźnie wzruszona posiadaczka Medalu Świętej Rodziny „Zasłużony dla Archidiecezji Częstochowskiej”.
Mama, psycholog, terapeuta
Reklama
Medal wręczył p. Ewie abp Wacław Depo, który tym samym wyraził wielką wdzięczność za jej wieloletnią posługę, pełną oddania i serca na rzecz tych najbiedniejszych. Uroczystość miała niezwykle ciepły i serdeczny charakter, bo wzięli w niej udział pracownicy Caritas, którzy wraz z Ewą Żak tworzą jedną wielką rodzinę, niosącą dobro i pomoc. Potwierdzają to słowa dyrektora częstochowskiej Caritas ks. Marka Batora, który nie ukrywa radości z wyróżnienia dla p. Ewy. – Dla wielu pracowników p. Ewa jest mamą, jest wsparciem, jest – można powiedzieć – psychologiem, terapeutą, bo zderzamy się w czasie pracy z różnymi problemami. Ewę znają prawie wszyscy potrzebujący w Częstochowie, bo ona nie boi się wychodzić do biednych dzielnic, często dzielnic „agresywnych”, tam, gdzie jest nie tylko bieda materialna, ale też, niestety, bieda moralna, czyli agresja, przemoc – wylicza ks. Bator.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Tryb Caritas
Ewa Żak to osoba, która odznacza się szczególnym rodzajem ciepła. Kiedy rozmawiamy, słyszę w jej głosie wielką radość z pomagania. Wspomina, że sama nie jest mobilna i bardzo często prosi o pomoc męża albo synów, żeby gdzieś coś zawieźli, podrzucili czy odebrali. Rodzina w takich momentach śmieje się, że włączył się właśnie tryb Caritas. I coś w tym jest. Ona tym żyje, to ją napędza. Kiedy pytam, czego jej życzyć i o co się dla niej modlić, odpowiada, że o zdrowie, bo jak będzie zdrowa, to dalej będzie mogła nieść dobro, świadczyć miłosierdzie innym, zwłaszcza że inni wciąż na nią czekają. Spotykana jest w Alejach Najświętszej Maryi Panny w czasie spaceru i wtedy bardzo często jest pytana o to, kiedy będzie wigilijne spotkanie dla potrzebujących. Świadczy to wyraźnie o tym, że Ewa Żak wpisała się bardzo mocno w to środowisko i że jej świadczenie dobra to życiowe powołanie.
– Medal Świętej Rodziny „Zasłużony dla Archidiecezji Częstochowskiej” to była dla mnie olbrzymia niespodzianka. W ogóle się go nie spodziewałam, bo nigdy nie liczyłam na żadne nagrody czy wyróżnienia. Dla mnie pomaganie najbiedniejszym jest chrześcijańskim obowiązkiem, a największą radością zobaczenie uśmiechu na twarzach moich podopiecznych – podsumowuje.
