Łyk kawy, spojrzenie na zegarek i marsz szybkim krokiem w kierunku głównego wejścia. Klucze zadzwoniły i słychać było przekręcanie zamka w drzwiach. „Zaczynamy dzień otwarty!” – oznajmił jeden z alumnów. Tak rozpoczęła się sobota 25 kwietnia w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Częstochowie.
Codzienność
Coroczny dzień otwartych drzwi jest wyjątkowym wydarzeniem, podczas którego można poznać seminaryjną rzeczywistość. Życie kleryka to nie tylko modlitwa. Jest ono usłane szeregiem licznych zadań określanych enigmatyczną nazwą „oficjum”, pochodzącą od łacińskiego określenia obowiązku. Organizując dzień otwartych drzwi w tym roku, postanowiliśmy przybliżyć odwiedzającym ten wymiar kleryckiej codzienności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Chwile niepewności
Reklama
Wydarzenie miało się rozpocząć o godz. 9. „Co zrobimy, jeśli przyjdzie tylko kilka osób?” – takie myśli niepokoiły kleryków. Kiedy do inauguracji pozostawały ostatnie minuty, na korytarzu dał się słyszeć szum. Przyjechali – można było odetchnąć z ulgą. Seminaryjne progi przekroczyły liczne grupy ministrantów zarówno z archidiecezji częstochowskiej, jak i z diecezji sosnowieckiej. Gości podzielono na kilkunastoosobowe drużyny. Do każdej z nich skierowano seminarzystę w roli opiekuna. Wszystko po to, aby uczestnicy dnia otwartych drzwi mogli rozpocząć grę terenową. Jej celem było zdobycie – w jak najkrótszym czasie – elementów hasła, które można było otrzymać po zaliczeniu siedmiu konkurencji rozmieszczonych na terenie całego seminarium.
Seminarzysta przez jeden dzień
W każdej konkurencji uczestnicy mierzyli się z seminaryjnymi posługami. Na liście „jednodniowych seminarzystów” znalazły się następujące oficja: organista, kurator sportowy, infirmiarz, bibliotekarz, portator, sacelan oraz gospodarczy. Jako organiści uczestnicy mieli za zadanie ułożyć puzzle przedstawiające zapis nut pieśni. Będąc kuratorami sportowymi, gracze musieli w krótkim czasie zestrzelić piłką rozmieszczone butelki. Infirmiarz to kleryk, który zajmuje się seminarzystami podczas choroby. Ta konkurencja polegała na kompletowaniu apteczki na czas. Jako bibliotekarze uczestnicy mieli za zadanie ułożenie książek we właściwej kolejności na półkach. Zadaniem portatora jest obsługa stołów w czasie posiłków, toteż konkurencja wymagała od graczy właściwego nakrycia stołu. Kolejną zagadkową funkcją w seminarium jest sacelan, czyli zakrystian. Ta konkurencja polegała na właściwym nazwaniu paramentów i szat liturgicznych. Z kolei wcielając się w rolę gospodarczych, gracze mieli odszukać w ogrodzie figury świętych.
Wszystkim drużynom udało się ukończyć rywalizację, kompletując hasło: „Jesteśmy świadkami Jego miłości, która uzdrawia, wspiera i zbawia”. Zwycięzca był jednak tylko jeden: grupa utworzona z połączonych sił służby liturgicznej z Parafii św. Wawrzyńca w Dąbrowie k. Wielunia oraz z Parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Dąbrowie Górniczej.
Radosne zakończenie
Reklama
Kacper Kownacki, jeden z jej reprezentantów, był zdania, że wspólna rywalizacja podczas dnia otwartego to idealna okazja na spędzenie czasu dla służby liturgicznej. Paweł Janic, ministrant z Parafii św. Józefa Rzemieślnika w Częstochowie, zapytany o wrażenia, opisał je następująco: – Klerycy są bardzo mili, tworzą super atmosferę. Najbardziej podobała mi się konkurencja w ogrodzie. Podczas dnia otwartego w seminarium można się świetnie bawić. Polecam każdemu! Podobnego zdania byli również lektorzy z Parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Zawierciu. – Świetnie było w hali sportowej – najlepsza konkurencja. Ale chyba największą radością była wizyta w seminarium, gdzie uczy się nasz kleryk Mateusz Karwa – przyznał Oskar Mazurek. Z kolei Błażej Molik dodał: – Dzień otwarty jest świetną okazją do integracji ministrantów. Czy chcę być księdzem? Nie mówię, że tak, ale nie powiem też, że nie. Gdybym jednak poszedł do seminarium, to chyba chciałbym być kuratorem sportowym.
Po rozdaniu nagród była sprawowana Eucharystia, a po niej rozpoczął się grill. Dla niektórych właśnie ten ostatni czas był najlepszy. Jeden z lektorów z Parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach, zapytany w trakcie ogniska o swoje wrażenia, odpowiedział: – Polecam każdemu dzień otwarty – jest świetna atmosfera. Najlepszy jest grill, a jeśli chodzi o funkcje seminaryjne, to konkurencja w bibliotece była bardzo ciekawa. Za rok chętnie znowu przyjadę!
Takie rekomendacje od uczestników nie pozostawiają wątpliwości, że dzień otwartych drzwi w WMSD w Częstochowie był wyjątkowo udany. Seminarzyści, równie mocno zadowoleni, już teraz zapraszają na przyszły rok na to wydarzenie, jak również na rekolekcje powołaniowe, a tych wszystkich, którzy są już po maturze, zachęcają, aby zastanowili się, czy Bóg ich nie powołuje do kapłaństwa. Drzwi seminarium pozostają otwarte dla każdego, kogo Pan wzywa.
