Różnorodność prac i poziom wykonania zrobiły ogromne wrażenie na jury. Konkurs, który od lat wpisuje się w przygotowania do Niedzieli Palmowej, po raz kolejny zgromadził dzieci, młodzież, seniorów i całe wspólnoty. Najmniejsze prace miały zaledwie 25 centymetrów, największe przekraczały 5 metrów wysokości. Wszystkie łączyło jedno, były wykonane z ogromną starannością i poszanowaniem tradycji.
– Z roku na rok poziom prac rośnie, a uczestnicy wykazują się nie tylko pomysłowością, ale i dużą wrażliwością artystyczną – podkreślił plastyk Robert Kukla ze ŚOK, zwracając uwagę na przemyślaną kolorystykę i własnoręczne wykonanie elementów.
Jury w składzie: Kazimiera Momot, Wanda Szwegler oraz Robert Kukla stanęło przed trudnym zadaniem wyłonienia najlepszych. W kategorii palm dużych pierwsze miejsce zdobyły ex aequo Niepubliczna Szkoła Podstawowa „Bliżej Dziecka” oraz Przedszkole nr 1 w Świdnicy. Wśród palm małych zwyciężyła Katarzyna Korol-Guźda.
Nagrodzone i wyróżnione prace można oglądać na wystawie w Galerii Fotografii, Rynek 44. To nie tylko prezentacja konkursowych dzieł, ale także żywe świadectwo pielęgnowania tradycji.
Finałem wydarzenia jest co roku uroczysty korowód ulicami miasta do świdnickiej katedry. Palmy przynieśli członkowie Zespołu Tańca Narodowego i Estradowego „Krąg”, włączając mieszkańców w radosne przeżywanie jednego z najpiękniejszych momentów roku liturgicznego. /xmb
Spotkanie wspólnot Ruchu Szensztackiego z diecezji świdnickiej, które odbyło się 6 lipca w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Świdnicy, stało się ważnym krokiem w umacnianiu tej maryjnej duchowości w Kościele lokalnym.
Spotkanie miało charakter formacyjny i modlitewny, a jego centralnym momentem była Eucharystia pod przewodnictwem bp. Adama Bałabucha. W koncelebrze uczestniczyli: ks. kan. Jan Tracz – proboszcz miejscowej parafii oraz ks. prał. Marek Korgul – referent ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Podczas Mszy świętej biskup poświęcił obraz Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej – ikoniczny znak Ruchu Szensztackiego. Obraz ten pozostanie na stałe w świdnickim kościele, jako widzialny znak duchowej obecności Maryi i rozwijającej się w diecezji wspólnoty.
Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.
Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.