Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Trzy filary, jedna misja

Przedstawiciele fundacji Misja Afryka zakończyli kolejną podróż misyjną do północnej Kenii. Odwiedzili miejscowości Kinna i Kinna Duba w diecezji Isiolo, gdzie od kilku lat wspierają rozwój lokalnych szkół oraz pomoc dla najuboższych rodzin.

2026-03-24 14:46

Niedziela zamojsko-lubaczowska 13/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Kamerun

Misja Afryka

Klasa pod niebem

Klasa pod niebem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W wyprawie uczestniczyli ks. Mariusz Skakuj – prezes fundacji – oraz wolontariusze Szymon i Tomasz. Podczas kilkudniowego pobytu spotykali się z uczniami, nauczycielami i mieszkańcami, a także koordynowali pomoc przekazywaną dzięki darczyńcom z Polski.

Jak podkreśla ks. Mariusz Skakuj, jednym z głównych celów wyjazdu było bezpośrednie spotkanie z lokalną społecznością oraz sprawdzenie, jak wykorzystywane są środki przekazywane przez fundację.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Przede wszystkim ten wyjazd miał na celu spotkanie i koordynację działań, które prowadzimy na co dzień jeszcze przed przyjazdem na miejsce. Z Polski została wysłana dość duża suma pieniędzy na zakup jedzenia dla uczniów w tych dwóch szkołach. Przekazaliśmy również środki na opłacenie pensji nauczycieli na najbliższy miesiąc – wyjaśnia.

Pomoc, która w ostatnich dniach trafiła do Kinna i Kinna Duba, miała bardzo konkretny wymiar. Do uczniów przekazano przybory szkolne, kilkaset koszulek zebranych w polskich szkołach, około dwustu par butów dla najmłodszych oraz setki plecaków. Leki trafiły również do lokalnego punktu medycznego.

Część darów wolontariusze przywieźli bezpośrednio z Polski. W zbiórkę zaangażowały się m.in. szkoły oraz przyjaciele misji.

Reklama

– Zabraliśmy ze sobą ponad 600 koszulek zebranych w polskich szkołach, między innymi w Katolickiej Szkole w Zamościu, w szkole w Wierzbicy oraz w jednej ze szkół podstawowych w Lublinie. Wszystkie zostały przekazane uczniom – mówi ks. Skakuj.

Dla dzieci ogromnym wydarzeniem było również przekazanie nowych butów, które wcześniej zamówiono specjalnie dla uczniów w Kinna Duba. Każde dziecko otrzymało także plecak. Oprócz darów rzeczowych fundacja przekazała również środki na zakup żywności. Dzięki nim do rodzin uczniów trafiło ponad dwie tony fasoli i kukurydzy – podstawowych produktów w codziennej diecie mieszkańców regionu.

Działania fundacji Misja Afryka w Kenii koncentrują się wokół trzech podstawowych obszarów: edukacji, ochrony zdrowia oraz zapewnienia podstawowych warunków do życia. Jak podkreślają koordynatorzy projektu, trudno mówić o nauce i rozwoju dzieci, jeśli najpierw nie zostaną zaspokojone ich podstawowe potrzeby.

– Zabraliśmy także silikonowe opaski z hasłem naszych działań: „Education is the key”. Edukacja jest kluczem, który otwiera drogę do przyszłości – mówi ks. Skakuj. Podobne zdanie wyraził biskup Peter Macau, z którym przedstawiciele fundacji spotkali się podczas wizyty w Kenii. Jak podkreśla duchowny, edukacja jest najważniejszym narzędziem zmiany życia młodych ludzi, ale musi być wspierana również poprzez zapewnienie jedzenia i stabilnych warunków funkcjonowania szkół.

– Ewangelizacja przez konkret. Jeżeli uczeń ma do wyboru książkę albo talerz, a jest głodny, to zawsze najpierw wybierze talerz – tłumaczy ks. Skakuj.

Reklama

Jednym z najważniejszych efektów wieloletniej współpracy jest dynamiczny rozwój szkół w Kinna i Kinna Duba. Jeszcze kilka lat temu uczyło się tam około stu dzieci. Dziś liczba uczniów wzrosła niemal czterokrotnie.

W szkole w Kinna naukę pobiera obecnie blisko 200 dzieci – od najmłodszych w żłobku po uczniów dziewiątej klasy. Placówka funkcjonuje dzięki pracy 15. nauczycieli oraz personelu pomocniczego. W Kinna Duba uczy się natomiast około 180. uczniów, którymi opiekuje się sześciu nauczycieli oraz pracownicy odpowiedzialni m.in. za przygotowanie posiłków.

– Zobaczyliśmy ogromny rozwój tych dwóch placówek. Kiedy zaczynaliśmy współpracę sześć lat temu, było tam łącznie może około stu uczniów. Dziś w obu szkołach jest ich prawie czterystu – podkreśla ks. Skakuj.

Ważnym elementem wsparcia jest program „Adopcja na odległość”, dzięki któremu polscy darczyńcy mogą wspierać edukację konkretnych uczniów. W praktyce oznacza to pokrycie kosztów nauki, wyżywienia oraz podstawowych potrzeb dziecka.

Dużą radość wśród wolontariuszy wzbudziła rosnąca liczba najmłodszych dzieci uczęszczających do przedszkola i żłobka. To znak, że coraz więcej rodzin dostrzega wartość edukacji i chce zapewnić swoim dzieciom lepszy start w przyszłości.

Pracę szkół w Kinna koordynuje ks. Angelo Njagi wraz z zespołem nauczycieli i pracowników. To właśnie oni na co dzień dbają o funkcjonowanie placówki i rozwój uczniów.

Reklama

Wizyta gości z Polski była dla dzieci i nauczycieli wyjątkowym wydarzeniem. Uczniowie przywitali wolontariuszy śpiewem i tańcem, a przekazywaniu darów towarzyszyło wiele emocji i wzruszeń. Widać też konkretne owoce tej współpracy. Uczniowie coraz lepiej radzą sobie w nauce, a wielu z nich osiąga dobre wyniki w szkole, co dla nauczycieli i wspierających ich darczyńców jest szczególnym powodem do radości.

Przedstawiciele fundacji podkreślają, że każda forma wsparcia – nawet najmniejsza – ma w Kenii bardzo konkretny wymiar. Jedna złotówka może oznaczać dla dziecka ciepły posiłek, podręcznik, dostęp do wody lub miejsce w szkolnej ławce. Rozwój szkół w Kinna i Kinna Duba pokazuje, jak wielkie znaczenie ma systematyczna pomoc. Dzięki zaangażowaniu darczyńców i wolontariuszy możliwe jest nie tylko reagowanie na bieżące potrzeby, ale także stopniowe budowanie trwałych warunków do nauki i rozwoju dla dzieci mieszkających w kenijskim buszu.

Szczegółowa relacja z wyprawy oraz informacje o prowadzonych akcjach pomocowych dostępne są na stronie internetowej i w mediach społecznościowych fundacji Misja Afryka, która kontynuuje swoje działania zarówno w Kenii, jak i na Madagaskarze.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowe nogi Gabrysi

Niedziela kielecka 16/2017, str. 6-7

[ TEMATY ]

misje

pomoc

Kamerun

Archiwum misji

Siostra Norberta, Gabrysia i Władysław Burzawa

Siostra Norberta, Gabrysia i Władysław Burzawa

Siedem lat temu nie mogła marzyć o tym, że będzie chodzić jak inne dzieci. Choroba sprawiła, że mała Gabrysia z Kamerunu poruszała się na kolanach, pomagając sobie rękami. Jej życie zmieniło się, gdy trafiła pod opiekę sióstr pasjonistek

Jedna z nich, s. Norberta z Polski postanowiła zmienić życie odrzuconego przez ojca dziecka. Szukając pomocy dla Gabrieli, znalazła lekarzy w Europie, którzy zechcieli przeprowadzić operację nóg dziewczynki. Potrzebne były tylko pieniądze na zabieg.
CZYTAJ DALEJ

Jezus prowadzi Tomasza do swoich ran. Wtedy pada najwyższe wyznanie tej Ewangelii: "Pan mój i Bóg mój"

2026-03-21 10:13

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Łukasz daje tu pierwszy zbiorczy obraz Kościoła po Pięćdziesiątnicy. Życie wspólnoty toczy się między świątynią a domem. Kluczowe jest słowo „trwali”. Nie chodzi o chwilowy zapał. Chodzi o stały rytm życia. Łukasz wymienia cztery filary: naukę apostołów, wspólnotę, łamanie chleba i modlitwy. Nauka apostołów to przekaz o Jezusie oparty na Piśmie i na pamięci świadków. Wspólnota, czyli koinōnia, nie oznacza samej życzliwości. Oznacza współudział w życiu braci, odpowiedzialność jednych za drugich i gotowość dzielenia dóbr. Łamanie chleba wyrasta z domowego posiłku z błogosławieństwem, ale u Łukasza staje się także znakiem rozpoznawczym uczniów. Modlitwy pozostają zakorzenione w rytmie Izraela. Dlatego wspólnota trwa także w świątyni.
CZYTAJ DALEJ

Miłosierdzie w praktyce. Z Milicza do papieża

2026-04-12 15:01

Archiwum stowarzyszenia

Uczestniczy pielgrzymki podczas zwiedzania Wiecznego Miasta

Uczestniczy pielgrzymki podczas zwiedzania Wiecznego Miasta

Od ponad 30 lat budują miejsce, w którym nikt nie jest sam. Dziś wspierają 1600 osób z niepełnosprawnościami, a ich podopieczni spełniają marzenia – nawet te o spotkaniu z papieżem. Historia Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych to opowieść o wierze, wspólnocie i wielkich rzeczach rodzących się z małych gestów.

Wszystkie placówki stowarzyszenia powstawały z realnych potrzeb konkretnych osób i z czasem stworzyły system kompleksowego wsparcia. – Nazywamy się Milickie Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci i Osób z Niepełnosprawnościami. To długa nazwa, może nie do końca „marketingowa”, ale każde słowo ma w niej znaczenie – mówi Przemysław Walniczek i tłumaczy: – „Milickie” – bo stąd jesteśmy, tu są nasze korzenie i ludzie, dla których działamy. „Stowarzyszenie” – bo jesteśmy wspólnotą, organizacją tworzoną przez rodziców i osoby, które na co dzień rozumieją, czym jest niepełnosprawność. „Przyjaciół” – bo relacje, bliskość i wzajemne wsparcie są dla nas najważniejsze. „Dzieci i Osób z Niepełnosprawnościami” – bo to właśnie dla nich prowadzimy naszą misję i budujemy całe to dzieło.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję