W wyprawie uczestniczyli ks. Mariusz Skakuj – prezes fundacji – oraz wolontariusze Szymon i Tomasz. Podczas kilkudniowego pobytu spotykali się z uczniami, nauczycielami i mieszkańcami, a także koordynowali pomoc przekazywaną dzięki darczyńcom z Polski.
Jak podkreśla ks. Mariusz Skakuj, jednym z głównych celów wyjazdu było bezpośrednie spotkanie z lokalną społecznością oraz sprawdzenie, jak wykorzystywane są środki przekazywane przez fundację.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Przede wszystkim ten wyjazd miał na celu spotkanie i koordynację działań, które prowadzimy na co dzień jeszcze przed przyjazdem na miejsce. Z Polski została wysłana dość duża suma pieniędzy na zakup jedzenia dla uczniów w tych dwóch szkołach. Przekazaliśmy również środki na opłacenie pensji nauczycieli na najbliższy miesiąc – wyjaśnia.
Pomoc, która w ostatnich dniach trafiła do Kinna i Kinna Duba, miała bardzo konkretny wymiar. Do uczniów przekazano przybory szkolne, kilkaset koszulek zebranych w polskich szkołach, około dwustu par butów dla najmłodszych oraz setki plecaków. Leki trafiły również do lokalnego punktu medycznego.
Część darów wolontariusze przywieźli bezpośrednio z Polski. W zbiórkę zaangażowały się m.in. szkoły oraz przyjaciele misji.
Reklama
– Zabraliśmy ze sobą ponad 600 koszulek zebranych w polskich szkołach, między innymi w Katolickiej Szkole w Zamościu, w szkole w Wierzbicy oraz w jednej ze szkół podstawowych w Lublinie. Wszystkie zostały przekazane uczniom – mówi ks. Skakuj.
Dla dzieci ogromnym wydarzeniem było również przekazanie nowych butów, które wcześniej zamówiono specjalnie dla uczniów w Kinna Duba. Każde dziecko otrzymało także plecak. Oprócz darów rzeczowych fundacja przekazała również środki na zakup żywności. Dzięki nim do rodzin uczniów trafiło ponad dwie tony fasoli i kukurydzy – podstawowych produktów w codziennej diecie mieszkańców regionu.
Działania fundacji Misja Afryka w Kenii koncentrują się wokół trzech podstawowych obszarów: edukacji, ochrony zdrowia oraz zapewnienia podstawowych warunków do życia. Jak podkreślają koordynatorzy projektu, trudno mówić o nauce i rozwoju dzieci, jeśli najpierw nie zostaną zaspokojone ich podstawowe potrzeby.
– Zabraliśmy także silikonowe opaski z hasłem naszych działań: „Education is the key”. Edukacja jest kluczem, który otwiera drogę do przyszłości – mówi ks. Skakuj. Podobne zdanie wyraził biskup Peter Macau, z którym przedstawiciele fundacji spotkali się podczas wizyty w Kenii. Jak podkreśla duchowny, edukacja jest najważniejszym narzędziem zmiany życia młodych ludzi, ale musi być wspierana również poprzez zapewnienie jedzenia i stabilnych warunków funkcjonowania szkół.
– Ewangelizacja przez konkret. Jeżeli uczeń ma do wyboru książkę albo talerz, a jest głodny, to zawsze najpierw wybierze talerz – tłumaczy ks. Skakuj.
Reklama
Jednym z najważniejszych efektów wieloletniej współpracy jest dynamiczny rozwój szkół w Kinna i Kinna Duba. Jeszcze kilka lat temu uczyło się tam około stu dzieci. Dziś liczba uczniów wzrosła niemal czterokrotnie.
W szkole w Kinna naukę pobiera obecnie blisko 200 dzieci – od najmłodszych w żłobku po uczniów dziewiątej klasy. Placówka funkcjonuje dzięki pracy 15. nauczycieli oraz personelu pomocniczego. W Kinna Duba uczy się natomiast około 180. uczniów, którymi opiekuje się sześciu nauczycieli oraz pracownicy odpowiedzialni m.in. za przygotowanie posiłków.
– Zobaczyliśmy ogromny rozwój tych dwóch placówek. Kiedy zaczynaliśmy współpracę sześć lat temu, było tam łącznie może około stu uczniów. Dziś w obu szkołach jest ich prawie czterystu – podkreśla ks. Skakuj.
Ważnym elementem wsparcia jest program „Adopcja na odległość”, dzięki któremu polscy darczyńcy mogą wspierać edukację konkretnych uczniów. W praktyce oznacza to pokrycie kosztów nauki, wyżywienia oraz podstawowych potrzeb dziecka.
Dużą radość wśród wolontariuszy wzbudziła rosnąca liczba najmłodszych dzieci uczęszczających do przedszkola i żłobka. To znak, że coraz więcej rodzin dostrzega wartość edukacji i chce zapewnić swoim dzieciom lepszy start w przyszłości.
Pracę szkół w Kinna koordynuje ks. Angelo Njagi wraz z zespołem nauczycieli i pracowników. To właśnie oni na co dzień dbają o funkcjonowanie placówki i rozwój uczniów.
Reklama
Wizyta gości z Polski była dla dzieci i nauczycieli wyjątkowym wydarzeniem. Uczniowie przywitali wolontariuszy śpiewem i tańcem, a przekazywaniu darów towarzyszyło wiele emocji i wzruszeń. Widać też konkretne owoce tej współpracy. Uczniowie coraz lepiej radzą sobie w nauce, a wielu z nich osiąga dobre wyniki w szkole, co dla nauczycieli i wspierających ich darczyńców jest szczególnym powodem do radości.
Przedstawiciele fundacji podkreślają, że każda forma wsparcia – nawet najmniejsza – ma w Kenii bardzo konkretny wymiar. Jedna złotówka może oznaczać dla dziecka ciepły posiłek, podręcznik, dostęp do wody lub miejsce w szkolnej ławce. Rozwój szkół w Kinna i Kinna Duba pokazuje, jak wielkie znaczenie ma systematyczna pomoc. Dzięki zaangażowaniu darczyńców i wolontariuszy możliwe jest nie tylko reagowanie na bieżące potrzeby, ale także stopniowe budowanie trwałych warunków do nauki i rozwoju dla dzieci mieszkających w kenijskim buszu.
Szczegółowa relacja z wyprawy oraz informacje o prowadzonych akcjach pomocowych dostępne są na stronie internetowej i w mediach społecznościowych fundacji Misja Afryka, która kontynuuje swoje działania zarówno w Kenii, jak i na Madagaskarze.
