Margita Kotas: Wokół kobiecości przez wieki narosło wiele mitów i stereotypów. Czym zatem dzisiaj jest kobiecość? A może raczej powinnam zapytać, używając viralowego określenia – czym jest ta nieustannie dziś przywoływana kobieca energia?
Dorota Piechowiak: Kobiecość, a może bardziej jej utrata – to pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy. Może dlatego, że na co dzień spotykam się z kobietami, które leczą się onkologicznie i boją się, że na skutek choroby i leczenia stracą swoją kobiecość, jej atrybuty: pierś, włosy itp. Ale to inny temat.
Kobiecość jest jednak bardziej złożona. To połączenie piękna, delikatności i czułości z energią, siłą i wyborem. Taka jest kobieta naszych czasów. Nie ogranicza się tylko do fizyczności, owszem, coraz bardziej dba o siebie, co też dodaje jej sił i pewności. Nie ogranicza się tylko do odgrywania kobiecej roli matki, gospodyni domowej – jest wykształcona, ambitna, samodzielna. Nie traci przez to swojej kobiecości. Uważam, że to ją tylko wzmacnia. Jest w dobrej relacji ze sobą. Tego piękna, o którym wspomniałam, bardzo często nie widzi. Każda z nas, gdy spojrzy w lusterko (niezależnie od wieku), zobaczy coś, co się jej nie podoba. A chodzi właśnie o to, by zauważyć w sobie to coś, co pomaga nam się do siebie uśmiechnąć. Akceptacja? Tak. To daje nam siłę i energię. Stajemy się asertywne, potrafimy stawiać granice, realizujemy się zawodowo i spełniamy swoje marzenia. Taka jest dzisiejsza kobiecość.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
