Reklama

Felietony

Od-Ważni wybierają Prawdę

Biskup Ważny, przystępując do czyszczenia diecezjalnej stajni Augiasza, niechcący wytyczył drogę dla pozostałych 40 polskich diecezji.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Księża biskupi zawsze mają rację. No, proszę powiedzieć: mają czy nie mają?” – usłyszeliśmy niegdyś wraz z żoną od jednego z polskich hierarchów. Dzieląca nas różnica zdań nie miała nic wspólnego z prawdami wiary – dotyczyła kwestii jak najbardziej doczesnej: zakresu odpowiedzialności świeckich w życiu pewnej wspólnoty. Ksiądz biskup oczekiwał pełnego posłuchu wobec kapłanów, my natomiast broniliśmy wizji założyciela wspólnoty, który przyznawał świeckim katolikom decydującą rolę w sprawach organizacyjnych i duchowych, przy jednoczesnym poddaniu się doktrynalnej kontroli ze strony księży moderatorów.

Minęło kilkanaście lat i powyższa kwestia wydaje się raz na zawsze rozstrzygnięta: oczekiwanie przez księży bezwzględnego, bezrefleksyjnego posłuszeństwa ze strony świeckich to jedno z imion klerykalizmu. W uszach polskiego katolika sprzed dekady mogłoby to brzmieć niemal jak bluźnierstwo, ale dziś, po ujawnieniu licznych skandali sprzed lat (i nie czarujmy się – przed ujawnieniem kolejnych), trzeba to powiedzieć wprost: „nie – księża biskupi nie zawsze mają rację. Czasem się mylą”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dowodzi tego opublikowany przed kilkoma tygodniami wstępny raport o nadużyciach seksualnych wobec małoletnich w diecezji sosnowieckiej. Proceder trwający latami; co najmniej – tyle wynika z ustaleń – 50 skrzywdzonych (w ogromnej większości poniżej 15. roku życia – horrendum!), co najmniej 29 krzywdzicieli (w tym 25 księży), lekceważenie skarg ofiar, podważanie ich zeznań, posądzanie o kłamliwe oskarżenia, ulgowe traktowanie sprawców (z reguły stosowano wobec nich tzw. środki duszpasterskiej troski, czyli w ramach kary... przenoszono ich do innej parafii), bałagan w kurialnej dokumentacji (przykładowo – brak paginacji stron umożliwiał usuwanie niewygodnych dokumentów bez zostawiania śladów)... Długo można byłoby wymieniać przejawy zła, zaniedbań, obojętności i krętactwa.

A przecież to dopiero początek. Powołana przez bp. Artura Ważnego komisja „Wyjaśnienie i naprawa” skoncentrowała się przede wszystkim na skrzywdzonych. Jeśli chodzi o „wyjaśnienie” i „naprawę” (o ile da się tu jeszcze cokolwiek naprawić), to oni mają bezwzględne pierwszeństwo w kwestii przeprosin i zadośćuczynienia. Na wyjaśnienie i nazwanie po imieniu innych spraw, chociażby przyczyn zamknięcia sosnowieckiego seminarium i ewentualnych zaniedbań poprzedniego ordynariusza, przyjdzie jeszcze czas.

Działania sosnowieckiej komisji: jej całkowita niezależność, dostęp do wszystkich dokumentów, starania, by dotrzeć do skrzywdzonych – to ożywczy łyk nadziei, że Kościół może być przezroczysty. To zarazem wyłom w twierdzy przemilczeń i udawania, że nic złego się nie dzieje, że to tylko ataki wrogich mediów. Biskup Ważny, przystępując do czyszczenia diecezjalnej stajni Augiasza, niechcący wytyczył drogę dla pozostałych 40 polskich diecezji. Skoro powołana przez episkopat komisja ogólnopolska od kilku lat nie może ruszyć z kopyta, to może trzeba podjąć zdecydowane i niepozorowane działania lokalne?

Reklama

Dostaliśmy też pierwszą orientacyjną liczbę na temat skali zjawiska: 3,2% sprawców w sutannach spośród ogółu duchowieństwa diecezji sosnowieckiej. Z jednej strony to o 3,2% za dużo. Z drugiej – pozwala to bronić pozostałych 96,8% kapłanów przed tak częstą dziś łatką: ksiądz pedofil.

U progu Wielkiego Postu od bp. Artura Ważnego otrzymaliśmy mocny rekolekcyjny przekaz: „(...) nie ma innej drogi do zmartwychwstania niż przez krzyż prawdy. Stawanie nawet w najtrudniejszej prawdzie, głoszonej z miłością, jest obroną naszej wiary, a nie jej niszczeniem. Kościół, który boi się prawdy o sobie, przestaje być Kościołem Chrystusa, ponieważ Chrystus jest Prawdą. Dokument ten jest przede wszystkim próbą obrony godności człowieka i czystości wiary, nie obroną instytucji. (...) Jeśli nie obronimy człowieka, nie będziemy mieli czego głosić!”.

Amen, Księże Biskupie! Niech tak się stanie!

2026-02-24 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

A wystarczyło tylko siedzieć cicho…

Wyrósł wysoko zarówno ponad sobie współczesnych, jak i – przyznajmy – ponad nas, beneficjentów jego ofiary.

Środa, późny wieczór. Stoję w lesie w podtoruńskim Górsku, w miejscu, z którego 19 października 1984 r. został porwany ks. Jerzy Popiełuszko. Wokół dęby i sosny – niemi świadkowie wydarzeń sprzed 38 lat. Wówczas scenę zbrodni spowijały głębokie ciemności, które ułatwiały zadanie mordercom. Dziś, jak co roku, leśny mrok rozświetlają setki zniczy i lampionów, co symbolicznie potwierdza fakt, że nie ma takiej prawdy, która prędzej czy później (najpóźniej na Sądzie Ostatecznym) nie wyszłaby na jaw.
CZYTAJ DALEJ

Papież do władz San Marino: promowanie wolności oznacza obronę sumienia

2026-08-22 12:28

[ TEMATY ]

papież

sumienie

wolność

San Marino

władze

promowanie

Vatican Media

Leon XIV z władzami San Marino

Leon XIV z władzami San Marino

Leon XIV jako trzeci papież w historii odwiedza dziś San Marino – najstarszą republikę na świecie. W pierwszym przemówieniu, skierowanym do przedstawicieli władz i społeczeństwa obywatelskiego, nawiązał do dewizy państwa: Libertas, czyli: wolność. Przypominał o tym, że wolność obywatelska nie jest możliwa bez poszanowania i promowania godności osoby ludzkiej, a także o tym, że polityka, nie naruszając świeckości państwa, może czerpać z katolickiej nauki społecznej.

Dziękując władzom za zaproszenie, Ojciec Święty podkreślił, że przybywa do San Marino – najstarszej republiki świata, której historia sięga IV wieku – śladami swych poprzedników: św. Jana Pawła II, który odwiedził kraj w 1982 r. i Benedykta XVI, który przybył tam w roku 2011 r. Swoje przemówienie oparł na rozważaniu dewizy kraju: Libertas (czyli: wolność), która – jak przypomniał – oznacza coś więcej, niż tylko samostanowienie i niezależność polityczną.
CZYTAJ DALEJ

„Feminizm” premiera negatywnie zweryfikowany

2026-08-22 15:11

[ TEMATY ]

premier

Donald Tusk

Barbara Mróz‑Gorgoń

feminizm

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Donald Tusk lubi mówić o sile kobiet. Lubi też pokazywać, że jego rząd jest nowoczesny, europejski i wrażliwy na nierówności. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba sprawdzić, jak te piękne deklaracje działają w praktyce.

Barbara Mróz-Gorgoń jeszcze niedawno była dla premiera „najwybitniejszą w Polsce specjalistką”. Tusk komplementował ją, mówił o jej ciężkiej pracy i zapewniał, że niedługo wszyscy będą zadowoleni z efektów. Nie minął nawet miesiąc, a pani minister została odwołana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję