Reklama

Niedziela Przemyska

Bądźmy uczniami Chrystusa

Pamiętajmy, że Kościół żyje wtedy, gdy uczniowie stają się misjonarzami, a misjonarze nigdy nie przestają być uczniami – przekonuje abp Adam Szal w rozmowie z Niedzielą.

Niedziela przemyska 8/2026, str. IV

Radio FARA

Pokazanie dzieciom Pana Boga to najlepsze, co można dla nich zrobić

Pokazanie dzieciom Pana Boga to najlepsze, co można dla nich zrobić

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Zbigniew Suchy: „Uczniowie – misjonarze” – to hasło programu Duszpasterskiego Kościoła w Polsce na lata 2025-26. Księże Arcybiskupie, jakie motywy kierowały Konferencją Episkopatu Polski, gdy chodzi o to hasło?

Abp Adam Szal: Wydaje mi się, że są dwa motywy opracowania hasła. Pierwszy, to nauczanie papieża Franciszka, który po raz pierwszy użył sformułowania „uczniowie – misjonarze”, adresując je do wszystkich ochrzczonych, bo każdy ochrzczony jest uczniem – misjonarzem.

Drugi motyw, który koresponduje z nauczaniem papieża Franciszka, to poprzedni rok duszpasterski, kiedy to rozważaliśmy hasło „Pielgrzymi nadziei”. Hasło to wpisuje się jakby w ciąg dalszy poprzedniego hasła. Papież podkreślał, że wszyscy jesteśmy w Kościele uczniami, zawsze, przez całe życie; każdy w miejscu, które Pan mu wyznaczył. Dzielmy się zatem swoją wiarą w sposób prosty i praktyczny, by słowo Boże docierało do każdego człowieka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czy są rozpisane misje czy może jakieś specjalne akcje misyjne lub katechizmowe dla księży, dla Kościoła w Polsce?

Reklama

Jak każdego roku Komisja Duszpasterska Episkopatu Polski wydaje specjalny tom tych materiałów duszpasterskich. Są w nim zamieszczone i rekolekcje, i homilie. Znajdują się także teksty liturgiczne przygotowane na ten rok i to jest taki kierunek wskazany przez Komisję Duszpasterstwa Ogólnego Episkopatu Polski. Broszurka, rozdzielana podczas wizyty kolędowej na przełomie 2025/26 r., odnosi się również do programu tego roku duszpasterskiego. Jak opowiada Ewangelia, Jezus przed powołaniem uczniów, całą noc spędził na modlitwie. Powołał ich po to, aby będąc z Nim i słuchając Jego nauczania, stawali się uczniami. Przechodząc do programu duszpasterskiego w naszej archidiecezji, można powiedzieć, że taką zachętą jest prośba o to, żeby ten kontakt z Panem Jezusem był bardzo żywy, zwłaszcza związany z adoracją Najświętszego Sakramentu, żeby to trwanie przy Chrystusie, umacniało nas jako uczniów.

A potem już jest cały zestaw tych zobowiązań, które są związane z byciem świadkiem. Nawiązując do nauczenia św. Jana Pawła II, który mówił często o sakramencie chrztu, jako pewnym zobowiązaniu do bycia świętym. Warto pamiętać, że przy chrzcie dziecka jest taki moment, kiedy kapłan, szafarz chrztu, podaje zapaloną świecę i wypowiada ważne słowa pod adresem rodziców i rodziców chrzestnych: „Przyjmijcie światło Chrystusa. Podtrzymywanie tego światła, powierza się wam rodzice i rodzice chrzestni”. Jest to zobowiązanie, aby dziecko wzrastało w wierze, a jednocześnie jego rodzice i rodzice chrzestni oraz świadkowie chrztu stają się misjonarzami dla nowo ochrzczonego.

Ksiądz Arcybiskup z pewnością w czasie swoich wizyt spotykał rodziców misjonarzy, którzy dawali świadectwo, że będą wychowywać swoje dzieci w wierze. Czy mógłby Ksiądz Arcybiskup się podzielić jakimś przykładem?

Reklama

Rodzice ze względu na to, że dali dzieciom życie, mają bardzo ważny obowiązek i prawo ich wychowania w wierze. Każdy z nas, którzy jesteśmy kapłanami, zawdzięcza wiele rodzicom, którzy doprowadzili nas do chrztu, potem do sakramentów św., czyli byli przykładem naszej wiary. Pokazanie dzieciom Pana Boga to najlepsze, co można dla nich zrobić. Na przykład pielgrzymka to miejsce, gdzie modlitwa przychodzi naturalnie. Piękny jest obraz, który obserwuję od lat, kiedy rodzice biorą dzieci i idą razem na pielgrzymkę. Są rodzice, którzy specjalnie organizują sobie czas wakacyjny, żeby pojechać na rekolekcje w ramach Ruchu Światło-Życie, razem z dziećmi.

Są również budujące rzeczy, kiedy to rodzice nie żałują czasu i środków, żeby dzieci poznawały naszą ojczyznę, niekoniecznie obcy kraj. A tym samym dzieci patrzą na reakcje rodziców, którzy idą razem z nimi do kościoła. Rodzice są wtedy misjonarzami. Takich sytuacji jest na pewno wiele. Wracając jeszcze do takich może żartobliwych sytuacji... Miło wspominam młodzieżową pielgrzymkę do Włoch, kiedy już dojechaliśmy na miejsce w Przemyślu, pamiętam ojca, który z taką troską się pyta, jak tam mój syn się zachowywał, chciał usłyszeć dobre świadectwo o nim. To jest takie budujące. Czy wspólne uczestniczenie rodziców z małymi dziećmi we Mszy św., kiedy dzieci widzą rodziców modlących się i przystępujących do Komunii św. To jest najpiękniejsza katecheza.

Chciałbym przekazać naszym czytelnikom spostrzeżenie na temat uczniów, którzy przyjechali z Księdzem Arcybiskupem z Rzymu i tych, których Ksiądz Arcybiskup bierzmuje, spotyka przy różnych okazjach...

Wydaje mi się, że trzeba ożywić ten aspekt życia duszpasterskiego, żeby stworzyć okazję dla młodzieży, dla dzieci, zwłaszcza przez grupy duszpasterskie, a także przygotować do sakramentów św. po to, żeby swoją wiarę pogłębili, by umocnili swoją wiedzę. Nie chodzi tylko o wiedzę, ale o świadomość, że młodzież jest razem. To propozycja dla tych, którzy szukają pogłębienia wiary, dla tych, którzy chcą wrócić i dla tych, którzy po prostu pragną pobyć chwilę z Bogiem. Zaproszenie do tego, by wiara nie kończyła się na deklaracji, ale stawała się życiem, relacją i świadectwem.

Odwołam się do dwóch wydarzeń znanych w naszej archidiecezji, czyli Spotkania Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej, na które zapraszam w tym roku do Rymanowa. Podczas poprzedniego spotkania w Leżajsku, kiedy zmarł papież Franciszek, jako uczestnicy i organizatorzy ze wzruszeniem obserwowaliśmy głębokie przeżycia tego faktu wśród młodych. Został zmodyfikowany program, odwołano koncerty, a w ich miejsce zorganizowano różne spotkania, prelekcje. Ciekawym spostrzeżeniem organizatorów było to, że młodzież gromadziła się w małych grupkach, samodzielnie, jakby pokazując, że chcą być razem i rozmawiać. Odpowiadając na postawione pytanie, wydaje mi się, że trzeba dużo wysiłku duszpasterskiego, a także zaangażowania rodziców, by młodzież czuła potrzebę wspólnoty. To jest fundamentalna rzecz, żeby czuła potrzebę spotykania się, żeby młodzież miała okazję popatrzeć, że jest obok mnie kolega, koleżanka ze szkoły czy ktoś nieznajomy, który się modli i to jest ważny przekaz wiary, takiej oddolnej dla młodego pokolenia. Modlimy się o to, żeby powtórzyło się to, co można zaobserwować choćby we Francji. Wielu młodych ludzi odnajduje drogę do Pana Boga, podejmując trud przygotowania do chrztu św. Kapłan, który pracuje we Francji, mówił, że to jest pewnego rodzaju fenomen, że wielu ludzi przychodzi z powrotem do kościoła, mając już przesyt tego, co oferuje w wielu przypadkach zepsuty świat. Zatem proponuję, byśmy poczekali, wspierali te wysiłki duszpasterskie modlitwą, żeby młodzi zechcieli być uczniami, a potem misjonarzami. Pamiętajmy, że Kościół żyje wtedy, gdy uczniowie stają się misjonarzami, a misjonarze nigdy nie przestają być uczniami!

2026-02-17 09:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Urszula Ledóchowska – niedoceniona matka polskiej niepodległości

[ TEMATY ]

św. Urszula Ledóchowska

Archiwum Sióstr Urszulanek SJK

Matka Urszula Ledóchowska w pamięci potomnych zapisała się jako założycielka nowej rodziny zakonnej, edukującej kolejne pokolenia młodzieży, mało natomiast wiadomo o jej wielkiej akcji promującej Polskę, gdy ważyły się losy odrodzenia państwa polskiego.

Specjalistka od historii szarych urszulanek s. Małgorzata Krupecka USJK, autorka biografii Założycielki, w książce „Ledóchowska. Polka i Europejka” zwraca uwagę na fakt, że do wielkiej akcji promującej Polskę, zwłaszcza w latach 1915–1918, gdy ważyły się losy kraju jako niepodległego państwa, przyszła Święta była doskonale przygotowana niejako „z urodzenia” – w jej żyłach płynęła krew kilku europejskich narodów. Po matce, Józefinie Salis-Zizers, odziedziczyła szwajcarsko-południowoniemiecko-nadbałtycką krew, wśród jej przodków byli lombardzcy, wirtemberscy i inflanccy szlachcice. Pradziadek Julii – baron von Bühler – był rosyjskim ministrem. Z kolei polscy przodkowie ojca, Antoniego Ledóchowskiego, brali udział w wyprawie wiedeńskiej, obradach Sejmu Czteroletniego i Powstaniu Listopadowym. Urodzenie i koligacje otwierały przed nią drzwi do europejskich elit, a fenomenalne zdolności językowe pozwalały jej wypowiadać się w językach skandynawskich.
CZYTAJ DALEJ

Były ceremoniarz papieski: Jan Paweł II łączył humor z duchowością

2026-05-29 13:19

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

@Vatican Media

św. Jan Paweł II

św. Jan Paweł II

W życiu codziennym żartował i był zupełnie normalny. „Ale w kaplicy był jakby w innym świecie” - tak były ceremoniarz papieski, 74-letni ks. Bolesław Jan Krawczyk, wspomina św. Jana Pawła II (1920-2005), który w wyjątkowy sposób łączył humor z głęboką duchowością.

Ks. Krawczyk, który obecnie mieszka w Wiedniu obchodzi w tym roku 50. rocznicę święceń kapłańskich. Mszę św. z tej okazji z udziałem nuncjusza apostolskiego abp Pedro Lopeza Quintany, która odbędzie się 27 czerwca o godzinie 15:00 w kościele klasztornym Braci Miłosierdzia w Wiedniu.
CZYTAJ DALEJ

„Wystrzegaj się trwogi i niepokoju”

2026-05-30 10:22

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Ten felieton jest o tyle osobisty, że jest o moim patronie. Ojca Pio wybrałem sobie na trzecie imię, przy bierzmowaniu nieprzypadkowo. To święty wyjątkowy, który przyciągnął mnie swoją historią człowieka łączącego łagodność z pobożną surowością. Taką, która bywa nam potrzebna w niektórych momentach, a która prowadzi do otrzeźwienia w momentach zagubienia. Dziś ten włoski zakonnik znów nie daje nam o sobie zapomnieć.

We włoskiej Casalbie, niewielkiej miejscowości pod Neapolem, przy figurze św. Ojca Pio miało dojść do zjawiska, które poruszyło wiernych i media. Na policzku figury zauważono ślad przypominający krwawą łzę. Proboszcz parafii najpierw próbował go usunąć, potem sprawdzał monitoring, a następnie zawiadomił arcybiskupa. Sprawę bada specjalna komisja. Kościół słusznie zachowuje ostrożność. Nie wszystko, co porusza emocje, musi być cudem. Nie każdy znak jest znakiem z nieba. Ale też nie każdą tajemnicę da się od razu zamknąć w słowie „przypadek”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję