Wskazał jej trzy źródła: słuchanie drugiego człowieka bez potrzeby dominacji, przyjmowanie krytyki bez agresji, uznawanie swoich błędów i prośbę o wybaczenie.
Ks. Samiczak głosił słowo Boże podczas Ekumenicznego Nabożeństwa Światła w kościele seminaryjnym Trójcy Świętej, podczas Tygodnia o Modlitw o Jedność Chrześcijan.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Dobrze, że w naszych czasach, kiedy tak wiele jest rozdarcia różnej natury, Kościoły chrześcijańskie podejmują wspólną drogę ekumeniczną, szczególnie w tym roku, kiedy modlimy się pod hasłem: „Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna Nadzieja”, bo przecież w nadziei zostaliśmy zbawieni – powiedział bp Jan Piotrowski, który przewodniczył nabożeństwu. – Ufam, że modlitwa zawsze jest owocna, umacnia nas, przemienia i pozwala, abyśmy patrzyli na siebie nawzajem jak na siostry i braci tej samej wspólnoty Kościoła, Kościoła Bożego, Chrystusowego – dodał.
Liturgia Ekumenicznego Nabożeństwa Światła oparta była na tekstach przygotowanych przez Kościół ormiański. Modlitwie i refleksji towarzyszyły słowa: „Światłość ze Światłości dla Światła”, inspirowane nabożeństwem ormiańskim odprawianym o wschodzie słońca.
– Chrystus jest tym Światłem – podkreślał ks. Samiczak. Podczas nabożeństwa wielokrotnie wybrzmiała zachęta do wspólnej modlitwy o pokój między podzielonymi Kościołami.
Reklama
Przy ołtarzu obok biskupa kieleckiego stanęli: ks. mitrat Władysław Tyszuk, proboszcz parafii Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Kielcach, ks. Paweł Walczyński, proboszcz parafii w Okole z Kościoła Polskokatolickiego w RP, pastor Damian Szczepańczyk z Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego oraz pastor Jacek Krzyścin, starszy zboru z Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej w Kielcach, a także księża katoliccy.
– Od poranku po zmierzch, od wschodu aż po zachód, błogosławiony jesteś Stwórco… – modlił się bp Piotrowski.
W wygłoszonym słowie ks. dr Samiczak przypomniał przynaglenia ostatnich papieży do pojednania chrześcijan, tym bardziej, że maleje ich liczba na świecie; przestrzegał przed pogrążaniem się w ciemnościach, jak uczynił to praojciec Adam i wskazywał Jezusa jako Drogę, po której należy podążać. Mówił o pokorze jako „elemencie mogącym zaprowadzić do pojednania chrześcijan”.
Zebrani wierni wspólnie przekazywali sobie znak pokoju i łączyli się w modlitwie o jedność, o „pilną potrzebę pojednania podzielonych”. Ale i o uwolnienie od pragnienia zaszczytów i podziwu, od lęku przed wyśmianiem i odrzuceniem. – A jeśli będę zostawiony na ostatnim miejscu? Pragnę się cieszyć…– powtarzali w duchu zebrani.
