Tytułowy bohater zbioru opowiadań Andrzeja Pilipiuka jest inteligentnym i odważnym, choć i ekscentrycznym, oderwanym od współczesności geniuszem i erudytą, badaczem, poszukiwaczem zagadek, obieżyświatem i kolekcjonerem, zgłębiającym tajemnice przeszłości. Sprytnym, niebojącym się niebezpieczeństw i obsesyjnie dążącym do poznania prawdy. Już ten przegląd cech Storma zapowiada, że przy lekturze 24 opowiadań nie powinniśmy się nudzić, a rozrywka może być przednia i inteligentna. I rzeczywiście tak jest, tym bardziej że autor urozmaica nam lekturę, prezentując opowiadania bardziej i mniej realistyczne, a także zupełnie nierealistyczne, z motywem np. podróży w czasie czy horroru. Storm, porównywany do Pana Samochodzika i Indiany Jonesa, jest detektywem, ze specjalnością historyczną, do którego ludzie zwracają się z nietypowymi prośbami. Kolejne jego sprawy, śledztwa i zlecenia trzymają nas w napięciu.
Opowiadania ułożone są chronologicznie i pokazują dojrzewanie zawodowe Roberta – od ciekawego świata młodzieńca, który wypłukuje złoto, po szanowanego członka gildii detektywów z pokaźnym dorobkiem. Zwraca uwagę Wielbłądzie masło – najdłuższe opowiadanie, w którym współczesne śledztwo Storma przeplata się z wojennymi losami trupy cyrkowej i wątkami romskiej magii. W Sezamie Czerwia Storm stara się odnaleźć zaginione w czasie wojny dzieła sztuki. W tym celu musi zgłębić historię żydowskiego chłopaka z getta. Czasy, które nadejdą, to przerażająca, mroczna wizja nieodległej przyszłości, w której inżynieria genetyczna wymyka się spod kontroli, a życie ludzkie znaczy bardzo mało, o czym przekona się sam detektyw Storm. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
